Tymbark. Marcin Sporek już po raz trzeci walczy z nowotworem. Dziesięciolatek potrzebuje pomocy

Tatiana Biela
Tatiana Biela
10 - letni Marcinek więcej czasu spędza w szpitalu niż w domu
10 - letni Marcinek więcej czasu spędza w szpitalu niż w domu fot. arch. rodzinne
Marcin Sporek, dziesięciolatek z Tymbarku, już po raz trzeci walczy z groźnym nowotworem złośliwym wieku dziecięcego o nazwie neuroblastoma. Chłopczyk dwa razy wygrał walkę z chorobą, ale rak nie odpuszcza a lekarze stwierdzili u Marcina kolejną wznowę. Kuracja, która zwiększa szansę chłopca na pokonanie nowotworu jest bardzo droga, a rodzina nie może sobie pozwolić na jej sfinansowanie.

FLESZ - Dodatkowy dzień wolny od pracy dla osób, które oddały krew lub osocze

Terapia ma potrwać dwa lata i potrzeba na nią co miesiąc ponad 27 tys. złotych.

- Lekarze prowadzący postanowili włączyć do leczenia lek nowej generacji o nazwie Lorlatynib. Niestety nie jest on refundowany - wyjaśnia Beata Sporek, mama Marcina.

Wylicza, że kuracja w całości będzie kosztować co najmniej 652 tys. złotych, a rodziny chłopca nie stać na tak duży wydatek.

Od samego początku musiał walczyć o zdrowie

Pierwszy raz chorobę zdiagnozowano u Marcinka, kiedy miał 20 miesięcy.

- Guz umiejscowił się wtedy w jamie brzusznej, a w chwili rozpoznania był bardzo dużych rozmiarów i dał przerzuty do węzłów chłonnych śródpiersia tylnego i kości - opowiada Beata Sporek

Chłopczyk przeszedł wówczas cykle chemioterapii i bardzo silnej chemii TVD, autoprzeszczep szpiku oraz serię radioterapii. Na szczęście choroba odpuściła i Marcin wrócił do domu, do rodziców i dwójki rodzeństwa.

Choroba nie dawała za wygraną

Przez kilka lat udało się Marcinkowi wieść normalne życie.

- Poszedł do przedszkola, nawiązał nowe przyjaźnie - opowiada Beata Sporek.

Niestety pod koniec sierpnia 2015 roku rodzice po raz kolejny usłyszeli straszną diagnozę - nawrót neuroblastomy. Tym razem guz zaatakował nerkę.

- Dzięki wsparciu ludzi o wielkim sercu udało nam się wówczas zebrać 150 tysięcy złotych i Marcinek przeszedł operację w Niemczech - mówi Beata Sporek.

Chłopczyk szybko wrócił do sił, ale rak nie odpuszczał. We wrześniu 2020 roku, neuoblastoma znowu dała znać o sobie. Marcin po raz kolejny trafił na oddział onkologiczny, a choroba zaatakowała prawe płuco oraz opłucną tworząc liczne guzki. Biopsja wykazała jednak obecność w organizmie chłopca mutacji białka ALK. To właśnie dzięki temu można zastosować kurację, która wymaga jednak dużego nakładu środków.

Więcej czasu spędza w szpitalu niż w domu

Pomimo obecnej, trudnej sytuacji rodzice Marcina podkreślają, że chłopiec jest pełen optymizmu, którym zaraża wszystkich dookoła, zarówno w szpitalu, jak i w domu, w którym niestety bywa bardzo rzadko.

- Wyniki z badań obrazowych wskazują, że leczenie idzie w dobrym kierunku, ale przed naszym synkiem jeszcze długa droga do zdrowia. Czeka go m.in. operacja, megachemia, autoprzeszczep oraz kuracja przeciwciałami - tłumaczą.

Na razie Marcin przeszedł cztery cykle bardzo ciężkiej chemioterapii, a dzięki środkom zgromadzonym na koncie fundacji Limanowskiej Akcji Charytatywnej i od miesiąca przyjmuje nowy lek. Chłopczyk się nie poddaje, a jego największym marzeniem jest teraz powrót do domu na wigilię.

- Być może uda się je spełnić - mówi z nadzieją mama.

Aby pomóc Marcinowi Sporkowi można wpłacać pieniądze na konto LACh:

Bank Spółdzielczy w Limanowej
53 8804 0000 0000 0021 9718 0001
z dopiskiem Marcin Sporek

Można też rozliczać 1% podatku KRS 0000212400 z dopiskiem Marcin Sporek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie