Tragiczny bilans powodzi w Małopolsce

Artur Drożdżak
Trzy osoby, w tym ośmioletnie dziecko, utonęły w Małopolsce. To pierwsze ofiary wielkiej wody, która w naszym regionie podmyła i uszkodziła też kilka mostów, zalała kilkaset kilometrów dróg i zmusiła do ewakuacji setki osób. Strat finansowych na razie nikt nie liczy, bo trwa intensywna walka z żywiołem.

- W powiecie tarnowskim utonęła 60-letnia kobieta - potwierdza Katarzyna Padło z małopolskiej policji. 60-latka z Uniszowa została znaleziona w potoku w Bistuszowej (gmina Ryglice, powiat tarnowski), a pod Bochnią doszło do kolejnej tragedii, gdy woda porwała 45-letniego Marka S., ojca trojga dzieci, mieszkańca Małego Wiśnicza.

POWÓDŹ W KRAKOWIE. GALERIA ZDJĘĆ

- Wracał rano ze sklepu z zakupami, nagle zsunął się z mostka do potoku. Prawdopodobnie chciał popatrzeć na przybór wody. Został porwany przez wezbrany nurt na oczach innych ludzi, którzy wyłowili go z wody, ale życia Marka S. nie udało się już uratować - opowiada Padło.

POWÓDŹ W POWIECIE TARNOWSKIM. ZDJĘCIA

W Krakowie ośmioletnie dziecko wpadło do potoku przy ul. Stryjeńskiej w Olszanicy. Było w stanie ciężkim, zostało przewiezione do szpitala w Prokocimiu, lekarze długo walczyli o życie malca, ale się nie udało, dziecko zmarło. A woda nie ustępuje i spowoduje kolejne zniszczenia i zagrożenia. W poniedziałek rzecznik komendanta głównego straży pożarnej Paweł Frątczak nie krył, że najtrudniejsza sytuacja jest właśnie w Małopolsce.

POWÓDŹ W MAŁOPOLSCE ZACHODNIEJ. ZDJĘCIA

- Z tego rejonu ewakuowano największą liczbę mieszkańców - aż 1150 - dodał. Przez cały dzień strażacy podjęli 1800 interwencji. Siedem tysięcy funkcjonariuszy straży ofiarnie pomagało ludziom, ale i wojsko włączyło się do pomocy. Poprosił o nią wicewojewoda Stanisław Sorys. Odpowiedź była szybka, dwa transportery zostały skierowane do gmin Bochnia i Kłaj.

POWÓDŹ NA SADECCZYŹNIE. ZDJĘCIA

O tym z jak strasznym żywiołem przyszło walczyć może świadczyć fakt, że rozszalała woda zerwała 20-tonowy prom w Piaskach-Drużków koło Czchowa i porwała go z nurtem Dunajca. Rozpędzoną masę żelastwa udało się zatrzymać na mieliźnie ledwie dwa kilometry przed mostem w Zakliczynie. Tam unieruchomiono ją kotwicami, by dalej nie popłynęła i nie spowodowała kolejnej tragedii. Zalane tysiące hektarów pól, zatopione domy i piwnice to nie wszystko. Na Sądecczyźnie żywioł nie oszczędzał dróg, spowodował, że aktywne stały się groźne osuwiska ziemi.

- Takiego osuwania gruntu jeszcze nie widziałem. Hektary ziemi zjeżdżają wraz z drzewami z gór na dół - na drogi i do jeziora. Na jezdni leżą pozwijane jak dywan połacie trawy, które zsunęły się ze zboczy - mówi Stefan Wolak, wójt Gródka nad Dunajcem. Szybko ewakuowano stamtąd jedną rodzinę, bo ściany domu, w którym mieszkała i to tuż przy 10-metrowym zboczu, po prostu popękały.

Na Podhalu najgorsza sytuacja była na Spiszu. I tym razem żywioł Białki dał o sobie znać mieszkańcom Krempach i Nowej Białej. W tej pierwszej miejscowości rzeka wydostała się z koryta i wylała na drogę. Przed południem Miejski Zakład Gospodarki Wodnej ze względu na zamulenie ujęcia na Pokrzywach zamknął wodociąg. Woda dowożona jest beczkowozami. Wody w kranach nie mieli też mieszkańcy Bochni, bo została zalana miejska przepompownia.

W Małopolsce stan alarmowy na rzekach przekroczony był w 30 miejscach, stan ostrzegawczy w 17 miejscach. W 19 powiatach i gminach ogłoszono alarm powodziowy, a w 13 powiatach i gminach pogotowie powodziowe.

Przykładowo, o godz. 15.30 stany alarmowe w powiecie oświęcimskim zostały przekroczone na Wiśle w Jawiszowicach o 132 cm, na Sole w Oświęcimiu o 170 cm, na Wieprzówce w miejscowości Rudze o 126 cm, o 150 cm na Skawie w Zatorze. Jak groźnie było może świadczyć decyzja dyrekcji Państwowego Muzeum w Oświęcimiu, która zdecydowała w południe, że Miejsce Pamięci zostanie zamknięte dla zwiedzających. Natychmiast została wdrożona procedura zabezpieczająca budynki i zbiory. - Najcenniejsze eksponaty przeniesiono na wyższe piętra - informuje Bartosz Bartyzel z biura prasowego muzeum.

W Krakowie bój o przetrwanie stoczyli mieszkańcy 5-tysięcznego os. Złocień, które zostało odcięte od reszty miasta. - Muszę się wydostać z osiedla i otworzyć sklep. Nie mogę przecież zrobić sobie wolnego - mówi 23-letnia Adrianna Zybała. I brnie przez lodowatą wodę sięgającą powyżej łydki. Zybała mieszka na Złocieniu od 13 lat. Doskonale pamięta powódź z 1997 r.

- Wtedy nie było tak źle. Teraz jest dużo gorzej, wody więcej i wcale nie wygląda na to, że przestanie padać - mówi. W przewieszonej przez ramię torbie ma ubrania na kilka dni i podstawowe kosmetyki, szczoteczkę do zębów - nie zamierza wracać na osiedle przez kilka następnych dni, przynajmniej do czasu aż woda opadnie.

Nie do śmiechu mieli w poniedziałek maturzyści. Kilkudziesięciu z nich w Małopolsce nie dotarło na egzaminy z historii i chemii. Po alarmujących wieściach Stanisław Kracik, wojewoda małopolski, przerwał zagraniczny wyjazd i zdecydował się na powrót do Krakowa. Do Małopolski przyjechali minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller oraz premier Donald Tusk.

W poniedziałek późnym wieczorem w Krakowie trwała narada premiera z wojewodami z najbardziej poszkodowanych przez powódź regionów. Premier powiedział m.in., że rozważa uruchomienie rezerwy budżetowej na pomoc powodzianom. We wtorek ma ruszyć w objazd po zalanych miejscowościach.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
góral

i dziadka w wermachcie.

Dodaj ogłoszenie