Tarnów. Miasto wylało asfalt w zabytkowym parku. Ale bez...

    Tarnów. Miasto wylało asfalt w zabytkowym parku. Ale bez zgody konserwatora

    Paweł Chwał

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Wtorek. 9 października, godz. 14.31. Pracownicy Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych kończą kłaść pierwszą warstwę asfaltu na drodze w parku Sanguszków.
    1/7
    przejdź do galerii

    Wtorek. 9 października, godz. 14.31. Pracownicy Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych kończą kłaść pierwszą warstwę asfaltu na drodze w parku Sanguszków. Konserwator nakazał jej usunięcie ©Paweł Chwał

    Do 30 czerwca przyszłego roku miasto ma usunąć asfalt z drogi w parku Sanguszków w Tarnowie. Jeżeli nie zrobi tego w wyznaczonym terminie, konserwator zabytków nałoży na samorząd karę administracyjną, która może wynieść nawet pół miliona złotych.
    Zobacz galerię
    Asfalt wylano na 240-metrowym odcinku drogi, która biegnie od mostku na Strusince aż pod były pałac Sanguszków, w którym mieści się Zespół Szkół Ekonomiczno-Ogrodniczych. Przygotowania do tego rozpoczęły się już trzy tygodnie wcześniej wraz z demontażem betonowych płyt, tzw. trylinek, którymi wcześniej wyłożona była droga.

    - Po sygnałach od mieszkańców, że coś niedobrego dzieje się w parku, zadzwoniłem do Zarządu Dróg i Komunikacji, żeby wyjaśnili, o co chodzi - mówi o wydarzeniach z ubiegłego wtorku Andrzej Cetera, dyrektor tarnowskiej delegatury wojewódzkiego konserwatora zabytków. - Była godzina dziesiąta rano. Gdyby pracownik, z którym rozmawiałem, nie okłamał mnie, mówiąc, że prace zostały przerwane dzień wcześniej, można było jeszcze wszystko wstrzymać i postarać się znaleźć jakieś polubowne rozwiązanie.

    Gdy konserwator cztery godziny później pojawił się w parku, ekipa pracowała w najlepsze, wylewając czarną masę. Przekonywania konserwatora, że asfalt kładziony jest nielegalnie, bo nikt z nim tego nie uzgadniał, były niczym groch rzucany o ścianę.

    - Robotnicy twierdzili, że mają na samochodzie załadowany asfalt, który muszą w tym miejscu ułożyć, bo takie dostali zlecenie i jeśli tego nie zrobią, to on zaschnie i będzie do wyrzucenia - opowiada Cetera.

    To, co stało się w parku Sanguszków, to dla konserwatora zabytków klasyczny przykład samowolki budowlanej. - Droga, na której ułożono asfalt, znajduje się w obrębie chronionej prawem strefy zabytkowej parku. Asfalt w tym miejscu pasuje jak pięść do nosa - mówi Cetera. Przekonuje, że na ul. Sanguszków można było ułożyć na nowo płyty z trylinki lub zastąpić je kostkami granitowymi. Prawdopodobnie zgodziłby się również na nawierzchnię z betonu, tak jak stało się to z przebudowaną w wakacje ul. Błotną, która bezpośrednio łączy się z wyasfaltowaną właśnie drogą. - Tam miasto wszystko ze mną uzgodniło, a tutaj postanowiło zrobić to całkowicie po swojemu - zauważa.

    Konserwator rozmawiał już w tej sprawie m.in. z wiceprezydent Tarnowa. Twierdzi, że ten nie wytłumaczył mu, dlaczego miasto zdecydowało się na wyasfaltowanie ul. Sanguszków bez powiadamiania urzędu konserwatorskiego i pytania go o zdanie.

    - Jestem zażenowany i rozczarowany. Nie dziwię się, że konserwator jest wzburzony i chce nałożyć karę na miasto. Na tym jednak się nie skończy. Samorząd poniósł już spore koszty związane z ułożeniem asfaltu, a teraz będzie musiał jeszcze zapłacić za jego usunięcie - zauważa Jacek Łabno, radny PiS z Gumnisk. Jakieś 10 dni przed asfaltowaniem ulicy rozmawiał z prezydentem i próbował odwieźć go od tego pomysłu. - Przekonywałem go, że asfalt do parku się nie nadaje, bo na słońcu wydzielają się z niego szkodliwe związki, które nie będą sprzyjać wypoczynkowi osób odwiedzających to urokliwe miejsce - dodaje.

    Swojego oburzenia tym, co stało się w parku, nie kryje również Stanisław Siekierski, pasjonat Tarnowa i jego historii. - Nic nie usprawiedliwia asfaltowania parku. Z taką nowoczesnością tam wchodzić nie można, bo to nie pasuje do zabytkowego charakteru tego miejsca - twierdzi.

    Roman Ciepiela nie zgadza się z tymi zarzutami. Twierdzi, że nawierzchnia drogi nie podlega ochronie konserwatorskiej, a jej układ architektoniczny, w wyniku przeprowadzonych prac, nie został naruszony. Utrzymuje też, że prace, które zostały wykonane na ul. Sanguszków, były remontem bieżącym, na który zgoda konserwatora nie była wymagana. - Prace były konieczne. Nawierzchnia drogi ucierpiała podczas budowy ośrodka opiekuńczego w dawnym internacie, z którego korzystać będą osoby niepełnosprawne i chore, więc dobra nawierzchnia i wygodny dojazd są priorytetami - przekonuje prezydent Tarnowa.

    Ośrodek ma zacząć pracować w najbliższych tygodniach, a ze względów technologicznych - jak wyjaśniają w magistracie - wykonanie drogi z betonu czy kostki w tym roku byłoby niemożliwe. Na razie nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle ułożona zostanie na drodze kolejna warstwa asfaltu. Miasto liczy na kompromis.

    Beton i kostka byłyby droższe



    Koszt drogi wykonanej z betonu przewyższa koszt drogi asfaltowej o około 20 procent. Droga z kostki kamiennej jest droższa o 100 procent od tej, na której ułożono asfalt. Licząc podbudowę, warstwę wiążącą i ścieralną to koszt metra kwadratowego drogi asfaltowej wynosi nieco ponad 200 złotych. Przeliczając to przez liczbę metrów wyasfaltowanej drogi wychodzi, że całkowity koszt remontu ul. Sanguszków może wynieść ok. 150 tysięcy złotych. Poniesione wydatki z tym związane są jednak na razie niższe, gdyż na drodze ułożona została dotąd tylko jedna warstwa asfaltu. Do ostatecznej kwoty remontu ulicy doliczyć trzeba będzie także wzmocnienie i poszerzenie mostku na Strusince, przy którym właśnie trwają prace.

    Słoneczne wzgórze prawie gotowe



    Ośrodek „Słoneczne Wzgórze”, który powstaje w dawnym internacie, będzie największym w Małopolsce centrum rehabilitacji osób niepełnosprawnych. Znajdzie się w nim Centrum Rehabilitacji Społecznej i Zawodowej oraz Subregionalne Centrum Wsparcia Opiekunów Osób Niesamodzielnych

    KONIECZNIE SPRAWDŹ:





    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    szok

    lupa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Czy magistrat będzie ten asfalt skrobał łyżeczką od herbaty, że termin aż do lipca przyszłego roku wyznaczono?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ...

    windy_city (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

    oho - konserwator startuje w jakichś wyborach czy ma wujka w PiSie? tam można było połamać nogi a ilu rowerzystów tam już leżało! wtedy jakoś konserwator milczał...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Trylinka to jeden z fajniejszych wynalazków w dziedzinie nawierzchniowej

    hgn (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    i nie wiem dlaczego nie jest szerzej stosowany - zwłaszcza że jest nasz i nie wymaga stosowania produktów ropopochodnych, które musimy importować z faszystowskiej Rosji - tak jak np. asfalt....rozwiń całość

    i nie wiem dlaczego nie jest szerzej stosowany - zwłaszcza że jest nasz i nie wymaga stosowania produktów ropopochodnych, które musimy importować z faszystowskiej Rosji - tak jak np. asfalt. Głupota urzędowa sięga w Polsce zenitu, i nic nie daje żadna dobra zmiana, urzędy żyją w swoim urojonym świecie gdzie liczy się tylko zachowanie i dziedziczenie urzędniczych stołków.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Gazety Krakowskiej

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Gazety Krakowskiej

    Szukamy maluchów na okładkę

    Szukamy maluchów na okładkę "Gazety Krakowskiej" [GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE]

    SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych!

    SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych!

    Od królowej przedmieścia do globalnego koncernu

    Od królowej przedmieścia do globalnego koncernu