3/12 Zamknij

9. Na dłuższą metę poważnie zagrożone jest przetwórstwo przemysłowe, czyli 381 tys. firm (w tym 350 tys. małych), zatrudniających aż 2,8 mln Polek i

Andrzej Banas / Polska Press

Poprzednie Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

9. Na dłuższą metę poważnie zagrożone jest przetwórstwo przemysłowe, czyli 381 tys. firm (w tym 350 tys. małych), zatrudniających aż 2,8 mln Polek i Polaków. Znaczna ich część należy do globalnego łańcucha dostaw, jak skumulowane w Polsce południowej (Śląsk, Małopolska, Podkarpacie) wytwórnie części samochodowych. Z jednej strony nie są one w stanie funkcjonować bez dostaw komponentów z Chin (a te zostały w szczycie epidemii w Państwie Środka przerwane i dopiero teraz planuje się ich wznowienie, co oznacza, że regularne transporty do Polski dotrą najwcześniej za 7-8 tygodni), z drugiej - wielkość ich produkcji zależy od skali zamówień z wytwórni aut w innych krajach Unii Europejskiej: w Niemczech, Włoszech, Czechach, Holandii, Francji, na Słowacji, a ta jest dziś trudna do oszacowania – bo wszystkie kraje zmagają się (lub na dniach będą zmagać) z epidemią.

Jest przy tym pewne, że związane z koronawirusem tąpnięcie nastrojów (niepokój o przyszłość, przewaga pesymizmu nad optymizmem, gromadzenie zapasów „na gorsze czasy”) zasadniczo obniży popyt na wiele towarów, w pierwszym rzędzie właśnie na auta, ale też RTV i AGD, meble, odzież i wiele innych. Równocześnie popyt będzie studzony z powodu nagłego spadku dochodów pracowników w branżach ogarniętych największym kryzysem.
Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy