Radio Maryja o skończyło 20 lat. Gdzie tkwi siła o. Rydzyka?

Redakcja
Dla części słuchaczy o. Rydzyk to guru, rodzaj duchowego przewodnika
Dla części słuchaczy o. Rydzyk to guru, rodzaj duchowego przewodnika fot. archiwum
Czy bez Radia Maryja, które w czerwcu obchodzi dwudziestolecie powstania, Polska byłaby inna? Czy toruńskie radio nadal jest skuteczne i może wpłynąć na wyniki wyborów parlamentarnych? Czy na dłuższą metę dla samego radia nie byłoby lepiej, gdyby stało się apolityczne? Te i inne pytania Agaton Koziński zadał profesorowi socjologii, Ireneuszowi Krzemińskiemu.

Czytaj także: Marek Jurek: Radio Maryja to dziś tylko PiS i nic więcej

Dwa lata temu zrobił Pan badania socjologiczne, które zaowocowały książką "Czego nas uczy Radio Maryja". Właśnie mija 20 lat od jego startu. Czy bez Radia Maryja Polska dziś byłaby inna?
Chyba tak. Widać, że to radio stało się promotorem pewnego sposobu mówienia w przestrzeni publicznej, który nie występował na początku lat 90. Nie zdarzało się na przykład, by ktoś otwarcie wygłaszał teksty pełne antysemickich, antyliberalnych czy antyeuropejskich stereotypów. W czasie gdy wszystkie siły polityczne - i te postkomunistyczne, i te postsolidarnościowe - działały bardzo zgodnie w kierunku wejścia Polski do NATO i Unii Europejskiej, to Radio Maryja ujmowało tę kwestię całkowicie inaczej.

Jak?

Radio Maryja przyhamowało bardzo ciekawy proces, który się uruchomił w Polsce po 1989 r. Tuż po obaleniu komunizmu Polacy szybko przełamywali obowiązujące stereotypy wobec sąsiadów. Tak się działo do momentu, w którym to radio stało się dość wpływowym ośrodkiem - po tym ten proces się zahamował. Poza tym Radio Maryja odwoływało się do pewnej tradycji, która moim zdaniem powinna być odrzucona: lata II wojny i okupacji pokazały, jak negatywne niosła postawy i odegrała bardzo niechlubną rolę - mówię o tradycji Narodowej Demokracji. To radio odwoływało się do obrazu Polski narodowo-katolickiej, który przed wojną kultywowała endecja.

Chce Pan powiedzieć, że Ojciec Rydzyk to nowy Dmowski?

Tak daleko bym się nie posuwał, oj, nie! Dmowski był jednak intelektualistą... Ale bez dwóch zdań Radio Maryja odwołuje się do myśli, którą krzewił Dmowski. Bardzo często w radiu w latach 90. występowała grupa naukowców, która do tej endeckiej tradycji się odwoływała. Przed wojną było przyjęte, że księża angażowali się w życie polityczne, byli wręcz członkami ugrupowań endeckich. Radio Maryja, może nie wprost, ale jednak do tej tradycji wyraźnie się odwołuje.

Pan Profesor podkreślił, że Radio Maryja zahamowało proces przełamywania stereotypów na początku lat 90. Na ile było to możliwe z powodu charyzmy ojca Rydzyka, a na ile to była konsekwencja tego, że on po prostu trafił ze swymi poglądami w oczekiwania Polaków?

Nie umiem rozstrzygnąć, czy na takie poglądy było zapotrzebowanie, czy też nie. Ale faktem jest, że Polacy są coraz bardziej otwarci na świat, coraz chętniej wyjeżdżają za granicę, podbijają Europę. A tam mają sposobność przekonać się, jak żyją obywatele innych państw, jak rozwiązuje się problemy w wielonarodowych społeczeństwach. Nie jestem więc przekonany, czy poglądy, jakie prezentował od 1991 r. ojciec Rydzyk, tkwiły w Polakach, czy - jeśliby jego nie było - ktoś inny zacząłby grać na podobną nutę. Bardzo w to wątpię. Radio Maryja przywołało tradycję narodowokatolicką i to był jego pomysł na inne spojrzenie na rzeczywistość niż to, jakie mieli wtedy wszyscy aktorzy życia politycznego. Gdy to radio powstawało, i ówczesne media, i ówczesne elity polityczne zgodnie demonstrowały: my jesteśmy Europejczykami, nie mamy nic wspólnego z dawnym imperium sowieckim, chcemy dorównać europejskim wzorcom. I, oczywiście, zachodniemu poziomowi życia. Radio Maryja zachowało się na przekór - zaczęło dyskutować o dylematach, jakie niosła ze sobą wielka transformacja, akcentując rozmaite nieudolności polityków. Radio skupiało wokół siebie tych, którzy byli niezadowoleni albo wręcz nieszczęśliwi z powodu zmian, które wtedy następowały, a za kłopoty i trudności zaczęto oskarżać, oczywiście, "nie-Polaków" u władzy.

Zmiany były wtedy tak szybkie, że ciężko było za nimi nadążyć...

Owszem, widać w dłuższej perspektywie, że transformacja okazała się korzystna, ale jednocześnie był to proces zachodzący bardzo szybko i bardzo wiele osób z tego powodu cierpiało. W dodatku ówczesne władze niewiele robiły, by wyjaśnić społeczeństwu konieczność ponoszenia kosztów dostosowania się Polski do nowych realiów. Toruńska rozgłośnia na tym bazowała. Przecież w tamtych czasach pękały istniejące wcześniej więzi społeczne, wiele osób nie rozumiało, co się w Polsce dzieje - a ofiary tych zmian do czasu powstania Radia Maryja nie miały gdzie zabrać głosu. Ono dawało ułudę więzi społecznych, których wtedy brakowało. Choć nie jest tak, że w latach 90. te więzi pękły, żadne badania tego nie potwierdziły. Niepokój społeczny był jednak silnie odczuwany. Radio świetnie ten niepokój wyczuwało - i wyjaśniało, skąd on się bierze. Stąd recepty: rządzą nami Żydzi, wykorzystują nas obcy, Unia Europejska chce nas wykorzystać, nie rozliczono komunistów, którzy rządzili krajem w czasach PRL. Następnie radio powracało do wizji Polski przedwojennej, w której Kościół był ważnym aktorem politycznym, mającym prawo narzucać społeczeństwu swoje normy. Na marginesie: proszę pamiętać, że przed wojną Kościół katolicki miał w Polsce większe prawa niż inne wyznania, mógł sobie pozwolić na więcej niż inne religie. Podobna pozycja w III Rzeczypospolitej marzyła się wielu księżom i biskupom. Uważali oni, że powinni mieć władzę, aby strzec moralnego przesłania, które niesie ze sobą Kościół. To przekonanie wraz z umiejętnością skupiania wokół siebie osób nieumiejących odnaleźć się w nowej rzeczywistości, stało się w końcu siłą Radia Maryja i pozwoliło mu stać się tak wpływowym medium.

Przez minione dwadzieścia lat Radio Maryja wielokrotnie dowiodło swej skuteczności i siły wpływu na polską politykę. Jaką rolę ono odegra, według Pana, w tegorocznych wyborach parlamentarnych?
Wpływy Radia Maryja zdecydowanie spadają. Ono staje się po prostu coraz bardziej anachroniczne. Ojcu Tadeuszowi Rydzykowi udało się stworzyć nową tożsamość społeczną charakterystyczną dla słuchaczy toruńskiej rozgłośni. Motywacje do jego słuchania są różne, ale duża część słuchaczy czuje się odpowiedzialna za to radio, a sam ojciec Rydzyk to dla nich rodzaj guru, duchowego przewodnika. Fakt, że do tego doszło, to także porażka Kościoła katolickiego - bo dopuścił on do tego, żeby wewnątrz tego Kościoła powstała organizacja mająca cechy sekty. Sekty, która ciągle zdaje się nie zauważać zmian w naszym kraju. Jesteśmy świadkami nieustannej migracji mieszkańców prowincji do metropolii, masowych wyjazdów do pracy za granicę czy niewiarygodnego wręcz pędu do nauki. Można dyskutować, czy te zjawiska nie nabrały wręcz zbyt masowego charakteru, ale na pewno nie można na tej podstawie twierdzić, że Polacy boją się zmian. Ksenofobiczna postawa, którą prezentuje wciąż Radio Maryja, musi tracić siłę oddziaływania. A przecież toruńska rozgłośnia była jednym z przekaźników absurdalnej teorii o zamachu w Smoleńsku 10 kwietnia. Moim zdaniem, na dłuższą metę taki sposób myślenia przyniesie kompletną klęskę.

Rozmawiał Agaton Koziński

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Materiał oryginalny: Radio Maryja o skończyło 20 lat. Gdzie tkwi siła o. Rydzyka? - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3