Powiat dąbrowski: powodzianie ze Słupca podzielili się darami

Andrzej Skórka
Rodzinie ze Słupca z magazynu PKPS dostarczono wczoraj środki czystości oraz żywność
Rodzinie ze Słupca z magazynu PKPS dostarczono wczoraj środki czystości oraz żywność Andrzej Skórka
W weekend rodzina Bożeny Koper mogła wreszcie wynieść się ze strychu swojego zniszczonego przez powódź domu. Gmina podstawiła im na podwórze mieszkalny kontener. Wczoraj powodzianie dostali pomoc rzeczową zorganizowaną przez Polski Komitet Pomocy Społecznej.

Koszmar rodziny Koprów trwa już prawie miesiąc. Pierwsza wielka woda przyszła z rzeki Breń. Bez przeszkód dotarła do domów w przysiółku Kępa. W małym murowanym domu, pamiętającym jeszcze lata przedwojenne, sięgała 170 centymetrów. Gdy woda opadła, Bożena Koper na krótko tylko zdążyła wrócić do domu. Druga fala była jeszcze wyższa. Matka, czwórka jej dzieci oraz 72-letnia babcia stracili niemal wszystko. Po powodzi, przez kilka dni nocowali na strychu domu, w którym od wilgoci pękają ściany.

Gmina Szczucin nie przeszła obok problemu powodzian obojętnie. Gdy kilka dni temu rozmawialiśmy z burmistrzem Janek Sipiorem, obiecał, że Koprowie zamieszkają w kontenerze mieszkalnym, ustawionym na podwórzu. Słowa dotrzymał.

- Dostaliśmy kontener w weekend. Nie musimy już sypiać na strychu - mówi mieszkanka Słupca.

Sytuacją poszkodowanych przez powódź zainteresowaliśmy tarnowski oddział Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej. Organizacja skontaktowała się z Bożeną Koper, a wczoraj wysłała do Słupca transport z pomocą rzeczową. Wśród darów znalazły się konserwy, gotowe dania obiadowe w puszkach, mleko w proszku. - Przekazaliśmy też sporo potrzebnych wciąż środków czystości - mówi Lidia Winiarska, wiceprezes oddziału PKPS w Tarnowie.

Pomoc pojechała do miejscowości w gminie Szczucin samochodem użyczonym bezpłatnie przez firmę ochroniarską "Karabela Małopolska".

Bożena Koper nie kryła radości i wzruszenia. Choć w obliczu powodziowej tragedii nawet 260 kilogramów darów to kropla w morzu potrzeb.

- Bardzo dziękuję wam oraz wszystkim, którzy zechcieli pomóc mojej rodzinie - mówiła kobieta w rozmowie z "Gazetą Krakowską".

Zdecydowała już, że darami podzieli się z jeszcze jedną rodziną powodzian. - Pomoc przyda się też mieszkającej niedaleko mnie młodej kobiecie z dwójką dzieci - mówi.
Lidia Winiarska z PKPS zapewniła, że pozostanie w kontakcie z rodziną powodzian i będzie ją nadal wspierać.

Zniszczona wieś

Słupiec to jedna z najmocniej doświadczonych przez ostatnią powódź miejscowości w Małpolsce.
W ostatnich latach żywioł oszczędzał wieś na północnych krańcach Małopolski. Aż do maja. Najpierw woda napłynęła do Słupca z Podkarpacia, przez przerwany wał na rzece Breń. Po pierwszej fali powodziowej, by przyspieszyć odpływ wody, rozkopano wał na Wiśle. Potem zabezpieczenie wyrwy okazało się zbyt słabe. Nie wytrzymało naporu fali przechodzącej przez Wisłę. Tędy woda ponownie zalała wieś. O skali zniszczeń najlepiej świadczy fakt, iż ponad pół setki rodzin ze Słupca nie może na razie zamieszkać w swoich domach. Otrzymały przydział do kontenerów mieszkalnych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie