Świąteczne testowanie potraw [ZDJĘCIA]

Katarzyna Kachel, Anna Górska
Chrzan nie może być marmoladą. Musi świrować i mocno wiercić w nosie. Pasztet z dziczyzny na starcie dostaje "dwóję", jeśli przypomina pieczeń rzymską. Tak, niestety, też się zdarza. O tym, jak testowaliśmy świąteczne przysmaki - piszą Katarzyna Kachel i Anna Górska

Dobry pasztet z dziczyzny musi pachnieć lasem i jałowcem. Broń Boże nie przypominać konserwy turystycznej ani pieczeni rzymskiej. Musi też być trochę sponiewierany,by mieć odpowiednio ostry charakter, niczym nie przyperfumowany i zakamuflowany.

Do takiego pasztetu dobry jest sos cumberland albo polski chrzan. Z tym ostatnim jest jednak problem. Nie może bowiem być ani octowy, ani zbyt słodki, ani delikatny, jak dla karmiących matek czy panienek. - Musi świrować - zastrzega prof. Czesław Dźwigaj. - I pachnieć dziką łąką - dodaje Makino.

Szukaliśmy takich wlaśnie produktów na krakowskim rynku. Testowaliśmy pasztety z dziczyzny upieczone przez krakowskich restauratorów (plus jeden kupiony w "Almie") i najpopularniejsze polskie chrzany dostępnewe wszyskich sklepach.
Zasady jak zwykle były proste i przejrzyste. Jurorzy dostali na początek chrzany, potem pasztety. Oceniali je w ciemno, nie wiedząc, skąd pochodzą. Wystawiali noty od 0 do 5, dyskutowali, analizowali i kłócili się zawzięcie. Zwłaszcza przy chczanach. "Opcja zwierzyniecka" w osobie Makina stała w opozycji do reszty.

Doszło do skandalu chrzanowego,czyli Chrzangate

Na początku byli zgodni. Chrzan "Rolnik" prawie nikomu nie przypadł do gustu, choć wyglądał całkiem interesująco. - Widać, że nie zrobiła go maszyna - mówiła Barbara Lejkowska. - Był starty na tarle o dużych oczkach, jak każe tradycja - zaznaczała prezydentowa. I tyle było pochwał. Mężczyźni po spróbowaniu stanowczo powiedzieli "Nie". - Za mało świruje - narzekał Dźwigaj. - Dla panienek - wtórował mu Makino. - Lepszy wykopuję sam, w dżinsach. Między ogrodami za swoim domem- dodawał. Kobiety dołączyły do narzekań panów.

- Mało chrzanu w chrzanie- apelowała Marta Honzatko.- Wymoczek! Choć wiórka ma OK.
- Do chrzanu z tym chrzanem - zakończył dyskusję nad chrzanem nr 1 Jan Kanty Pawluśkiewicz.
Chrzan z "Kredensu" nie wzbudzał zaufania od samego początku. - Maszyna i chemia- oceniła pani Barbara Majchrowska. - Potęga smaku w sensie ostry - bronił go na początku prof. Dźwigaj. - No fakt, coś mnie dźwignęło - żartował prof. Tadeusiewicz. - Ale to nie chrzan, to jakaś papka dla niemowląt. Chrzan całkiem zmiażdżony. Dwója ode mnie! - skwitował. Jan Kanty Pawluśkiewicz nie krył oburzenia. - Taka firma i tai chrzan? - dziwił się. - Proszę napisać, że doszło do skandalu chrzanowego - postulował kompozytor.

Na szczęście trzeci chrzan "Spichlerz" złagodził ostre nastroje jurorów. - Ten świruje jeszcze bardziej i jest bardziej wiórkowy - cieszył się Maciej Półtorak. - Chrzan musi być mocny jak miłość i ostry jak seks - tłumaczył Makino. A znawcą jest, bo sam wykopuje laski chrzanu z ziemi. - I to jedyne laski, które mnie przyprawiają o łzy - śmiał się krakowski bard. - A przez ten bym nie uronił ani jednej. Dlatego z nikim się nie zgadzam. Nie testujemy marmolady, tylko chrzan - nie pozostawił złudzeń. Pozostali byli jednak zgodni. Twórca tego chrzanu powinien być dumny. Chrzan nr 3 dostał wysokie noty.

"Polonaise", chrzan nr 4, choć najczęściej kupowany przez Polaków, wcale nie zyskał aprobaty naszego jury. - To miazga słodzona - krzywiła się Marta Honzatko. - Pachnie garnczkami - krzyczał Makino. - Katastrofa - oburzał się Jan Kanty Pawluśkiewicz. - No, może dla gości. - Nie ma czym się chwalić- podsumował prof. Tadeusiewicz. - Dawajcie pasztety!

Pan zje pasztet i zajęczy

Restauracja "Trzy Rybki" w hotelu "Starym" sprzedała nam pasztet pełen sprzeczności. Dostaliśmy bowiem kawałek znakomitej rolady: kawał dziczyzny (stawiamy na jelenia) był w pasztetowej otoczce. Do tych delikatesów dorzucono nam kawał mięsa z orzeszkami przypominający pieczeń rzymską. - To nie ma nic wspólnego z pasztetem z dziczyzny - zdenerwował się prof. Dźwigaj . - Dorzucono nam to, co nie udało im się sprzedać - nie miała wątpliwości Barbara Majchrowska. Dlatego nieźle zszokował wszystkich genialny smak rolady, którą nazwali "pawie oczko". - Mięso wyborne - chwalił Jan Kanty. - Pawie oczko znakomite, ale czym jest to drugie? Pieczeń rzymska?- zastanawiał się Makino. - Pasztet musi być pasztetem!- skwitował i poprosił o kolejny.

Pasztet nr 2 od Jana Barana tylko podniósł adrenalinę. - Taki pasztet robiła moja babunia świętej pamięci - rozmarzył się na serio Makino.- Czuję, jak to dzikie zwierzę ocierało się o jałowce. Znakomite - zachwycał się Jan Kanty Pawluśkiewicz. - Ma dobry finisz, bo jak zjesz, czujesz pieprzowy smak - dodawała Barbara Lejkowska. - I ta genialna skórka - zachwalała prezydentowa.

Marta Honzatko nie mówiła nic. Nie miała czasu, ani ochoty. Zajadała łyżkami sos cumberland, który zrobił własnoręcznie Jan Baran. Prócz wyraźnego smaku żurawiny, chrzanu, wyczuły razem z Barbarą Lejkowską skórkę z pomarańczy. Pani Barbara też zaniemówiła. Ten sos rzucił panie na kolana.- Genialny cumberland, proszę o dokładkę - cmokała z zachwytu artystka Honzatko. Jej mąż - Maciej Półtorak - marzył na pewno, by jego żona poszła na naukę do pana Barana. - Takiego sosu jeszcze nie jadłem. Brawo mistrzu! - krzyczał mąż artystki.

Pasztet nr 3 - "Goldoni" niemalże przyprawił naszych jurorów o zawał. - Toż to jak krakowska bajaderka - krzywił się Makino.
- Jak konserwa turystyczna- wtórowała Barbara Lejkowska. - Za komuny takie konserwy robiło się z papieru toaletowego - pouczał prof. Tadeusiewicz.- Dlatego go w sklepach nie było i musieliśmy używać w toaletach gazet - ripostował Makino.
Jan Kanty nie mógł zrozumieć, kto ośmielił sie sprzedawać takie ohydztwo. Gdy usłyszał, że dostać go można w "Almie", aż zamarł. - Chyba dojdzie znowu do skandalu. Tym razem do pasztetowego - poinformował kolegów z poważną miną.
Makino nie chciał przedłużać dyskusji nad tak niedobrą miernotą. - Jakby teściowa go robiła. Fuj! - uciął. A Barbara Lejkowska szybko usunęła go ze stołu.

Wszyscy z obawą czekali na pasztet nr 4. Niemiłych niespodzianek jak na jeden dzień mieli już dość. Kolejne rozczarowanie ich jednak nie ominęło. Pasztet z "Wierzynka" był konfekcyjny i perfumowany. - Banalny - oceniała prezydentowa. - Za dużo majeranku - stwierdziła Marta Honzatko. - A zając został w lesie - Makino pozbawił Wierzynek złudzeń co do dobrej oceny. - Nie wiadomo, co to jest, nie smakuje jak prawdziwy pasztet - rozkładał ręce zdegustowany prof. Czesław Dźwigaj.

Był tak nieciekawy i bezbarwny, że nasi goście stracili nawet ochotę do dyskusji. A wtedy na stole pojawił się pasztet nr 5. Z restauracji "Pod Bażantami".

Jan Kanty pierwszy zabrał głos. - Wyśmienity smak. Pasztet najwyższej klasy - zachwycał się kompozytor.
- Doskonały - cieszył się prof. Tadeusiewicz. Kobietom jednak zabrakło skórki. - Pasztet dobry, ale brak chrupiącej skórki to dla nas wielki smutek. Uwielbiamy ją - były zgodne Barbara Lejkowska i Marta Honzatko. - Czuć subtelny smak dobrej jakości wątróbki - rozpoznała pani Majchrowska. - Gdybyśmy dzisiaj nie testowali pasztetu nr 2, ten miałby szansę na pierwsze miejsce. Za brak skórki jednak mniej punktów - wyjaśnił Makino. I tu wszyscy byli nad wyraz zgodni.

Karty odsłonięte. To już koniec. Pora na świętowanie

Po podliczeniu i ogłoszeniu wyników zdradziliśmy naszym jurorom pochodzenie chrzanów i pasztetów. Nie byli zdziwieni zwycięstwem Barana i kiepską formą Wierzynka. Chwalili miejsce drugie. - Bażanty wysoko latają - zachwalał kompozytor Jan Kanty. - Powinni popracować nad skórką i sosem cumberland, a wtedy będą pierwsza klasa- radziła Honzatko.
Z chrzanami była prosta sprawa. Trzeba iść przed świętami do "Bacówki", na ulicę Wielopole i kupić chrzan "Spichlerz". Gwarantujemy smaczne wielkanocne śniadanie, dobre jajka i święta nie do chrzanu. Alleluja!

Za gościnę w restauracji Vintage przy Rynku Gł. 45 dziękujemy Barbarze i Leszkowi Lejkowskim.

Trwa plebiscyt na Superpsa! Zobacz zgłoszonych kandydatów i oddaj głos!

Wybieramy najpiękniejszy kościół Tarnowa. Sprawdź aktualne wyniki!

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Materiał oryginalny: Świąteczne testowanie potraw [ZDJĘCIA] - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie