Skoki narciarskie. "Piotr Żyła długo aspirował do tego, żeby być najlepszym". Krzysztof Biegun podsumowuje MŚ w Oberstdorfie [ROZMOWA]

Artur Bogacki
Artur Bogacki
Andrzej Banas
Były skoczek narciarski, obecnie ekspert Eurosportu, Krzysztof Biegun ocenia mistrzostwa świata w Oberstdorfie.

Złoto Piotra Żyły na normalnej skoczni i brąz drużyny - to dorobek Polaków w mistrzostwach świata. Jak go ocenić?
Moim zdaniem to bardzo dobry wynik, mamy przecież dwa medale, trzeba się cieszyć. Pewnie, że chciałoby się więcej i była na to szansa. Żyła był blisko drugiego medalu, w konkursie drużynowym mogliśmy mieć złoto.

Zdecydowanie najlepszy w reprezentacji podczas mistrzostw okazał się Piotr Żyła. Jest to dla Pana zaskoczeniem?
Wiadomo, że jest w kadrze nie od dziś, tyle że bardzo długo musiał czekać na taki sukces. Od dawna aspirował do tego, żeby być tym najlepszym w kadrze, udało mu się teraz. A nawet jest najlepszym na świecie.

Na pewno skakał w Oberstdorfie bardzo dobrze, do tego chwilowo gorsza dyspozycja była u Dawida Kubackiego czy Kamila Stocha. A on idealnie wstrzelił się z formą na najważniejszą imprezę sezonu.

Dawid Kubacki zajął 5. i 15. miejsce, a przypomnijmy, że w tym pierwszym przypadku bronił tytułu mistrzowskiego.
Spodziewałem się, że na średniej skoczni powalczy o medal. Moim zdaniem skakał "swoje". Trudno powiedzieć, czego zabrakło, może szczęścia? Chyba faktycznie skakał nieco gorzej niż potrafi, a rywalom akurat poszło lepiej.

I tak spisał się lepiej niż Kamil Stoch. Nasze najlepszy skoczek "uratował" te mistrzostwa medalem zdobytym w konkursie drużynowym.
Wtedy miał bardzo dobre skoki. Wcześniej próbował różnych opcji, szukał (miał problemy pozycją najazdową - przyp.). Na drużynówkę w końcu się spiął, chyba skakał bez zbędnego kombinowania i uzyskał dobry wynik.

Na dużej skoczni mistrzem został Stefan Kraft. To czołowy skoczek globu, ale ten sezon skomplikował mu się po zakażeniu koronawirusem, po którym długo dochodził do formy.
Dla mnie nie jest zaskoczeniem, że wygrał, przecież ma duże umiejętności. Przygotował się do tych zawodów bardzo dobrze. Wcześniej odpuścił starty w Pucharze Świata, udało mu się dojść do wysokiej formy. To samo zresztą dotyczy Niemców, zwłaszcza Karla Geigera (cztery medale w MŚ - przyp.).

A co było największą niespodzianką tych mistrzostw?
Zaskoczyło mnie to, że medalu nie zdobyli Granerud i Eisenbichler, wydawało się, że to będą ich mistrzostwa. Granerud może nie miał jakiegoś słabego wyniku na średniej skoczni (4. miejsce - przyp.), ale nie stanął na podium. A Eisenchbichler był 17., to dużo poniżej oczekiwań.

Granerud wygrywał w Pucharze Świata jak na zawołanie, ale mistrzostwa świata nie było dla niego udane. Zdobył tylko srebro w mikście. Nie wytrzymał wielkiej presji?
Myślę, że tak. Podobnie trzeba też ocenić jest wcześniejszy występ w Turnieju Czterech Skoczni, gdzie też mu nie poszło. Miał też mniej szans, bo wykryto u niego koronawirusa i już nie startował (w drugim konkursie indywidualnym oraz w drużynowym MŚ - przyp.).

Sądzi Pan, że na finał Pucharu Świata, pod koniec marca w Planicy, będzie mu się chciało wrócić na skocznię? Ma już zapewnioną Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej.

Myślę, że będzie mu się chciało nawet bardzo, nie odpuści, ma jeszcze coś do udowodnienia. Pytanie, jak przechodzi chorobę, czy coś mu doskwiera, bo ludzie różnie to przechodzą, niektórzy w ogóle tego nie czują. Jeśli będzie miał siłę, to będzie walczył.

A Polaków na będzie co stać w finale PŚ?
Po Żyle to nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać, on jest nieobliczalny. Myślę, że Kamil się jeszcze odbuduje. On lubi loty, jak je poczuje, to może mieć dalekie skoki. Zresztą podobnie jest w przypadku Andrzeja Stękały.

Mistrzostwa świata pokazały też słabość naszych żeńskich skoków. Na chwilę obecną nie mamy co liczyć na włączenie się do walki o medale największych imprez. A to drużynowy mikst to przecież konkurencja olimpijska.
Wprawdzie często trenujemy razem w Szczyrku (Biegun jest asystentem w kadrze młodzieżowej - przyp.), często się widzimy, ale nie wtrącam się w to, co się tam dzieję, nie śledzę tego aż tak bardzo. Na pewno jednak brakuje dziewczyn do skakania. Mówi się, że jesteśmy dziesięć lat za światową czołówką i nie są to jakieś wymysły, czy tłumaczenie się trenerów. Nie ma rotacji w kadrze, rywalizacji o miejsce. Jak któraś z dziewczyn słabiej skacze, nie ma za bardzo kogoś dobrać za nią. Trzeba się tym zająć, żebyśmy za kilka lat mogło być lepiej.

Niesamowity awans Igi Świątek

Wideo

Materiał oryginalny: Skoki narciarskie. "Piotr Żyła długo aspirował do tego, żeby być najlepszym". Krzysztof Biegun podsumowuje MŚ w Oberstdorfie [ROZMOWA] - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie