Szarapowa znów wygrała w Stuttgarcie, ale nie wszyscy się z tego cieszą

Hubert Zdankiewicz
Maria Szarapowa                                                               `
Maria Szarapowa ` Andrzej Banas
Maria Szarapowa wygrała w czwartek drugi mecz w turnieju WTA w Stuttgarcie. Sposób, w jaki wraca na korty, budzi jednak kontrowersje. Eugenie Bouchard nazwała Rosjankę oszustką.

Zacięty, przynajmniej w pierwszym secie, mecz. Godzina i 43 minuty walki, a na koniec eksplozja radości Marii Szarapowej, dla której był to pierwszy oficjalny mecz od stycznia 2016 roku.

- Ten dzień to dla mnie szczególny moment. Czułam się jak mała dziewczynka, która rozgrywa swój pierwszy mecz. Cieszę się, że mogłam wrócić do wykonywania swojego zawodu. Ten okres, gdy nie mogłam grać, wiele mnie nauczył - mówiła Rosjanka po zwycięstwie 7:5, 6:3 nad Włoszką Robertą Vinci, w pierwszej rundzie turnieju WTA w Stuttgarcie. Cieszyła się ona, cieszyli się kibice i organizatorzy.

Nie wszyscy byli jednak zadowoleni, co najlepiej oddaje tekst w brytyjskim dzienniku „The Times”, opublikowany dzień wcześniej.

„W czasie gdy organizatorzy turnieju w Stuttgarcie przygotowują się na środowy powrót Marii Szarapowej, innych dopada przytłaczające wrażenie, że to będzie zbyt ciepłe powitanie jak na zawodniczkę, która wraca po zawieszeniu za doping” - czytamy. Autor tekstu jednoznacznie daje do zrozumienia, że coś w tym wszystkim jest nie tak.

Nie on jeden, bo nie ucichła jeszcze burza po medialnych przepychankach pomiędzy Agnieszką Radwańską, a menedżerem Rosjanki Maksem Eisenbudem, a do grona krytyków Szarapowej dołączyły Vinci i Eugene Bouchard.

- Nie zgadzam się z decyzją o przyznaniu jej dzikiej karty (Szarapowa wróciła z wyzerowanym rankingiem WTA i w normalnych okolicznościach nie mogła by zagrać nawet w kwalifikacjach - red.). Zapłaciła za błędy i ma prawo wrócić do gry, ale bez żadnych przywilejów - powiedziała Włoszka.

Kanadyjka nie bawiła się za to w dyplomacje. - Szarapowa to oszustka, a oszuści powinni być usuwani ze sportu. To niesprawiedliwe wobec innych zawodniczek, które grają fair. WTA wysłało złą wiadomość młodym dzieciom. Mówi im: „nawet jak będziecie oszukiwać, to i tak powitamy was z otwartymi ramionami” - stwierdziła.

Mniej więcej to samo powiedziała w ubiegłym tygodniu Radwańska. Polka, jak pamiętamy, również skrytykowała decyzje organizatorów turnieju w Stuttgarcie (w których ślady poszli organizatorzy kolejnych imprez, w Madrycie i Rzymie). Dodała, że ona sama nigdy by Rosjance żadnej dzikiej karty nie dała. Zwłaszcza do turniejów Wielkiego Szlema, bo Szarapowa ma nadzieję, że uda jej się w ten sposób dostać do Roland Garros i Wimbledonu.

Eisenbud w rewanżu nazwał Polkę i Dunkę Karolinę Woźniacką (która również miała obiekcje, podobnie jak wielu innych zawodników i zawodniczek) „czeladniczkami”. Dodał, że to z ich strony bardzo mądre działanie, bo jeśli klientka nie zagra w Paryżu zwiększą się ich szansę na pierwszy wielkoszlemowy tytuł. - One nigdy nie przeczytały jednak raportu Sportowego Sądu Arbitrażowego i paragrafów 100, 101 - wściekał się menedżer Rosjanki.

We wspomnianych paragrafach napisano, że Szarapowa nigdy nie robiła tajemnicy z faktu, że stosuje meldonium (lek używany w leczeniu niedokrwienia, wykorzystywany jako środek podnoszący wydolność w sporcie wyczynowym), które zostało zakazane dopiero od 2016 roku. Linia obrony tenisistki od początku była zresztą taka, że po prostu o tym nie wiedziała.

„Jest w tym swoista ironia. Eisenbud zarzuca Radwańskiej i Woźniackiej, że nie czytają dokumentów. Mówi to człowiek, który sam nie sprawdził dokumentów i nie zauważył zmian na liście zakazanych środków. Doprowadził w ten sposób do sytuacji, że Szarapowa oblała test. W dodatku tłumaczył to faktem, że w 2015 roku nie pojechał z żoną na wakacje na Karaiby, jak to miał w zwyczaju. A właśnie tam zawsze sprawdzał listę” - podsumował słowa menedżera Rosjanki „The Times”.

Ciepłego powrotu nie zapewnią Szarapowej organizatorzy Roland Garros. Tak przynajmniej twierdzi brytyjski „The Telegraph, według którego Rosjanka nie dostanie dzikiej karty do turnieju głównego, tylko co najwyżej do kwalifikacji.

W przypadku zwycięstwa nad Vinci, Szarapowa mogła spotkać się z Radwańską. Do tego meczu jednak nie doszło, bo Polka przegrała w pierwszej rundzie 2:6, 4:6 z Rosjanką Jekateriną Makarową, kontynuując swoją, trwającą od stycznia, serię nieudanych występów.

- Początek sezonu na kortach ziemnych zawsze jest dla mnie trudny. Nie poruszałam się dobrze. Potrzebuję więcej meczów, żeby wejść w rytm - podsumowała swój występ Radwańska. Pytana o słowa Eisenbuda stwierdziła tylko: - Kto to jest Max? Kim jest ten facet?

W czwartkowym meczu Szarapowej z Makarową emocje były tylko w pierwszym secie. W drugim przewaga bardziej utytułowanej Rosjanki była już wyraźna (wygrała 7:5, 6:1).

Wideo

Materiał oryginalny: Szarapowa znów wygrała w Stuttgarcie, ale nie wszyscy się z tego cieszą - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3