Spytkowice. Trzyciąż. Mafia podrzuciła toksyczne odpady. Gmin nie stać na ich usunięcie AKTUALIZACJA

Bogumił Storch
Bogumił Storch
Te zdjęcia zrobił Mariusz Krystian, wójt Spytkowic, w dniu, w którym odkryto nielegalne składowisko w tej miejscowości i trzy lata później, gdy strażacy weszli znów do magazynu
Te zdjęcia zrobił Mariusz Krystian, wójt Spytkowic, w dniu, w którym odkryto nielegalne składowisko w tej miejscowości i trzy lata później, gdy strażacy weszli znów do magazynu MariuszKrystian/FB
Udostępnij:
- Dramatyczna sytuacja ekologiczna może zagrażać mieszkańcom w Spytkowicach - bije na alarm Mariusz Krystian, wójt tej gminy. Nielegalne i toksyczne substancje ciągle zalegają tu w magazynie. Podrzucili je trzy lata temu przestępcy, według śledczych to mafiosi. Trafili już za kratki, ruszył proces, ale usunięcie skażonych odpadów jest ponad możliwości finansowe gminy. Sprawa dotyczy nie tylko Spytkowic. Przestępcy w podobny sposób działali w kilku województwach, w 11 różnych miejscowościach: także m.in w Trzyciążu k. Olkusza oraz na terenie Zawiercia, Częstochowy, Gliwic i Jastrowa. AKTUALIZACJA

Chemikalia zalegające w tych miejscowościach to efekt działalności, jak potem ustalili śledczy, zorganizowanej grupy przestępczej, funkcjonującej co najmniej od września 2017 roku do kwietnia 2018 r. Gang działał tak, że wynajmował hale magazynowe nie płacąc czynszu i składował na ich terenie, wbrew przepisom, niebezpieczne odpady, w tym chemikalia. Potem członkowie gangu znikali a ich "kukułcze jaja zostawały", jak wynika z ustaleń śledczych "w warunkach mogących stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka lub środowiska".

Znaleziono rozpuszczalniki, spracowane oleje i jakieś substancje ropopochodne. Chemikalia zamknięte były w szczelnych beczkach i specjalnych plastikowych kadziach.

Pojemniki ujawniono m.in. na jednej z nieruchomości przy ulicy Wadowickiej w Spytkowicach (teren dawnej spółdzielni rolniczej RSP Bach). W hali, do której weszli funkcjonariusze, zabezpieczono kilkaset pojemników z nieznaną substancją. Podczas badań Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, wykonanych przy użyciu detektora, ujawniono ulatnianie się na tym obszarze lotnych związków organicznych m.in. acetonu

poinformowała Agnieszka Wichary z Prokuratury Regionalnej w Katowicach.

W tym samym czasie mieszkańcy Trzyciąża pod Olkuszem zauważyli, że do hali na obrzeżach tej miejscowości też przywożone są ogromne pojemniki z płynami. Tam chemikalia już usunięto. Mniej szczęścia mają natomiast w Spytkowicach k. Wadowic. Tutaj toksyczne odpady nadal zagrażają ludziom.

Prokuratura oszacowała, że przestępcy porzucili w całej Polsce ponad 4 tys. ton odpadów, a koszt ich utylizacji może być bardzo kosztowny.

W czasie popełnienia zarzucanych oskarżonym przestępstw koszt utylizacji tego typu odpadów wynosił co najmniej 3,2 tys. zł za tonę, teraz jest kilkakrotnie wyższy. Gmina Chybie zapłaciła już za to kwotę przekraczającą 9,7 tys. zł

wyliczyli śledczy w akcie oskarżenia.

Kilkadziesiąt milionów złotych za utylizację porzuconych odpadów

Pech Spytkowic polega na tym, że tutaj zwieziono tego paskudztwa najwięcej, nawet ok. 600 ton, i to w najbardziej toksycznej formie.

Pomimo trwającego śledztwa, żadne z organów (sąd, prokuratura) nie podjęły działań, aby przynajmniej przeliczyć dokładnie ilość składowanych nielegalnie odpadów. Dziś, spółki odpowiedzialnej za przywiezienie tych odpadów już nie ma, podejrzani przebywają w areszcie, a problem pozostał na naszym terenie i trzeba go jakoś rozwiązać

skarży się Mariusz Krystian, wójt Spytkowic, które nie należą do najzamożniejszych małopolskich gmin.

Najgorsze co mogłoby nas spotkać to efekt końcowy, w którym to gmina czyli my, mieszkańcy za tą utylizację będziemy musieli zapłacić

obawia się wójt Krystian.

Jakie mogą być to koszta?

Czynności operacyjne prowadzone obecnie przez Państwową Straż Pożarną z Wadowic pozwolą ustalić dokładną ilość odpadów i ich rodzaj a dzięki temu również szacunkowy koszt ich utylizacji

wyjaśniają strażacy.

Gmina może próbować odzyskać pieniądze od sprawców, wytaczając im procesy o odszkodowanie. Trzeba jednak poczekać na zakończenie procesu, który od stycznia tego roku trwa przed Sądem Okręgowym w Częstochowie. 30 oskarżonym przedstawiono łącznie 198 zarzutów, dwóch spośród nich nadal pozostaje w areszcie. Wszystkim grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Masz informacje? Nasza Redakcja czeka na #SYGNAŁ

FLESZ: Pierwsza pomoc przy wypadkach drogowych. To musisz wiedzieć!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
To nie żadna mafia, tylko szemrane firemki dopuszczone do przetargów na utylizację odpadów niebezpiecznych "po taniości". Nikt firemek nie sprawdził, wszyscy się cieszyli że tanio. A teraz jest ból - bo wyjdzie jednak drogo...
Dodaj ogłoszenie