Sądecki szpital chce równać do najlepszych klinik

Arkadiusz Arendowski
Szpital Specjalistyczny im. Jędrzeja Śniadeckiego w Nowym Sączu wzbogaci się niedługo o kolejne trzy nowoczesne urządzenia. Pieniądze na ich zakup obiecał przekazać z budżetu wojewódzkiego wicemarszałek Małopolskiego Leszek Zegzda.

- Kolejki dzięki temu się nie zmniejszą, ale pacjenci na pewno zyskają na jakości badań. Znacznie poprawi się również szybkie wykrywanie niebezpiecznych schorzeń - zapewnia Artur Puszko, dyrektor nowosądeckiego szpitala.

Placówka doposaży się w najnowszy ultrasonograf (USG) z tzw. przystawką Dopplera służącą do mierzenia przepływu krwi w tętnicach i żyłach, aparat rentgenowski z ruchomą głowicą do naświetlania, a także urządzenie do tzw. rentgenoskopii, czyli prześwietlania pacjentów w czasie rzeczywistym. - Wiele klinik w Polsce już dysponuje takimi urządzeniami. Jednak na naszą lokalną, sądecką skalę to w pewnym sensie rewolucja - mówi dyrektor.

W nowosądeckim szpitalu unowocześnianie sprzętu jest konieczne. Zdaniem fachowców, sprzęt medyczny należy wymieniać najpóźniej po 8 latach. Ze względu na brak środków finansowych w miejskim szpitalu było dotychczas z tym różnie. Jednak stopniowo, w miarę możliwości jest on unowocześniany. Ostatnio m.in. wymieniono na nowocześniejszy gastroskop i kolonoskop (służące do badania przewodu pokarmowego), a także encefalografy (EEG), którymi bada się fale mózgowe.

- Niestety, ciągle musimy równać do innych - wzdycha dyrektor. Planowane zakupy mają zdecydowanie poprawić sytuację. Dzięki aparatom USG z przystawką Dopplera lekarze z nowosądeckiego szpitala dokładnie określą, w których żyłach pacjenta krew płynie szybciej, gdzie wolniej, a gdzie się cofa. Ma to ogromne znaczenie przy wykrywaniu najdrobniejszych schorzeń tętnic i żył, a co za tym idzie przy zapobieganiu udarów mózgu czy zawałów serca. Badania wykorzystuje się także do wykrywania nowotworów, a w przypadku ciąży do przewidywania niektórych powikłań.

Natomiast nowe aparaty rentgenowskie pomogą w diagnostyce złamań i zaburzeń ruchowych niektórych pacjentów. - Kupno takich urządzeń to koszt rzędu kilkuset tysięcy złotych. Bez pomocy finansowej z zewnątrz na pewno nie poradzilibyśmy sobie - dodaje Artur Puszko.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie