Sąd zasypany skargami na krakowską szkołę

Krzysztof Sakowski
Od początku marca do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie wpłynęło sześć skarg na Barbarę Bratek, dyrektorkę szkoły podstawowej nr 51. Autorem wszystkich pism jest Ireneusz Kowalkowski, mieszkaniec Krakowa.

- Domagam się jedynie, by pani dyrektor udzieliła mi odpowiedzi na pytania dotyczące informacji publicznej, a jeśli nie mogę tego uzyskać, nie pozostaje mi nic innego, jak skierować skargę do sądu - mówi Kowalkowski.

Co na to szkoła i dyrekcja? Pełnomocnik podstawówki twierdzi, że skargi powodują "dezorganizację pracy szkoły, jak i jej dyrekcji, z uwagi na wymóg odpowiadania na, niekiedy absurdalne, żądania wiadomości". Kowalkowski chce uzyskać odpowiedź m.in. na pytania: czy Szkoła Podstawowa nr 51 posiada skaner, czy w szkole znajduje się pomieszczenie na stare meble, jak wyglądają szkolne statystyki pod kątem liczby pobić, uszkodzeń ciała, agresji słownej czy przyłapaniu uczniów na paleniu papierosów i używaniu narkotyków.

- Na każde z tych zapytań otrzymywałem odpowiedź, że nie jest to informacja publiczna - zauważa Kowalkowski. - A jest dokładnie odwrotnie - zapewnia. W maju 2009 roku rodzice uczniów szkoły podstawowej złożyli do Elżbiety Lęcznarowicz, zastępcy prezydenta ds. edukacji i spraw społecznych, pismo z żądaniem odwołania dyr. Bratek. Podpisało się 51 ludzi, którzy stwierdzili, że dyrektorka m.in. "działa na szkodę uczniów". - Zdaję sobie sprawę, że moje skargi dotyczą spraw małego kalibru, ale na ich tle widać, w jaki sposób pani dyrektor podchodzi do swoich obowiązków - wyjaśnia Kowalkowski.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
ironialosu
Kim są/były ludzkie byty, szczujące i podjudzające wzajemnie???
Jakaż to podłość powodowała ich do tej obrzydliwej nagonki?
I dlaczego na miłość boską zwyciężyli?
q
qqq
Pan Kowalkowski i rodzice uczniów dowiedzą się może za rok, "czy Szkoła Podstawowa nr 51 posiada skaner, czy w szkole znajduje się pomieszczenie na stare meble, jak wyglądają szkolne statystyki pod kątem liczby pobić, uszkodzeń ciała, agresji słownej czy przyłapaniu uczniów na paleniu papierosów i używaniu narkotyków" itp. Dyrektorka Bratek z pewnością w Warszawie też przegra sprawy, i po co jej to wszystko. LUDZIE, JAK ONA ZOSTAŁA DYREKTOREM?
m
mewa
Szkoła Podstawowa nr 51 w Krakowie jest obecnie najpopularniejszą szkołą w mediach i necie. Jak widać dyrektor Barbara Bratek wybrała bardzo ciekawy sposób promocji swojej osoby i szkoły. Poziom nauczania spada, szkołą prawie nikt się nie interesuje, no to wymyśliła. Dyrektor Bratek zaczęła więc drzeć koty ze wszystkimi, rozpoczęła od rodziców, potem przyszła kolej na urzędników i media. Śmieje się ze wszystkich, gdyż nabrała pewności, że żaden urzędnik i rodzic nic jej nie zrobi.
Sześć spraw jakie ma w sądzie administracyjnym w sprawie odmowy udostępnienia informacji publicznej, to nic innego, jak najnowszy sposób promocji własnej osoby, nie ważne, że bardzo drogi. Ta „reklama” będzie kosztowała szkołę kilka tysięcy złotych.
Sprawa w sądzie o to, czy w szkole jest skaner, to szczyt wszystkiego, czegoś takiego jeszcze na świecie nie było, a zatem wszyscy będą o tym mówić i pisać.
Sprawa zapewnienia bezpieczeństwa w szkole też jest szokująca. Gdyby w tej szkole było bezpiecznie, to dyrektor Bratek z radością udzieliłaby odpowiedzi na wszystkie pytania zadane przez jednego z rodziców. Widocznie ma bardzo dużo do ukrycia, z wypowiedzi rodziców jednoznacznie to wynika. O tym pisał Dziennik Polski.
To co robi dyrektor Bratek to „świetny” pomysł reklamy i jaki zdrowy, bowiem śmiech to zdrowie. Szkoda tylko, że ze śmiechu skręcają się również uczniowie.
Procedura uzyskania wyższej oceny zachowania to majstersztyk. Tak sprytnego wydzierania prezencików od uczniów jeszcze w Polsce nikt nie wymyślił – dyrektor Bratek jest pierwsza. O wyższych ocenach zachowania za prezenciki (m.in. kwiatki w doniczkach) pisała Gazeta Wyborcza.
W tym wszystkim dziwi tylko bierna postawa urzędników. Ciekawe, co jeszcze musi wymyślić pani dyrektor, aby powiedziano jej, że szkoła, to nie jest jej prywatny folwark i powinna zająć się wychowaniem a nie demoralizacją dzieci, a jeżeli tego nie potrafi, to powinna zająć się czymś innym np. uprawą pola, które posiada w Naprawie.
Nie można wykluczyć, że urzędnicy siedzą cicho, gdyż nie wierzą w siłę ustnych argumentów, ale mają przecież argument pisemny: odwołanie jej ze stanowiska dyrektora. Ale czy z niego skorzystają, czas pokarze. Na razie nadal leci kabarecik. Śmiechu warte.
p
pola
Dzięki mediom społeczeństwo dowiaduje jak pedagog pedagogicznie traktuje drugiego człowieka. Cały ten spektakl rozgrywa się na oczach dzieci, a później dziwimy się dlaczego są takie agresywne, konfliktowe i nie potrafiące wypracować kompromisu. Nasze dzieci są bardzo dobrymi obserwatorami i widzą to skandaliczne zachowanie swojej pani dyrektor.
Pani Barbara Bratek bez wątpienia udowodniła po raz kolejny, że nie potrafi porozumieć się z kimkolwiek, w wyjątkiem Anny H., Agnieszki G. i paru innych podobnych i nieistotnych osób. Każdy kto posiada instynkt samozachowawczy już dawno przestał przyznawać się do znajomości i popierania pani Bratek. Prawda zaczyna powoli wypływać na wierzch tak jak oliwa, zawsze żywa i sprawiedliwa.
r
rodzic
artykuł typu jedna pani powiedziała drugiej pani ....

komentarz "rodzica SP51", potwierdza, że ten forumowicz nie ma dziecka w SP
r
rodzic sp51
Czy w szkole jest skaner?, rodzice nie mogą dowiedzieć się od prawie roku.
Dwa miesiące temu dyrektorka Bratek ukrywała fakt posiadania piwnic, aby zrobić na złość dyrektorce gimnazjum, które wynajmuje pomieszczenia w naszej szkole, i nie przyjąć od niej dwóch rozlatujących się ze starości szafek.
Odnośnie pobić i przemocy, to miały miejsce pobicia, które dyrektorka Bratek ukrywa przed rodzicami, aby mogła mówić, że to bezpieczna szkoła.
Cała nadzieja w Panu Kowalkowskim i sądzie, a także w Pani Prezydent Lęcznarowicz, która może wreszcie wywali na „zbity pysk” dyrektorkę naszej szkoły. Z dyrektorką Bratek w żaden sposób nie można się dogadać.
Dodaj ogłoszenie