2/12 Zamknij

10. Transport osobowy – autobusowy, kolejowy, lotniczy. Branża lotnicza jako pierwsza padła ofiarą koronawirusa i jako ostatnia ma szansę się podnieść.

Fot. Oskar Nowak

Poprzednie Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

10. Transport osobowy – autobusowy, kolejowy, lotniczy. Branża lotnicza jako pierwsza padła ofiarą koronawirusa i jako ostatnia ma szansę się podnieść. Niebo nad światem wciąż pozostaje wpółzamknięte. Pod koniec marca liczba lotów nad Europą spadła o 60 proc., nie lepiej było na szlakach międzykontynentalnych. Z kolei z powodu zamknięcia granic oraz wewnątrzkrajowych ograniczeń potężnego zawału doznał transport autokarowy (o podmiejskich busach nie wspominając), a w dużym stopniu także kolejowy. Paradoksalnie – głębokość dołu, w jakim znalazł się przewóz osób, może pozwolić całemu sektorowi na mocne odbicie. Warunkiem jest znoszenie restrykcji w poszczególnych krajach, otwieranie granic, odmrażanie nieba – zapowiedzi tego już są, i to raczej czerwcowe niż jesienne, co może napawać umiarkowanym optymizmem. Umiarkowanym, bo pewne restrykcje i ograniczenia, jak konieczność zachowania odległości i przestrzeganie ścisłych procedur bezpieczeństwa (oraz mierzenia temperatury, używania środków ochronnych i dezynfekcyjnych), a także zalecenia organizacyjne, zapewne pozostaną z nami na wiele miesięcy. A to z jednej strony ograniczy przychody (bo samolotem, autobusem, czy pociągiem będzie mogło podróżować mniej osób niż dotąd), a z drugiej – podniesie koszty firm. Może to skłonić przewoźników do podnoszenia cen – a to z kolei doprowadzi do zawężenia kręgu potencjalnych klientów. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy