Stalinowskie prawo wciąż obowiązuje

    Stalinowskie prawo wciąż obowiązuje

    Krzysztof M. Kaźmierczak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Czym różni się skazanie na karę śmierci za posiadanie radia przez hitlerowski sąd od takiego samego wyroku wydanego przez sąd stalinowski? Tym, że niemieccy sędziowie do dzisiaj mogą być pociągnięci do odpowiedzialności karnej za wydanie wyroku, a stalinowscy - nie. Jaki jest tego powód? Hitlerowskie przepisy, w oparciu o które zapadały wyroki śmierci, uznano za bezprawne, ale stalinowskich praw nigdy nie zniesiono.
    Zbrodnicze stalinowskie wyroki wydawali m.in. sędziowie  (od lewej na górze) Franciszek Szeliński, Jan Zaborowski, (od lewej na dole) Władysław Garnowski

    Zbrodnicze stalinowskie wyroki wydawali m.in. sędziowie (od lewej na górze) Franciszek Szeliński, Jan Zaborowski, (od lewej na dole) Władysław Garnowski i Jan Radwański ©Archiwum

    Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu do dzisiaj tropi niemieckich sędziów, którzy skazywali w czasie okupacji polskich patriotów. Zarazem sprawy dotyczące podobnych sądowych zbrodni z okresu stalinowskiego są masowo umarzane. "Z braku ustawowych znamion czynu zabronionego" - takie sformułowanie pojawia się w uzasadnieniach umorzeń śledztw.

    CZYTAJ TEŻ:
    JAK ZNISZCZYĆ IPN, UDAJĄC, ŻE SIĘ GO NAPRAWIA

    - Nie mamy innego wyjścia. Ustawowo nie zdelegalizowano nigdy przepisów, w oparciu o które w okresie stalinowskim wydawano wyroki śmierci. Nie można zatem nikogo oskarżyć za wydanie wyroku - wyjaśnia prokurator Sylwester Napieralski z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Poznaniu.

    Prokurator Napieralski z takich powodów musiał niedawno umorzyć sprawę skazania w 1945 roku na karę śmierci Michała Kalinowskiego i Bronisława Bojarczuka z 4 Dywizji Artylerii Przeciwlotniczej. Sędziowie Franciszek Szeliński, Eugeniusz Lach i Marian Piękosz z Wojskowego Sądu Okręgowego w Poznaniu na pierwszej rozprawie uznali ich winnymi prowadzenia "wrogiej propagandy" przeciwko Związkowi Radzieckiemu i "pochwalania faszystowskiego rządu londyńskiego". Żołnierzy rozstrzelano na trzeci dzień po rozprawie.

    - Nie mam wątpliwości, że stalinowscy sędziowie i prokuratorzy dopuszczali się zbrodni. Ówczesne prawo zostało stworzone w celu umożliwienia stosowania sądowych represji i prześladowań - uważa dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, autor książek o stalinowskich zbrodniach sądowych.

    - Stalinowskie procesy sądowe nie miały nic wspólnego z zasadami prawa. Sędziwie wiedzieli, że zeznania były wymuszane, a wyroki ustalano wcześniej z organami bezpieczeństwa. Prawo do obrony zwykle było fikcją. Zresztą na porządku dziennym było prowadzenie procesów pod nieobecność obrońców - mówi dr Rafał Leśkiewicz, dyrektor Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN, autor książki o działalności Wojskowego Sądu Rejonowego w Poznaniu.

    Zapadało tysiące zbrodniczych wyroków. A uzasadnienia wydawania najsurowszych kar przez stalinowskie sądy bywały wręcz absurdalne. Przykładowo WSO w Poznaniu w kwietniu 1945 roku skazał za... posiadanie radia na śmierć Stanisławę M. . Rozprawa prowadzona przez sędziów Władysława Garnowskiego, Eugeniusza Lacha i Jana Zaborowskiego trwała zaledwie pół godziny. Kobietę rozstrzelano 1 maja 1945 roku.

    Posiadanie radia było zakazane przez hitlerowskich okupantów. Ale karę śmierci za niezgłoszenie posiadania radia przewidywał też jeden z paragrafów "Dekretu o ochronie państwa" wydanego wraz z innymi represyjnymi dekretami w 1944 roku przez Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego.
    Po wojnie powszechnie skazywano na śmierć właśnie na podstawie dekretów PKWN i innych praw tworzonych w celu stosowania represji politycznych. Do dzisiaj nie uznano tych przepisów za bezprawne, mimo iż wydający je PKWN był władzą samozwańczą. Dzięki temu odpowiedzialni za kary śmierci mogą być bezkarni.



    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Leśniak

    partyzant (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Sędzia Jan Zaborowski skazał na więcej niż wnioskował oskarżyciel mjr Rudolfa "Leśniaka" Majewskiego. Potem oprawcy zatłukli go na śmierć w celi a oficjalna wersja jest że popełnił samobójstwo....rozwiń całość

    Sędzia Jan Zaborowski skazał na więcej niż wnioskował oskarżyciel mjr Rudolfa "Leśniaka" Majewskiego. Potem oprawcy zatłukli go na śmierć w celi a oficjalna wersja jest że popełnił samobójstwo. Ciekawe czy ta mendy jeszcze żyje i jaka ma emeryturę... zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Widukind jesteś cykor

    Roman (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 101 / 123

    Mam prawo twierdzić ze jesteś cykor ponieważ nie odpowiedziałeś na temat dziadziusia z Rynku Jezyckiego.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    KMK

    Widukind (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 97 / 87

    Moja czapka z głowy. Moim zdaniem, tym się różni nazizm obecny od poprzedniego. Pozdrawiam.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo