Poronin: góral skazany za dźgnięcie brata nożem

Artur Drożdżak
Stanisław S. ma do odbycia karę trzech lat więzienia
Stanisław S. ma do odbycia karę trzech lat więzienia Maria Reuter/Archiwum
36-letni Stanisław S. z Poronina omal nie zabił nożem swojego brata, ale oskarżonego potraktowano łagodnie. Sąd uznał bowiem, że mężczyzna działał w obronie koniecznej, a używając noża, tylko przekroczył jej granice. Mężczyzna usłyszał prawomocny wyrok trzech lat więzienia.

W drewnianym góralskim domu w Poroninie mieszkała Maria S. z trójką synów. Pierwszy z nich Piotr S. nie pracował, drugi Stanisław dorabiał sezonowo na budowach, a trzeci Franciszek pracował jako juhas przy wypasie owiec.

Czasem między nietrzeźwymi mężczyznami dochodziło do awantur i bijatyk, głównie na tle obowiązków domowych, ale - jak sami mówili - "nigdy nie wzywali wtedy policji i pogotowia, a sporne sprawy załatwiali między sobą". Bracia mieli też często pretensje do Franciszka S., że wcale nie zajmuje się owcami, które hodował na posesji. Do kolejnej awantury doszło 6 kwietnia ub.r., gdy cała rodzina była w domu.

Tego dnia bracia planowali świniobicie, lecz jeden z nich zaspał. Po południu Stanisław S. sam przygotowywał posiłek dla świń w kuchni i polecił Franciszkowi S., by to on przed zmrokiem nakarmił owce w stajni. Miał się pospieszyć, bo w pomieszczeniu dla zwierząt nie było prądu. Franciszek S. odmówił, wulgarnie odezwał się do brata i nagle bez ostrzeżenia go popchnął.

Matka, która smażyła podgardle w kuchni, przygotowywała posiłek dla synów, nie interweniowała, a tylko obserwowała przebieg zdarzeń. Po chwili doszło do gwałtownej kłótni z powodu lenistwa brata. Zaatakowany Stanisław S. uderzył mocno głową w piec, zaczął krwawić, trzymał się za rozkwaszony nos, ale brat Franciszek S. dalej atakował, bił go pięściami po twarzy, w pewnej chwili rzucił się, by złapać go za gardło. Nagle potknął się o buty brata i wtedy nadział się na nóż, który Stanisław S. chwilę wcześniej wziął do ręki ze stołu.

Lekko ranny w klatkę piersiową Franciszek S. dalej był agresywny i gdy ponownie skoczył do bitki, wówczas brat w samoobronie zadał mu nożem cios w okolice mostka. - Idę teraz wezwać policję - powiedział ranny i wyszedł z domu. Po chwili wrócił, mocno krwawił, usiadł na wersalce, widać było, że słabnie. Pomocy udzieliła mu matka, która po chwili pobiegła do sąsiadów, by wezwać karetkę pogotowia.
Franciszek S. najpierw trafił do szpitala powiatowego w Zakopanem, niedługo potem przewieziono go na operację do zakopiańskiego Szpitala Chorób Płuc. Zabieg uratował mu życie, zszyto mu przeciętą tętnicę piersiową i odessano trzy litry krwi z opłucnej. Ranny mężczyzna kilkanaście dni spędził w szpitalu.

- Nie chciałem brata zabić, a jedynie go postraszyć - Stanisław S. tłumaczył się przed prokuratorem, a następnie na sali rozpraw. Najpierw Sąd Okręgowy w Nowym Sączu, a teraz Sąd Apelacyjny w Krakowie uznały, że mężczyzna działał w obronie koniecznej, odpierając bezprawny atak brata, jednak przekroczył jej granice, gdy sięgnął po nóż.

Za okoliczność obciążającą uznano, że po dźgnięciu brata nie udzielił mu pomocy, nie wzywał pogotowia, a tylko się przyglądał, jak ranny się wykrwawia. Okolicznością łagodzącą była dotychczasowa niekaralność mężczyzny oraz to, że wyraził skruchę i żal. Franciszek S. wybaczył bratu, jednak zarówno on, jak i matka Maria S. odmówili zeznań przed sądem, jako osoby najbliższe dla oskarżonego. W uzasadnieniu wyroku sądecki sąd wyliczył też liczne niedociągnięcia zakopiańskiej policji, która prowadziła śledztwo w tej sprawie.

- Podczas oględzin miejsca zdarzenia nie wykonano żadnego szkicu sytuacyjnego domu, w którym doszło do zajścia. Nie wiadomo, czy był tam stół, drzwi na zewnątrz pomieszczenia, gdzie doszło do awantury braci, brak też dokumentacji fotograficznej. Co prawda wykonano sześć zdjęć, ale do akt trafiło tylko jedno, samego narzędzia przestępstwa - podkreślał sąd. Nie ustalono też, czy w chwili zajścia w domu był obcy mężczyzna, a tak przecież twierdził jeden z braci.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie