Sądecczyzna: trwa zacięty spór o dalsze losy pałacu

Jerzy Wideł
Zachować nadal muzeum w tym budynku, czy  też przebudować go na inne cele
Zachować nadal muzeum w tym budynku, czy też przebudować go na inne cele Jerzy Wideł
- To nie do pomyślenia, by w pokoju, w którym spał nasz bohater narodowy, urządzano kuchnię - mówi zdenerwowany Józef Gościej, długoletni nauczyciel, założyciel Muzeum Historycznego w Marcinkowicach. - Przecież obiecano mi, że po remoncie wszystko pozostanie na swoim miejscu!

Przy okazji remontu zabytkowego budynku pojawił się jednak pomysł, aby wyprowadzone tymczasowo muzeum przenieść w inne miejsce, a w pałacu urządzić zaplecze gastronomiczne i konferencyjne.
Alicja Wąsowicz, dyrektorka Zespołu Szkół imienia Władysława Orkana - Centrum Kształcenia Ustawicznego w Marcinkowicach, uspokaja.

- Nikt nie zamierza likwidować muzeum. Wszelkie koncepcje co do jego lokalizacji są na etapie dyskusji, ale proszę zrozumieć, że musimy w pierwszej kolejności dbać o interesy szkoły - wyjaśnia. - Realizujemy dwa programy nauczania wspierane pieniędzmi unijnymi, które wymuszają rozszerzenie bazy dydaktycznej. Dlatego planujemy na piętrze pałacu urządzenie sali konferencyjnej z zapleczem technicznym, na dole zaś czegoś w rodzaju stołówki, zakładu gastronomicznego dla uczniów, kadry i gości.

Pochodzący z XVIII wieku pałac nabył w 1891 r. Albert Fauck, właściciel kopalni ropy w pobliskich Klęczanach. W grudniu 1914 roku przebywał tutaj Józef Piłsudski, którego legioniści toczyli bój z wojskiem rosyjskim. Za drugim razem Marszałek złożył wizytę w Marcinkowicach w 1921 r., kiedy właścicielem pałacu był Stanisław Morawski.

Te epizody stały się inspiracją dla twórców muzeum, tym bardziej, że legenda bitwy pod Marcinkowicami jest w okolicy wiecznie żywa. Dla Józefa Gościeja historia ma szczególne znaczenie emocjonalne, gdyż od 1957 r., kiedy zaczął uczyć w Szkole Rolnicznej w Marcinkowicach, pieczołowicie zbierał pamiątki dotyczące dziejów, kultury i gospodarki okolicy. Dla niego nie do pomyślenia jest, by muzeum miało zostać wyproszone ze swojej dotychczasowej siedziby.

- Udało nam się stworzyć ekspozycję z prawdziwego zdarzenia w pokojach, gdzie przebywał Marszałek - mówi. - Muzeum istniało do zimy 2009 roku, kiedy po zniszczeniu dachu przez śnieg cały budynek został wyłączony z użytkowania.

Zespół szkół znajduje się pod zarządem powiatu nowosądeckiego. Na nim spoczywa też obowiązek remontowania historycznego obiektu. - Obiekt jest zagrożony katastrofą budowlaną - mówi Waldemar Olszyński, członek zarządu starostwa. - Odnawiamy go dzięki unijnym pieniądzom. Co w nim będzie po remoncie, to zależy już od dyrekcji placówki.

- Nie mamy internatu, nie mamy stołówki z prawdziwego zdarzenia - mówi dyrektorka Alicja Wąsowicz. - Prowadzimy unikatowe programy nauczania, między innymi przysposobienia wojskowego. Musimy rozsądnie gospodarować pomieszczeniami. Muzeum będzie, lecz niekoniecznie w pałacu.

Wideo

Komentarze 24

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Przez przypadak trafilam na forum licznych protestujacych . Jesli juz chcecie wyrazac publicznie opinie o ludziach ,ktorzy poswiecili zycie tej szkole piszcie poprawna polszczyzna "muzelum" Czlowieku nie wstyd Ci,?......Oczywiscie przyznam tez ,ze pierwszym pozytywnym krokiem by osiagnac cel sa pertraktacje......ale kto wie jak to bylo ? Pisac po to zeby pisac ,ma prawo kazdy ale powinna to byc obiektywna krytyka. Znalam P. J. Goscieja jak rowniez P. S. Borysia ,P.Zegarlinskiego.P.Jeza,P.Tabor,i wielu innych nauczycieli tej szkoly.Wiem ,jak mocno byli zwiazani ze szkola, jak kultywowali historie tej miejscowosci. Bylismy i zylismy przede wszystkim nauczaniem ,ale rowniez historia jak i biezacymi sprawami szkoly i Marcinkowic. Skladam poklon Panu Gosciejowi za to , ze zadbal o podtrzymanie przeszlosci . Przegladalam pamiatkowe zdjecia z tamtych lat.... Wowczas juz w pomieszczeniu klasowym uczniowie gromadzili eksponaty ,ktore mialy" wartosc " historyczna /jestem posiadaczka zdjec z niektorymi eksponatami/ Jestem pelna podziwu ,wielkiego szacunku dla ludzi ,ktorzy dbaja o "przeszlosc " Marcinkowice wowczas malutka miejscowosc pod Nowym Saczem , ale jak bogata w historyczne i nie tylko wydarzenia. Z lezka w oku wspominam wspaniale 5 lat pracy w mojej pierwszej placowce jako nauczycielka .W tej wlasnie Szkole.Tu napisalam z wielkiej litery, bo Ona tj.Szkola wiele mnie nauczyla. Czy ktos pamieta Barbare i Bogdana Bik, ktorzy organizowali zajecia poza lekcyjne?????Czy ktos pamieta Swieto Kupaly, Bajki przedstawiane na scenie w auli szkolnej,wigilie organizowane dla uczni, nauczycieli i pracownikow szkoly?????To forum jest dla mnie okazja aby odezwali sie owczesni uczniowie, ktorzy nas pamietaja.A moze znajdzie sie nauczyciel kolega, ktory pamieta tamte czasy? Od 30 lat mieszkam w Monachium /Niemcy.W tym roku jade do przyjaciol /P.Pachowie / do Nowego Sacza. Naturalnie moim celem bedzie" moja" Szkola w Marcinkowicach.Bedzie to wspaniale przezycie,mimo iz wiem ze tylko budynki i stare drzewa pozostaly. To bylo tak dawno, a jakby wczoraj.......Prosze mi wybaczy ,ze wykozystalam te strone do moich osobistych wspomnien , ale czyz to nie jest tez mala historia.?
G
Gość
Przez przypadak trafilam na forum licznych protestujacych . Jesli juz chcecie wyrazac publicznie opinie o ludziach ,ktorzy poswiecili zycie tej szkole piszcie poprawna polszczyzna "muzelum" Czlowieku nie wstyd Ci,?......Oczywiscie przyznam tez ,ze pierwszym pozytywnym krokiem by osiagnac cel sa pertraktacje......ale kto wie jak to bylo ? Pisac po to zeby pisac ,ma prawo kazdy ale powinna to byc obiektywna krytyka. Znalam P. J. Goscieja jak rowniez P. S. Borysia ,P.Zegarlinskiego.P.Jeza,P.Tabor,i wielu innych nauczycieli tej szkoly.Wiem ,jak mocno byli zwiazani ze szkola, jak kultywowali historie tej miejscowosci. Bylismy i zylismy przede wszystkim nauczaniem ,ale rowniez historia jak i biezacymi sprawami szkoly i Marcinkowic. Skladam poklon Panu Gosciejowi za to , ze zadbal o podtrzymanie przeszlosci . Przegladalam pamiatkowe zdjecia z tamtych lat.... Wowczas juz w pomieszczeniu klasowym uczniowie gromadzili eksponaty ,ktore mialy" wartosc " historyczna /jestem posiadaczka zdjec z niektorymi eksponatami/ Jestem pelna podziwu ,wielkiego szacunku dla ludzi ,ktorzy dbaja o "przeszlosc " Marcinkowice wowczas malutka miejscowosc pod Nowym Saczem , ale jak bogata w historyczne i nie tylko wydarzenia. Z lezka w oku wspominam wspaniale 5 lat pracy w mojej pierwszej placowce jako nauczycielka .W tej wlasnie Szkole.Tu napisalam z wielkiej litery, bo Ona tj.Szkola wiele mnie nauczyla. Czy ktos pamieta Barbare i Bogdana Bik, ktorzy organizowali zajecia poza lekcyjne?????Czy ktos pamieta Swieto Kupaly, Bajki przedstawiane na scenie w auli szkolnej,wigilie organizowane dla uczni, nauczycieli i pracownikow szkoly?????To forum jest dla mnie okazja aby odezwali sie owczesni uczniowie, ktorzy nas pamietaja.A moze znajdzie sie nauczyciel kolega, ktory pamieta tamte czasy? Od 30 lat mieszkam w Monachium /Niemcy.W tym roku jade do przyjaciol /P.Pachowie / do Nowego Sacza. Naturalnie moim celem bedzie" moja" Szkola w Marcinkowicach.Bedzie to wspaniale przezycie,mimo iz wiem ze tylko budynki i stare drzewa pozostaly. To bylo tak dawno, a jakby wczoraj.......Prosze mi wybaczy ,ze wykozystalam te strone do moich osobistych wspomnien , ale czyz to nie jest tez mala historia.?
M
Magdalena Ples
Tak, drogi/droga BJ (dlaczego muszę rozmawiać z kimś, kto nie raczy nawet się przedstawić?), byłam w tej szkole, co więcej bywam regularnie na jej terenie. Nie, nie prowadzę jej rachunków. Ale nawet obserwując, można wysunąć wniosek o tragicznym stanie jej finansów - oto dworek, należący do zabudowań szkolnych, w stanie tak okropnym, że przykro na niego patrzeć. I strach przy nim stać, bo chcąc nie chcąc przychodzi na myśl człowiekowi, że się zawali... I nie, nie opieram się na plotkach, tylko na wiedzy i bezpośredniej obserwacji. A pisze się "muzeum".
A
A.Ś
Z całym szacunkiem dla wszystkich wypowiadających się ale ta rozmowa przybrała formę obrzucania się na wzajem argumentami i nic konstruktywnego w działanie nie wnosi. Ubliża jedynie imieniu miejscowości i szkoły, które wbrew państwa opiniom dobra nie jest. Muzeum na pewno jest ważnym zabytkiem Marcinkowic i ubogaca mienie szkoły. Lecz niestety żyjąc tylko przeszłością zaszkodzimy przyszłości. Szkoła na pewno nie chce zniszczyć Pałacu, jedynie wykorzystać go do bardziej funkcjonalnej opcji niż sala muzealna. Eksponaty nie muszą mieć aż tyle przestrzeni życiowej.Będzie to nawet korzystne dla Muzeum gdyż będą sprawiać wrażenie że jest ich więcej. Sale użytkowe w Pałacu sprawią że szkoła będzie mogła się rozwijać i być godnym przeciwnikiem dla konkurencji. Popatrzmy prawdzie w oczy jeśli upadnie szkoła to o muzeum nie będzie miał się kto troszczyć. Myślę, że jedynym wyjściem z tej sytuacji jest rozmowa z panią Dyrektor, która na pewno udzieli wyjaśnień i pokaże problem z innej strony. Gdyż nie można budować opinii na podstawie jednego artykułu, który mało co wyjaśnia i nie jest obiektywny.
B
BJ
Pani Magdaleno powiedziała Pani tu cytuje "Marcinkowicka szkoła rzeczywiście nie jest bogata, a nawet przeciwnie – jest biedna." Czy Pani była teraz w tej szkole??? Czy wie Pani jak ona sie rozija??? A moze prowadzi Pani rachunki szkoły??? Myśle ze razcej nie wiec dlaczego mówi Pani ze ta szkoła jest biedna?!!!! Powiem Pani tylko tyle ze ta szkoła jest lepiej wyposażona i panują w niej lepsze warunki niz w nie jednej sadeckiej szkole!!! Prosze najpierw sprawdzic lub poszerzyć swoje wiadomisci na temat tej szkoły a nastepnie sie wypowiadac o niej.

Robicie z Pani dyrektor potwora a przeciez jak muzełum zalało to za jej zgoda wszystkie zabytki mokre przeniesiono do szkoły gdzie młodzież pomagała je suszyć i odnawiac. Jeśli by jej nie zalezało to by sie nie zgodziła! Zarówno P. Dyrektor jak i P.Gościejowi zalezy na muzełum. A ze maja odmienne zdanie na to gdzie ono ma być to juz jest ich kwestia sporna. To ze Wy bedziecie tu wypisywac rózne rzezcy to raczej nic nie zmieni. To oni musza sie dogadac i tyle. Natomiast co nie któży lubia wydawac zbyt pochopne opinie w dodatku nie wiedzą jak naprawde jest lub opieraja sie na plotkach...
M
Magdalena Ples
Czy ktoś widział kiedyś film pt. „Charlie i fabryka czekolady”? Parafrazując dziadka Charliego: stołówek na świecie są tysiące, a takie Muzeum tylko jedno. Jasne jest chyba, że zbiory muzealne MUSZĄ być ocalone i nie zaprzecza temu nawet Pani Dyrektor. Problem w tym, że jednocześnie wysuwa pomysł przeniesienia ich w inne miejsce. A czy wie już Pani, jakie? Obawiam się, że to miejsce trzeba by tworzyć od nowa. Tylko po co, jeśli mamy już piękny zabytkowy dworek z adekwatną do zawartości Muzeum przeszłością? I niby jak, jeśli pieniędzy ledwo starcza na wszystko inne?

Marcinkowicka szkoła rzeczywiście nie jest bogata, a nawet przeciwnie – jest biedna. I wiele trzeba jeszcze zrobić, by doprowadzić ją do europejskich standardów. Trudno jednak „ulepszać” w tak oczywisty sposób nie szanując czyjegoś trudu, a nawet powiem więcej, czyjegoś serca włożonego w tę ekspozycję. To właśnie Muzeum jest dla tej szkoły niewykorzystanym bogactwem, niezwykłym i niepowtarzalnym efektem ciężkiej pracy P. Gościeja i młodzieży, skarbem, którego zmarnować nie wolno. Przy odpowiednim odrestaurowaniu pałacyku i zainwestowaniu w niego jako Muzeum możemy uzyskać atrakcję dla Polski i świata, z uwagi na unikatowość zarówno zbiorów jak i miejsca, które ze sobą związane są nierozerwalnie. Muzeum jest szansą dla szkoły i Marcinkowic, która przez władze najwyraźniej ma zostać zaprzepaszczona (by nie wspominać już o względach patriotycznych, wychowawczych, kulturowych i wszelkich innych już wymienionych, które przemawiają za zachowaniem Muzeum w obecnym miejscu).

Jeśli zaś chodzi o próby atakowania P. Gościeja – są co najmniej żałosne, gdyż jest to człowiek o wielkim sercu, mądrości i pracowitości, który tyle siebie włożył w tę sprawę, że niewielu z nas kiedykolwiek zdobędzie sobie prawo do choćby najmniejszej krytyki wobec niego. Nie jest moim celem zniżać się do poziomu moich przedmówców, tj. m.in. pani „absolwentki”, „nieznajomego” (swoją drogą dlaczego akurat te osoby zaniechały podania własnego nazwiska – czyżby wstydziły się swojego zdania? Jeśli tak, to racja – jest czego się wstydzić.). Muszę jednak stanowczo zaprotestować przeciw wychwalaniu Pani Dyrektor kosztem P. Gościeja, gdyż sprawy mają się dokładnie odwrotnie. P. Dyrektor najwyraźniej zmierza do pseudorozwoju szkoły starając się jednocześnie zniszczyć największe dobro, jakie ta szkoła posiada i jeszcze pobiera za to pensję. P. Gościej natomiast zupełnie bezinteresownie stworzył to Muzeum i opiekował się nim od wielu lat przy pomocy bardzo nielicznych osób (a nie, cytując „nieznajomego”, sztabu ludzi). Trudno mi wyobrazić sobie, żeby bez jakiegokolwiek wparcia ze strony P. Dyrektor Alicji Wąsowicz ten, już przecież niemłody człowiek, ganiał po budynku podczas deszczu i przykrywał eksponaty Bóg wie czym, jeśli wcześniej na prośby remontu nikt nie odpowiedział. Z kolei hipoteza mówiąca, że to P. Dyrektor z młodzieżą zadbała o eksponaty po zalaniu jest co najmniej śmieszna. Trzeba było być tam, gdy P. Gościej z troską pielęgnował suche, a także później - już mokre zbiory, cały czas bez choćby „dziękuję” ze strony P. Alicji. A co do tej rzekomej dyrektorskiej troski o dobro szkoły, ciekawa jestem, czy karaluchy opuściły już mury szkolnej piwnicy czy może jeszcze nie?
w
wk
Pracuję w szkole w niewielkiej miejscowości i też mamy nową panią dyrektor, od 3 lat. W tym czasie pozyskała 1mln złotych na termomodernizację, w tym 800 tys. sfinansowała Unia, prowadzimy kilka projektów dydaktycznych z budżetem po około 40 tys. euro, mamy nową profesjonalną nawierzchnię sali gimnastycznej, nie mówię już o telewizorach w każdej klasie, kilku projektorach multimedialnych i wielu innych pomocach. Do tego organizujemy imprezy masowe nawet przy tysięcznej widowni, żywe lekcje historii - rekonstrukcyjne, uczniowie (+/- 60 osób co roku) jeżdżą na darmowe wycieczki edukacyjne - nawet zagraniczne. Pani dyrektor dba o miłą atmosferę wśród pracowników, spotykamy się na sympatycznych imprezach... Jesteśmy na nich razem z emerytami, korzystamy z ich doświadczenia, cenimy ich, wartości uosabia m.in. sztandar... To jest prężny dyrektor, który chce coś zrobić.... Do porównania i przemyślenia... Nie wiem, jak jest w Marcinkowicach (może jest lepiej... wtedy chylę czoła), bo spór oglądam z daleka, a moje komentarze bardziej dotyczą bezmyślnego niszczenia idei muzeum i pełnego pasji człowieka, którego znam i cenię! Nie wierzę, by pani dyrektor szkoły w Marcinkowicach nie wiedziała o tej dyskusji i jej poziomie, więc powinna zabrać głos i uszanować pracownika szkoły. Szkoła istnieje lata, dyrektorem się tylko bywa... Nie chciałbym mieć takich obrońców, jacy się tu wypowiadają, znieważając wartości, które - widziane z daleka - decydują o charakterze Waszej pięknej miejscowości.
J
Jxw
Co do komentarza "nieznajomego"..wydaje mi się że jest bardzo znajoma osoba,i to ściśle związana ze szkoła. Ze względu na wiek P. Gościeja, nie POWINIEN PAN! pisać takich bzdur. Wszystkim chodzi o to, żeby z Pałacu zrobić dobrą kasę i pokazać się z jak najlepszej strony w Starostwie..żeby wszyscy opowiadali jak to nie jest w ZS w M-cach..Po prostu wstyd dla Marcinkowic że mają takich mieszkańców...
J
Jolanta Poręba
nieznajomy co za bzdury piszesz, jakie dbanie o swoje prywatne interesy przedstawia Pan Gościej. Twoja retoryka jest żenująca. Człowieku opamiętaj się, nie wolno tak ludzi traktować! Jeśli czynisz zarzut, musisz mieć pewność, mocne argumenty. Inaczej, to z tego twojego pisania, wychodzi stek oszczerstw i krzywda dla starszego, szlachetnego człowieka. Wnioskuję , że jesteś młody i łatwo opiniujesz ludzi bez liczenia się z konsekwencjami swego zachowania. Nie o to chodzi w tej dyskusji by innym "nakłaść", i bez konsekwencji naubliżać. Chodzi o świadomość wspólnoty, odpowiedzialność za to co łączy mieszkańców, wypracowanie dyskusji, znalezienie najrozsądniejszego rozwiązania. Stop dla irracjonalnych pomysłów pod płaszczykiem zaangażowania i troski o utrzymanie szkoły, żeby utrzymać szkołę na wsi to trzeba nie mało zachodu przy dzisiejszej konkurencji cytat z przedmówcy. Owszem, ale czytając komentarze mam nieodparte wrażenie, że nie wszyscy rozumieją problem. Apeluję o powściągliwość, kulturę wypowiedzi. Niedopuszczalną jest wypowiedź "absolwentki", która przekracza granicę dobrego smaku, burzy kanony dyskusji. Niedopuszczalne...
n
nieznajomy
Czytam wasze wypowiedzi na tym forum jestem zdumiony waszymi opisami na temat muzeum zastanawiam się cz. wy rozumiecie co pan Gosciej chce przez to zyskać bo ja nie . Według relacji najlepiej było by panu kustoszowi oddać cały dworek sztab ludzi żeby pracowali a on będzie zdobywał nagrody .Wiele ludzi przyczyniło się do powstania tego muzeum ale pochwały zbiera p. kustosz [wielki ] tylko gdy nadzór budowlany zamkną pałac ze względu na stan techniczny to p. kustosz nie zabezpieczył eksponatów tylko je zalało wtedy nikt z ludzi których się wypowiada na forum nie przyszedł na pomoc tylko PANI DYREKTOR ALICJA WĄSOWICZ wraz z młodzieżą i pracownikami zadbała o to by eksponaty wysuszyć . Najlepiej jest stać z boku i komentować dyrektorkę , nikt nie chce wyrzucać muzeum ,pan Gościej zanim poszedł do gazety najpierw mógł podąć dialog .Może zamiast oskarżać o brak uczuć patriotycznych to uderzmy się w pierś i odpowiedzmy sobie jakim ja jestem patriotom . mam pytanie czy wszędzie tam gdzie zszedł Piłsudski i spoczywał ze swoim wojskiem tam mamy mu stawiać muzea????????????? ,jest bardzo nie fer żeby osądzać drugiego człowieka nie znając go .ja sądzę że najlepiej jest być lizusem a nie osobą postronną i brać tylko jedną stronę ,mżę wszyscy przyjdziecie i pomrzecie w pracy przy muzeum a nie podlizywać się a drugą osobą oczerniajcie i wy uwarzcie się za katolików i patriotów chyba z BOŻEJ ŁASKI ,jak powiedziała pani Bobak cytuję[Poza tym marszałek J. Piłsudski na pewno nie był egoistą i uszanowałby dobro szkoły.]Bo jeśli przyjdzie zorganizować jakaś imprezę to wtedy jest dobra szkoła i p. dyrektor ja składam szacunek p.Gościejowi ale nie pochwalam dbania o swoje interesy i wizerunek kosztem szkoły ludzie zrozumcie że na wszystko jest miejsce ale nie za wszelką cenę ,żeby utrzymać szkołę na wsi to trzeba nie mało zachodu przy dzisiejszej konkurencji
B
B.J
Wzupełności sie zgadzam z "wk". Tu kazdy mówi swoje zdanie na temat muzełum i Pani dyrektor. Ale czy ktos sie zastanowił na Panem Gościejem?? To On przez wiele lat opiekował sie tym budynkiem i eksponatami. To On wkładał całe swoje serce i wolny czas by było tam tak pieknie, by wszystko było na swoim miejscu. Dbał o Naszą historie. Moim zdanie to do niego powinno nalezeć ostateczne zdanie co do muzełum i stołówki... Nie wieże ze nie da sie tych dwóch spraw pogodzić. Dworek nie jest aż tak mały by nie mozna było by zrobic stołówki i sali konferencyjnej oraz muzełum... Tylko trzeba chcieć sie dogadac... Nie wyobrażam sobie by w Dworku nie bylo muzełum przecież to jedyne właściwe miejsce!!
w
wk
... należy się tym, którzy potrafili wiele zrobić i poświęcić się dla idei, czyli profesorowi Gościejowi. Szkoda, że mogą go obrażać ludzie, w których odzywają się małość i kompleksy, może lizusostwo... Gdy nowa pani dyrektor coś zrobi, zasłuży na szacunek, ale musi minąć 10, 20 lat... Myślę, że to do niej należy kolejny komentarz, jeśli tylko czyta tę stronę... Honor powinien podpowiedzieć, jak zareagować na wypowiedź "absolwentki"... Jednego jestem pewien - "absolwentka" nie przeżyje smutku, jaki mógłby poczuć profesor Gościej, czytając jej słowa, nawet gdyby był w pełni odporny na zawiść, bo autorka tej wypowiedzi nigdy tyle nie osiągnie... Skąd to wiem? Kto mądry i przeczyta to, co napisała, będzie wiedział!
"Zapyta Bóg
w swym niebie
co dałem mu
od siebie
wierzyłem i
kochałem
i byłem tym kim chciał bym był
i żyłem jak chciał bym żył
i byłem kim miałem być"
Pan PROFESOR jest, wierzył i kochał, wstyd, że dyskusja na aktualny temat skłania ludzi do rzucania błotem (to delikatne określenie).
A
Anna Jez-Pisula
Zawsze uwazalam i nadal uwazam ze wszelkie komentarze a szczegolnie tak obrazajace powinnismy podpisywac pelnym imieniem i nazwiskiem. Z ogromnym smutkiem czytam informacje o losach "Palacu" w Marcinkowicach i o sposobie wypowidzi ludzi ktorzy podpisuja sie"absolwentka". Ja tez naleze do grona absolwentow, wychowankow tej szkoly. Szkola ta i jej "stara" Kadra ktora poswiecila swoje zycie pracy w tej szkole zasuguje na szacunek i uznanie. Placowka ta byla osrodkiem naukowym , wychowawczym i kulturowym.Powinnismy wykorzystac wspaniala okazje ze na terenie szkoly znajduje sie historyczny budynek ktory moze byc wpanialym osrodkiem konferencyjnym. Ja osobiscie nie widze lepszego miejca na muzeum niz dworek. Nie wiedzialam ze emeryci przeszkadzaja w pracy.Jakiez to smutne ze zamiast uwazac "emerytow" za zrodlo wiedzy, korzystac z ich doswiadczenia i zaprosic ich do udzialu wplanowaniu rozwoju muzeum uwaza sie za tych ktorzy przeszkadzaja.Pan Gosciej poswiecil wiele czasu na stworzenie tego muzeum i uwazam ze sposob w jaki jest traktowany uwlacza szkole i dyrekcji. Mam jednak nadzieje ze znajdze sie sposob na pozostawienie muzeum w dworku i stworzenie tam miejca na konferencje bedacego wizytowka naszej szkoly. Sposob wypowiedzi Pani"absolwentki" swiadczy tylko o poziomie kultury tej osoby. Uwazam ze wypowiedzi tego typu nie sa budujace a wrecz zaostrzaja sytuacje. Szkola w Marcinkowiczach ma przepiekne tradycjie i starajmy sie je kontynuowac i wzbogacac.
Anna Jez-Pisula
a
absolwentka
Pani Agnieszko tak postępować nie można, mieszkając w USA nie ma Pani pojęcia na temat remontu "Pałacu" w Marcinkowicach, jedynie to co twierdzi ojciec, człowiek "oderwany od rzeczywistości"
Zorganizował sobie całkiem dobry" muzealny folwark" uczniowskimi eksponatami, "dospiewał" historię pobytu marszałka, a obecnie miesz jak diabeł w piekle ogonem. Nie o remont tu idzie ale o prytatę "wielkiego" kustosza, chce w perfidny sposób zniszczyć młodą energiczną dyrektor szkoły, bo śmiała inaczej pomysleć, mieć inną koncepcję. Emeryci niechaj spokojnie odpoczywaja na zasłuzonej emeryturze i nie przeszkadzaja ludziom pracować. Lepiej sobie połknąć szczoteczkę do zębów i przestać pisać bzdury lub zatrudnić się za sprzątaczkę w CASYNIE amerykańskim.
w
wk
Miałem okazję zwiedzać muzeum i wiem, że warto o nie powalczyć. Toczy się spór i warto podyskutować. Problem w tym, że wpis Marii-Katarzyny dyskusję sprowadził na poziom jarmarczny i niesmaczny... niezrozumiały zarazem, bo poziom logiczny, więc też gramatyczny (nie mówiąc już o ortograficznym) tej wypowiedzi skupia uwagę na niej samej, odwracając uwagę od sedna sprawy. Trzeba zdobyć środki na taki remont dworku, który umożliwiłby pogodzenie obu celów - dziś muzeum może być znakomitym, nowoczesnym miejscem konferencyjnym, nadającym mu klimat, rangę... Technicznie? - nowoczesne gabloty, ścianki działowe, wykorzystanie środków multimedialnych... To dopiero pozwoliłoby stworzyć miejsce o niepowtarzalnym charakterze i jednocześnie rozreklamować muzeum - historia musi żyć! Historia tylko wtedy ma sens, gdy ją poznajemy, a nie zamykamy (w szkole też stanie się jedynie izbą pamięci, ale zapomnianej). Remontujcie muzeum, twórzcie nowoczesne centrum spotkań, edukacji historycznej - to jest możliwe, to da się pogodzić. Dyrektor musi mieć wizję, a nie bawić się w przestawianie klocków zgodnie z koniunkturą. Środki da się zdobyć - szczególnie te unijne, tylko trzeba stworzyć mądry wniosek. Ktokolwiek próbował, wie, że to może się udać.
Dodaj ogłoszenie