18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

To one założyły pierwsze "okno życia". Są w Krakowie od 770 lat

Magdalena Stokłosa
Fot. Adam Wojnar
To w ich szpitalu było pierwsze „okno życia” w Krakowie. Tam chorzy, ubodzy i porzucone dzieci znajdowali pomoc. Obecnie siostry duchaczki opiekują się chorymi w szpitalach, hospicjach, współorganizują rekolekcję dla bezdomnych i prowadzą przedszkole. Właśnie mija 770 lat od przybycia Zakonu Ducha Świętego do Krakowa. I choć na przestrzeni wieków nie wszyscy im to ułatwiali, siostry ciągle niosą pomoc najbardziej potrzebującym, zgodnie z wolą założyciela, Gwidona z Montpellier.

Zakonnicy mieli wyciągać rękę do biednych i chorych oraz tych, których reszta często już przekreśliła: samotnych matek, ciężarnych, które nie miały się gdzie podziać, porzuconych dzieci. Idea pomocy najsłabszym spodobała się biskupowi Iwo Odrowążowi, który w 1220 sprowadził Zakon Ducha Świętego na Prądnik, by potem biskup Jan Prandota przeniósł go do Krakowa.

- Bracia duchacy i siostry duchaczki dostali polecenie: mieli szukać sierot i chorych na ulicach, zgodnie z regułą zakonu – mówi siostra Celina Wierzchowska. Nigdy nie mogli zostawić dziecka bez pomocy, przygarniali sieroty, uczyli rzemiosła, tych najzdolniejszych wysyłali na Uniwersytet. Dziewczynki wychowane w zakonie przed zamążpójściem dostawały nawet posag.

Główną działalnością zakonu było prowadzenie szpitala - był na tyle ważny, że z czasem to słowo w Krakowie kojarzone było głównie z budynkiem Zakonu Ducha Świętego. Ulicę, przy której stał, nazwano Szpitalną. Tam też mieściło się pierwsze w Krakowie „okno życia”, tyle, że wieki temu nazywało się „kołem”. Duchacy i duchaczki byli bardzo cenieni nad Wisłą, a teren ich zakonu obejmował obecny Plac Świętego Ducha.

Do ich upadku paradoksalnie przyczynił się prymas polski, który uległ oświeceniowym ideom i nakazał w 1783 r. kasatę męskiej gałęzi zakonu. Siostrom zabroniono zaś przyjmować nowych kandydatek. Została ich garstka, jednak przetrwały, choć przez długie lata nie miały nawet swojego lokum.

Z czasem wróciły na Szpitalną, gdzie obecnie mieści się ich Dom Generalny. Przy ul. Lotniczej prowadzą przedszkole. Powstało rok po wybuchu II wojny światowej jako ochronka. Przez okres okupacji dożywiano tam krakowskie dzieci. - Niedawno spotkałam starszego pana. Przyszedł do nas wyraźnie wzruszony, powiedział, że dzięki owsiance u duchaczek przeżył wojnę – mówi s. Celina.

Siostry (jest ich w Krakowie 50) pracują wśród chorych w szpitalu Bonifratrów, w hospicjum św. Łazarza, pomagają też chorym i starszym w domach prywatnych. Dwa razy w roku w kościele św. Tomasza współorganizują rekolekcje dla bezdomnych. - Jedna z nas jest lekarzem, pomaga pacjentom podwójnie: leczy ciało i wspiera dusze – stwierdza s. Celina.

Co to za zakon?
Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego (popularnie zw. duchaczkami), żeńska gałąź średniowiecznego Zakonu Ducha Świętego, w Krakowie kontynuuje dzieło miłosierdzia zapoczątkowane 770 lat temu.

Towarzystwo Ducha Świętego to męskie zgromadzenie nawiązujące do charyzmatu i duchowości Zakonu Ducha Świętego, które w 2003 r. zostało erygowane w archidiecezji gdańskiej. Od września 2012 r. posiada swoje Wyższe Seminarium Duchowne p.w. Świętego Krzyża w Krakowie. I choć tu duchacy mieszkali i posługiwali przez wieki, teraz modlą się przez wstawiennictwo bł. Jana Pawła II, aby mieć w Krakowie własny klasztor (obecnie korzystają z pomocy ks. Zmartwychwstańców i wynajmują u nich mieszkanie).

Zobacz też:

Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: To one założyły pierwsze "okno życia". Są w Krakowie od 770 lat - Gazeta Krakowska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc
Siostra Celina taka skromna a zarazem jak nie jestes z jej grona potrafi zajść za skóre wszystkona pokaz a Matka Estera traktuje ludzi z góry pomaga tym co mają kase i jakies powiazania a mnie potraktowała jak śmiecia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
G
Gość
Matka Przełożona zwołała zebranie sióstr z jej zakonu i mówi:
- Wczoraj w naszym zakonie był mężczyzna!

Zakonnice na to: uuuuuuuuuuuuuu, a tylko jedna: hi hi hi hi...

Siostra mówi dalej:
- znalazłam jego bieliznę i prezerwatywę!

Wszystkie Zakonnice na to: uuuuuuuuuuuuuu, a tylko jedna: hi hi hi hi...

Matka Przełożona kontynuuje:
- Ale jego prezerwatywa była dziurawa!

Wszystkie Zakonnice: hi hi hi...,
a tylko jedna: uuuuuuuuu!!!
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie