18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Rabczański Orlik utonął w błotnej mazi

Redakcja
Radny Edward Żurek zastanawia się, czy przed przystąpieniem do inwestycji wykonano wszystkie konieczne ekspertyzy
Radny Edward Żurek zastanawia się, czy przed przystąpieniem do inwestycji wykonano wszystkie konieczne ekspertyzy Jan Cieplinski
100 tysięcy złotych więcej będzie kosztować budowa boiska "Orlik 2012" w Rabce-Zdroju. Powód? W trakcie robót na płytę boiska osunęła się ogromna skarpa ziemi. Przyszłą murawę zalała błotna maź. Przez kilka tygodni trzeba ją było wywozić.

Opozycyjny radny miejski Edward Żurek i radny powiatowy Antoni Rapacz, który mieszka w pobliżu przyszłego "Orlika", przedstawiają nam zarzuty co do sposobu budowy boiska.

- W trakcie robót podcięto skarpę, która miała właściwości osuwiskowe - mówi Edward Żurek. - Na terenie tego boiska jest również ciek wodny. Dopóki nie zostały naruszone warstwy ziemi, woda jakoś spływała. Teraz woda nie wsiąka w ogóle w grunt. Pod przyszłym boiskiem zrobiła się ogromna błotnista maź.

Radnego nurtuje zasadnicze pytanie, czy na terenach objętych inwestycją były wykonane badania geologiczne. Jego kolega Antoni Rapacz zastanawia się, dlaczego w ogóle rozpoczyna się tego typu budowę bez wnikliwego sprawdzenia terenu.

- Przecież jak powiat budował nieopodal liceum, to od razu było widać, że teren ten jest podmokły - mówi Rapacz. - Jedynym wyjściem jest wykonanie drenażu.

Ewa Przybyło, burmistrz Rabki-Zdroju, przyznaje, że osuwisko nie tylko podniosło o ponad 100 tysięcy złotych koszty inwestycji, ale również opóźniło oddanie do użytku boiska o blisko rok. Podmokły "Orlik" ma zostać uruchomiony dopiero we wrześniu.

Szefowa rabczańskiego magistratu zapewnia, że na terenach pod przyszłą inwestycję były robione badania geologiczne. Natomiast tak obfitych opadów jak w październiku ubiegłego roku nie dało się przewidzieć. Przybyło twierdzi, że na wszystkie dodatkowe prace uzyskano niezbędne dokumenty.

Miasto musiało wyciąć również drzewa, które spadły z osuwiskiem. Wówczas zdecydowano, że jedynym sposobem, aby uchronić całą inwestycję, jest budowa muru oporowego. - Na ten murek nie trzeba żadnego pozwolenia na budowę, ponieważ będzie on stanowił podwalinę pod ogrodzenie - mówi burmistrz Ewa Przybyło. - Nie wiadomo też ,czy dodatkowe 100 tysięcy złotych będziemy musieli zapłacić z kasy miasta. Może uda się to rozliczyć jeszcze w ramach dotacji.

Warto przypomnieć, że na budowę "Orlika" 666 tysięcy złotych dały Urząd Marszałkowski oraz Ministerstwo Sportu. Resztę musiał dopłacić rabczański magistrat. Według rabczańskich radnych - zarówno Żurka, jak i Rapacza - 100 tysięcy złotych może nie wystarczyć na dokończenie budowy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie