Powodzianie z Tarnobrzega odpoczywają w Białce Tatrzańskiej

Łukasz Razowski
Matki z małymi dziećmi z Tarnobrzega mogą w Białce choć na chwilę zapomnieć o tragedii i tegorocznej powodzi oraz odetchnąć świeżym powietrzem
Matki z małymi dziećmi z Tarnobrzega mogą w Białce choć na chwilę zapomnieć o tragedii i tegorocznej powodzi oraz odetchnąć świeżym powietrzem Łukasz Razowski
Do Białki Tatrzańskiej przyjechali powodzianie z Tarnobrzega. 17 osób - matki z dziećmi - nocuje w ośrodkach Kotelnica i Na Bani. Dla nich to czas wytchnienia i oderwania się od problemów, które zostawili w zalanych domach. Pozostaną tu do 15 czerwca.

O pomoc w zorganizowaniu pobytu na Podhalu matek z dziećmi zwróciły się do starosty tatrzańskiego Andrzeja Gąsienicy Makowskiego władze zalanego Tarnobrzega. Górale odpowiedzieli na apel o pomoc. - Powodzianie mają zapewnione noclegi i wyżywienie. Mogą też korzystać z wszystkich atrakcji w pensjonacie Bania. Staramy się im pomóc, jak tylko możemy - mówi Piotr Czaja z ośrodka Kotelnica Białczańska.

A każda pomoc jest tutaj bardzo potrzebna. Kobiety, które przyjechały na Podhale, wspominają, że tuż przed ich wyjazdem przyszła druga fala powodziowa. - Woda sięgała aż do sufitu. I z tego, co wiemy, schodzi bardzo powoli. Jesteśmy w takiej sytuacji, że nie mamy gdzie mieszkać. Przynajmniej na te kilka dni znalazłyśmy suchy dom - mówi Małgorzata Pilip.

- Po przejściu pierwszej fali, udało nam się trochę posprzątać. Zniszczone meble trafiały do wody. Wtedy przyszła kolejna fala - wspomina Krystyna Kasperska. - Teraz nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle będziemy mogli wrócić do swoich domów. Gdy przyjechałyśmy na Podhale, synek pytał mnie, czy to nasz nowy domek.

W zalanym Tarnobrzegu sytuacja jest tragiczna. I co tu dużo mówić - niezdrowa. Dlatego tak ważny był wyjazd dzieci. - Tam panuje straszny smród - zaznacza Lucyna Kutywa. - Dzieci nie mają się gdzie podziać, bo do domu nie ma jak wrócić. Poza tym sanepid nam to odradza. Zdrowie dzieci jest w tym momencie najważniejsze.

- Dorośli jeszcze jakoś to znoszą. Dla dzieci to wielki stres - dodaje pani Małgorzata. Pobyt w Białce oznacza dla dzieci szansę na odstresowanie, a dla matek - krótki odpoczynek oraz dobry moment, by "naładować akumulatory" przed walką ze skutkami powodzi po powrocie do Tarnobrzega.

- Ta powódź trwa za długo - mówi pani Lucyna. - Bezczynność i niemoc przytłaczają. W czasie pobytu na Podtatrzu mamy z dziećmi chcą nie tylko odpoczywać, ale i coś zobaczyć. Pierwszego dnia wybrali się na pieszą wycieczkę na Kotelnicę. Planują także wyprawę w Tatry i do lunaparku.

Kolejni powodzianie z Tarnobrzega niedługo dotrą na Podhale. Jak mówi nam Andrzej Skupień, wicestarosta tatrzański, zgłosiło się wielu przedsiębiorców, także z Nowego Targu, którzy są gotowi ugościć poszkodowanych.

- Do dyspozycji mamy obecnie 100 miejsc noclegowych dla matek z dziećmi - zaznacza.
Każdy, kto chce przyjąć powodzian może się kontaktować z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Zakopanem pod nr. tel. 18 20 00 462.

Czekają na nich liczne atrakcje

Rodziny z Tarnobrzega odwiedzą w Białce urzędnicy starostwa tatrzańskiego. Wraz z matkami i ich dziećmi opracują plan pobytu na Podhalu. Starostwo chce załatwić im darmowy wstęp do Tatrzańskiego Parku Narodowego, by mogli zrealizować marzenia o górskich wyprawach. - Nie powinno również zabraknąć innych atrakcji, jak na przykład występów góralskich zespołów - poinformował nas Grzegorz Borotniak z PCPR w Zakopanem. Starosta Skupień dodaje, że zapłonie też watra.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie