Rynek Główny w Krakowie: czekali całą noc na prezydenta

Redakcja
Ludzie w skupieniu, z różańcami w rękach od świtu czekali na uroczystości pogrzebowe. Byli też tacy, którzy w przyległych do Rynku uliczkach spędzili całą noc. Przyjechali z różnych stron Polski. - Obecność tutaj jest dopełnieniem naszej podróży do Katynia - mówi Kazimierz Dymanus, komendant Szczepu Czerwony Mak w Skawinie. - Byliśmy w tej nieszczęsnej chwili w Katyniu. I tu, i tam był z nami 12-letni harcerz, który zagrał na werblu na cześć ofiar dwóch tragedii - oficerów pomordowanych w 1940 roku i sobotniej katastrofy.

6,5-letnia Wiktoria Kłusek z Dąbrowy Tarnowskiej wczoraj z babcią była w Krakowie, a przedwczoraj w Warszawie. - W ostatnich dniach tam biło serce każdego Polaka. Wiedziałam, że tam trzeba być - mówi babcia Wiktorii, Barbara Sobecka-Mikos. - Przyjechałam na te uroczystości, bo chciałam powiedzieć prezydentowi "przepraszam". A poza tym zrobiłam to dla Wiktorii. Może kiedyś będzie opowiadała swoim dzieciom i wnukom, że brała udział w tym historycznym wydarzeniu.

Pani Barbara nie ma wątpliwości, że Polacy potrafią spontanicznie pokazać swoją jedność. - To jest nasza siła. Prawdziwa. Jednoczymy się w bólu. Oby to wielkie cierpienie nas wzbogaciło, byśmy stali się lepsi.
Barbara Sobecka-Mikos modli się: "Dałby Bóg siłę, dałby możliwość wyciągnięcia wniosków z tej bolesnej lekcji" i przytula się do swojej wnuczki.

Joanna Krawczyk z Łopusznej, Klaudia Oleksy z Kalwarii Zebrzydowskiej, Katarzyna Rodak z Grębowa, Magda Sztaba ze Stróży (koło Nowego Sącza) studiują na AGH i AP. - Nie chcemy stać obok, gdy pisana jest historia. Chcemy w tym brać udział - tłumaczy Joanna.

Katarzyna Rodak wspomina, jak babcia opowiadała jej o Katyniu, II wojnie światowej. Studentka wierzy, że kiedyś to ona opowie wnukom o wydarzeniach, które nie tylko obserwowała, ale również brała w nich udział. - Usłyszałam gdzieś, że uczestnicy katastrofy pojechali do Katynia złożyć hołd ofiarom, a złożyli ofiarę w hołdzie - mówi Klaudia. - To bardzo trafne słowa.

Marta Kubica, 54-latka z Podgórza przyjechała na Rynek na wózku inwalidzkim. - Nie wybaczyłabym sobie, gdybym nie pożegnała prezydenta i jego małżonki. - Zasługują na słowa najwyższego uznania za to co zrobili dla Polski - mówi.

Górnicy z kopalni Ziemowit w Lędzinach pojawili się w Krakowie tuż po północy. - Zmęczenia ani głodu nie czujemy. Chcemy oddać hołd osobie, która znaczyła dla nas bardzo dużo. Przyjedziemy do dom, to odpoczniemy - mówią. Wielogodzinne oczekiwanie skracali sobie wspomnieniami. - Ostatni raz spotkaliśmy się z Lechem Kaczyńskim w Katowicach.

Prezydent przyjechał specjalnie, aby uhonorować ratowników górniczych, którzy narażali życie, ratując naszych kolegów z kopalni Wujek - opowiada Franciszek Noras, któremu prezydent wręczył, podczas spotkania w Radiu Katowice, Złoty Krzyż Zasługi. - Nigdy nie zapomnimy tego, co zrobił dla Polski, dla Śląska.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie