Świat może istnieć bez tytoniowego dymu. Nowatorskie wyroby...

    Świat może istnieć bez tytoniowego dymu. Nowatorskie wyroby kontra tradycyjny dymek

    red.

    Dziennik Polski 24

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Rzucam palenie – to jedno z najczęstszych noworocznych postanowień. O szkodliwości palenia papierosów nikogo dzisiaj przekonywać już nie trzeba. Ile zatem osób wytrwa w tym postanowieniu? Jak długo wytrzymają bez „dymka”. Spośród około 9 milionów polskich palaczy – zapewne niewielu. - Szybko powrócą do uzależniającego zaciągania. Nałóg jest bowiem silniejszy niż wiedza – przekonują eksperci.
    Świat może istnieć bez tytoniowego dymu. Nowatorskie wyroby kontra tradycyjny dymek
    Papieros na cenzurowanym


    Sina tytoniowa zawiesina unosząca się w biurach, urzędach, na przystankach, a nawet w domach przez lata właściwie nikomu nie przeszkadzała. Niewielu też zwracało uwagę na zapach, którym nasycone były ubrania, mieszkania i samochody. Nie wspominając już o takich drobiazgach, jak przypalone siedzenia, kanapy i dywany. Ot, taki był nasz „normalny” świat.

    Jeszcze mniej palaczy zastanawiało się nad zgubnymi skutkami, jakie niosło z sobą uzależniające zaciąganie się – i nie chodzi tutaj tylko o dym i brzydki zapach, ale przede wszystkim o ponad 5 tysięcy szkodliwych substancji zawartych w papierosach, a także kilkadziesiąt tysięcy zgonów rocznie spowodowanych paleniem.

    Kogo za to obarczono winą? Substancje smoliste. To one bowiem wielokrotnie zwiększają ryzyko zachorowania na nowotwory (w tym niezwykle groźnego raka płuc) i choroby serca, a także – o czym już niewielu chce pamiętać – np. doprowadzają do impotencji.

    A nikotyna? Jest niewinna? Nie. To za jej przecież sprawą palacze sięgają po papierosa, potem następnego, i jeszcze jednego… Uzależnia bowiem jak narkotyk – to prawda. Jednak – jak twierdzą naukowcy – nie truje, choć jest szkodliwa. – Palaczy zabija nie nikotyna, a takie substancje rakotwórcze jak benzen, akroleina czy tlenek węgla – dowodzi jeden z raportów brytyjskiego Royal College of Physicians, niezależnej organizacji charytatywnej zrzeszającej blisko czterdzieści tysięcy lekarzy.

    - Nasz koncern zaczął się zastanawiać, co można zrobić, by zmniejszyć szkodliwość palenia, zaspokajając jednocześnie potrzeby tych wszystkich, którzy nie chcą rzucić palenia – mówi Adam Suchenek, rzecznik prasowy Philip Morris Polska.

    Świat bez dymu


    Szefowie Philip Morris International nie tylko zaczęli zastanawiać się nad nowymi wyrobami, ale w prace nad nimi zainwestowali miliardy dolarów i najlepszych naukowców. Tak oto narodziły się m.in. nowatorskie produkty tytoniowe.

    - Innowacyjna technologia podgrzewa tytoń - bez spalania go – w temperaturze około 300 stopni Celsjusza. W ten sposób wytwarza aerozol zawierający nikotynę, który ma średnio 90-95 proc. mniej szkodliwych substancji – poza nikotyną – niż dym papierosowy. Nie wytwarza też dymu ani popiołu – podkreśla jeden z największych producentów tytoniu na świecie.

    Dla wielu badania przeprowadzone przez olbrzymią korporację tytoniową – w dodatku nad własnym produktem – mogą być jednak mało wiarygodne. – Od wprowadzenia na rynek nowatorskich produktów tytoniowych opublikowano wyniki wielu niezależnych badań – przypomina Adam Suchenek.

    A PMI deklaruje na swojej stronie internetowej: „Wszystkie nasze badania kliniczne są zarejestrowane w serwisie ClinicalTrials.gov. Oprócz tego zachęcamy naukowców z całego świata do niezależnej weryfikacji naszych wyników badań”.

    Odrębne testy zleciły rządy wielu z tych państw, na rynkach których pojawiły się te wyroby – tak było w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Japonii. Nowe produkty badane były także w Polsce, m.in. przez naukowców z Polskiej Akademii Nauk.

    Więcej wiedzy


    – Produkty o obniżonej szkodliwości to nadzieja na walkę z epidemią chorób odtytoniowych – tak o nowatorskich wyrobach tytoniowych mówił Scott Gottlieb, szef amerykańskiej Food and Drug Administration. Z kolei brytyjski Committee on Toxicity of Chemicals in Food, Consumer Products and the Environment (COT) ogłosił, że zawierają one „zdecydowanie mniej substancji toksycznych niż klasyczne papierosy”.

    Testy prowadzone są także w Polsce. Prof. Andrzej Sobczak, kierownik Zakładu Chemii Ogólnej i Nieorganicznej na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach, zapewniał w jednym z wywiadów”, że „zaciąganie się nowymi produktami jest dużo zdrowsze od tradycyjnego palenia, eliminuje bowiem m.in. rakotwórcze wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne. Potwierdza to ponad sto opracowań instytutów naukowych w świecie”.

    Wpływ substancji wytwarzanych w trakcie palenia tych produktów na ludzkie mitochondria komórkowe weryfikował także znany w świecie Instytut Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego Polskiej Akademii Nauk. – Ze wszystkich badań wynika – przynajmniej do tej pory – że następca papierosa jest znacznie mniej szkodliwy choćby dlatego, że podczas jego spalania powstaje znacznie mniej szkodliwych substancji – zaznaczyła w innej rozmowie prof. Joanna Szczepanowska.

    Produkty podgrzewające tytoń i e-papierosy mają najniższe stężenie substancji szkodliwych - m.in. formaldehydu, benzenu, toluenu - spośród badanych źródeł zanieczyszczeń (sprawdzano nie tylko np. konwencjonalne papierosy i fajkę wodną, ale też kadzidełka i spirale przeciw komarom) – wynika z badań opublikowanych w maju minionego roku przez ekspertów z Katedry Technologii Środowiskowej Politechniki w Kownie. Ów przegląd badań sfinansował PMI.

    Dwa miesiące później naukowcy z uniwersytetu King’s College London, University College London oraz Brytyjskiego Centrum Badań nad Tytoniem i Alkoholem wykazali, że „produkty podgrzewające tytoń są urządzeniami dostarczającymi nikotynę, w których ilość substancji szkodliwych i potencjalnie szkodliwych, na którą narażeni są ich użytkownicy oraz osoby przebywające w ich otoczeniu, jest zdecydowanie mniejsza w porównaniu do dymu papierosowego”. Ta praca została sfinansowana przez m.in. National Institute for Health Research, Biomedical Research Centre at South London, Public Health England, Cancer Research UK Foundation Cancer Prevention Fellowship oraz UK Centre for Tobacco and Alcohol Studies.

    Lepsza alternatywa


    Ilu w Polsce jest palaczy? Ministerstwo Zdrowia szacuje ich liczbę na około 9 milionów. Szacuje się też, że co roku z powodu palenia papierosów umiera około 60 tysięcy osób. Zdaniem Instytutu Staszica, niezależnego think-tanku społeczno-gospodarczego, wiele osób udałoby się uratować, gdyby zaczęły stosować alternatywne, mniej szkodliwe w świetle badań, wyroby dostarczające nikotynę.

    „Niestety, w Polsce konsumenci są pozbawieni prawa do wiedzy na ich temat, począwszy od informacji dotyczących ich istnienia po wyniki najnowszych badań naukowych prezentujących m.in. poziomy redukcji substancji szkodliwych w porównaniu do tradycyjnych wyrobów tytoniowych” – ubolewa Instytut Staszica.

    10 000 – tylu palaczy na świecie każdego dnia rzuca tradycyjne papierosy. Czy to oznacza, że zrozumieli jak szkodliwe jest palenie? Nie do końca. Wybierają po prostu mniej szkodliwe, nowatorskie wyroby tytoniowe. Świat może więc istnieć bez tytoniowego dymu!

    Zapytaj lekarza

    1 3 4 5 ... 28 »
    28 stycznia

    Światowy Dzień Trędowatych

    zobacz więcej »