1/2 Zamknij

Stajemy się państwem frontowym między Zachodem a najbardziej zapalną częścią Europy

fot. archiwum

Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Następne

Skala nienawiści, jaka widoczna jest na ulicach Kijowa i coraz większej liczby innych ukraińskich miast, nasuwa wiele skojarzeń historycznych. Z najświeższych te sprzed 20 lat, kiedy rozpalała się aż poza granice ludobójstwa wojna na Bałkanach. Wtedy zadawaliśmy sobie pytanie, jak to jest możliwe, że w Europie w XX (jeszcze wtedy) wieku może dochodzić do rzezi, pancernych bitew, tworzenia obozów koncentracyjnych, krwawych oblężeń miast takich jak Sarajewo. A konflikt rozpalił wtedy mieszankę narodów zamieszkujących stosunkowo mały obszar na peryferiach kontynentu. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy