Turcy przyjechali, ale z Wisłą w sprawie Głowackiego się nie dogadali

Bartosz Karcz
Arkadiusz Głowacki ciągle pozostaje piłkarzem Wisły
Arkadiusz Głowacki ciągle pozostaje piłkarzem Wisły Andrzej Banaś
Wisła nie chce słyszeć o płatności w ratach. Navas może być wolny, ale jest też Juergen Macho.

Niektóre tureckie media ogłosiły we wtorek, że Arkadiusz Głowacki został sprzedany przez Wisłę do Trabzonsporu. Na jednej z tureckich stron internetowych podano nawet kwotę, za jaką kapitan "Białej Gwiazdy" miałby przenieść się nad Bosfor.

Wisła według strony sabah.com.tr miałaby otrzymać 1,2 mln euro, a sam piłkarz mógłby liczyć na zarobki rzędu 700 tysięcy euro za sezon. Jak się okazuje, te informacje są przedwczesne, a Głowacki nadal pozostaje piłkarzem Wisły.

W rzeczywistości sytuacja wyglądała wczoraj tak, że Turcy zjawili się w Krakowie i spotkali z przedstawicielami Wisły. Rozmowa nie była specjalnie długa, a działacze z Trabzonu w pewnym momencie wstali od stołu i stwierdzili, że nie przyjmą warunków Wisły.

Problemem nie jest kwota transferu. Ta oscyluje wokół miliona euro i różnice w oczekiwaniach Wisły i tego co daje Trabzonspor nie są duże. Turcy chcą jednak płacić w ratach, a na to nie chce zgodzić się Wisła, która stoi na stanowisku, że albo Trabzonspor przeleje od razu całą kwotę na jej konto, albo z transferu nic nie będzie.

Czy ta wczorajsza rezygnacja z dalszych rozmów to tylko gra ze strony Turków, przekonamy się już niebawem. Jeśli rzeczywiście bardzo zależy im na obrońcy Wisły, to na pewno jeszcze się odezwą. Jeśli pozostaną przy swoim stanowisku, to Głowacki zostanie w Krakowie.

Ciekawe informacje w kontekście Wisły podają natomiast media kostarykańskie. Twierdzą one mianowicie, że wkrótce wolnym zawodnikiem będzie Keylor Navas. Kontrakt tego bramkarza z Saprissą ma skończyć się z dniem 30 czerwca, co oznaczać może, że Navas już od 1 lipca mógłby związać się z krakowskim klubem. Ile w tych doniesieniach jest prawdy, przekonamy się niedługo. Tylko że przy ul. Reymonta Navas nie dla wszystkich jest kandydatem numer jeden.

Swoich zwolenników ma również austriacki bramkarz Juergen Macho, który ponoć chętnie przeniósłby się do Krakowa. Dlaczego 33-letni reprezentant Austrii chciałby grać w Polsce? M.in. dlatego, że ma żonę Polkę. Macho od 1 lipca będzie wolnym piłkarzem, bo z końcem czerwca wygasa jego kontrakt z LASK Linz. Ma jednak ponoć również oferty z Niemiec, więc jeśli Wisła rzeczywiście chciałaby go zatrudnić, będzie miała silną konkurencję.

Tyle jeśli chodzi o transfery. Tymczasem wczoraj ostro do pracy zabrał się nowy prezes Bogdan Basałaj. Tak jak zapowiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej, pierwszą rzeczą, którą stara się załatwić, jest sprawa stadionu.

We wtorek Basałaj spotkał się m.in. z kierownictwem budowy, a także z przedstawicielami Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, który odpowiada za budowę stadionu. Na efekty rozmów przyjdzie zapewne trochę poczekać, ale przynajmniej sprawy ostro ruszyły do przodu. Najwyższy czas, bo do rozegrania pierwszego meczu w nowym sezonie pozostał nieco ponad miesiąc. W Wiśle wierzą, w połowie lipca piłkarze wrócą na ul. Reymonta, choć powoli oswajają się z myślą, że spotkanie może zostać rozegrane nawet przy otwartej dla kibiców jednej (wschodniej) trybunie.

Mundial na Ekstraklasa. net - jakbyś tam był! WEJDŹ TUTAJ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie