Polska pokonała Argentynę 2:1 po golach Brożka i Mierzejewskiego

Cezary Kowalski
Trener reprezentacji Argentyny Sergio Batista przed meczem w Warszawie powiedział, że dziwi go agresja polskich dziennikarzy i w pewnym momencie rozważał nawet wyjście w trakcie konferencji prasowej. Odniósł wrażenie, że Polacy są na niego obrażeni za to, że nie przywiózł najlepszych rodaków z Messim na czele. Rozsierdziła go sugestia, że Argentyńczycy przyjechali do Warszawy tylko z powodów ekonomicznych.

- Proszę o trochę szacunku dla tych zawodników. Dla Cabrala, który gra w Polsce również. Przypominam, że Polacy wiedzieli, jaki skład mogę przywieźć i go zaakceptowali - powiedział następca Maradony.

Błaszczykowski: Wyniki zaczęły być ważne, czas na zwycięstwa

I rzeczywiście szacunek Argentynie B, bądź nawet C, się należy. Za to, że poszczególni zawodnicy niewątpliwie są bardzo utalentowani, mają duże umiejętności techniczne, reprezentują wielkie kluby i w większości przypadków zarabiają krocie. W żadnym razie nie stanowią jednak drużyny. Odbyli ze sobą ledwie kilka treningów i polatali samolotami na trasie Buenos Aires - Frankfurt - Abudża - Frankfurt - Warszawa. Ale i taka podmęczona zbieranina była wymagającym rywalem dla wciąż chaotycznej drużyny Franciszka Smudy.

W pierwszej połowie mecz był wyrównany, Argentyńczycy pokazali kilka klasowych zagrań, Polacy też próbowali. W 25. minucie rezerwowy obrońca Sevilli Fazio podarował nam gola. Piłkę ze środka boiska podał do Lewandowskiego Murawski, a napastnik Borussii momentalnie do Mierzejewskiego. Dzięki Fazio, który zachował się jak junior, najlepszy piłkarz polskiej ekstraklasy minionego sezonu strzelił swojego pierwszego gola dla reprezentacji. Piłkarze Smudy złapali wiatr w żagle i mogli jeszcze przed przerwą zdobyć kilka bramek. Zwłaszcza bardzo aktywny Grosicki. Argentyńczycy też byli bliscy szczęścia, kiedy po uderzeniu Cristaldo piłkę z linii bramkowej wybił Murawski.

FIFA wszczęła śledztwo w sprawie meczu Nigerii z Argentyną

Zaraz po przerwie było 1:1. Rezerwowy napastnik Villarreal Ruben ograł Grosickiego (wcześniej błąd popełnił Jodłowiec) i strzelił pod brzuchem spóźnionego z interwencją Szczęsnego.
Krytykowany dotąd za niechętne dokonywanie zmian polski selekcjoner tym razem zachował się znacznie odważniej.

Już dziesięć minut po przerwie wprowadził Brożka za Grosickiego i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Aktywny napastnik Trabzonsporu, który wcześniej nie był pupilem Smudy, wykazywał ogromną ochotę do walki i szybko po wejściu na boisku strzelił gola na 2:1 (znakomita asysta Błaszczykowskiego). Argentyńczycy mogli wyrównać (blisko był Gaitan), ale brakowało im szczęścia.

Rok przed mistrzostwami drużyna Franciszka Smudy wreszcie ma korzystny bilans. Osiem zwycięstw pod wodzą obecnego selekcjonera, siedem remisów i sześć porażek. Delikatny powód do optymizmu jest, ale do euforii daleko. Trener Smuda może spać spokojnie do czwartku. Na stadionie Legii zagramy z Francją, która w pierwotnej wersji miała uświetnić otwarcie stadionu w Gdańsku. Jest szansa na sukces, bo drużyna Laurenta Blanca już rozegrała swój najważniejszy mecz eliminacyjny (1:1 w miniony piątek z Białorusią w Mińsku), a towarzyskie mecze z Ukraina (w poniedziałek) i Polską może potraktować jako formę roztrenowania przed wakacjami.

Posiadanie na koncie zwycięstw nad Argentyną i Francją byłoby powodem do dumy.

Cezary Kowalski

***

Polska - Argentyna 2:1 (1:0)

Bramki: dla Polski - Adrian Mierzejewski (26), Paweł Brożek (67); dla Argentyny - Marco Ruben (47).

Sędziował: Manuel Grafe (Niemcy). Widzów ok. 10 tys.

Żółte kartki: Polska - Rafał Murawski, Robert Lewandowski, Jakub Wawrzyniak; Argentyna - Fernando Belluschi.

Polska: Wojciech Szczęsny - Łukasz Piszczek, Grzegorz Wojtkowiak, Tomasz Jodłowiec, Jakub Wawrzyniak - Jakub Błaszczykowski, Rafał Murawski (75. Adam Matuszczyk), Dariusz Dudka, Adrian Mierzejewski (80. Michał Kucharczyk), Kamil Grosicki (57. Paweł Brożek) - Robert Lewandowski (90. Mateusz Klich).

Argentyna: Adrian Gabbarini - Pablo Zabaleta (46. Emiliano Insua), Mateo Musacchio, Federico Fazio (46. Fernando Belluschi), Christian Ansaldi - Nicolas Bertolo (46.Jonathan Botinelli), Mario Bolatti, Alejandro Cabral (68. Mauro Formica), Pablo Piatti (78. Nicolas Gaitan) - Marco Ruben, Jonathan Cristaldo.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Materiał oryginalny: Polska pokonała Argentynę 2:1 po golach Brożka i Mierzejewskiego - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zdzich

no cóż jak się nie umie grać to trzeba towarzyszy w mordę lać.jednym słowem polscy piłkarze zachowali się nie jak piłkarze,którzy zaprosili argentyńczyków tylko jak rozjuszone bydło.

V
VVV

Smuda to może i daje radę, ale w klubowej piłce, a nie reprezentacji. Poza tym cała ta kopanina była dosyć śmieszna.

k
kibic już przegrany

Każdy mecz wygrany ciesz obojetne z kim - rzekł nalepszy trener świata niejaki Smuda. Tak to prawda aczkolwiek gdyby tego geniusza druzyna zagrała z IV ligi ze wsi L .........- to nie postawilbym nawet złotówki, że wygra nasza reprezentacja. Jest tak jak sądziłem - wszystko zostanie po staremu a ew. remis z piątymi rezerwami Francji przywróci Panu Smudzie pełna sławę. Błagam PZPN - jak sie zaczna Państwa świata bić się o zatrudnienie Smudy jako narodowego trenera - to nie w Polsce, bo zostanie tylko pustynia.

J
JANEK

TO AMATOR I DZIADOWSKI TRENER

b
bumcykcyk

piłkarze potykający się o własne nogi, niepotrafiący dobrze rozegrać piłki, tracący piłkę po 2-3 podaniach. Z takimi przeciwnikami wygrywamy 2:1. Jak na EURO przyjdzie nam grać ze Szkopami, to już widzę 8:0 i to bynajmniej nie dla nas.

q
qbaz

Z taka "Argentyną" to każdy by wygral.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3