W Chrzanowie dzieci na wakacjach się nudzą

Natalia Gąsior
Dawid i Dariusz Kasprzyk oraz Paulinka i Natalka Giermek z Chrzanowa wyraźnie nudzą się na podwórku blokowiska
Dawid i Dariusz Kasprzyk oraz Paulinka i Natalka Giermek z Chrzanowa wyraźnie nudzą się na podwórku blokowiska Natalia Gąsior
Rozpoczęły się wakacje, a wiele dzieci nie ma możliwości spędzić wolnego czasu inaczej, niż przed blokiem. W poniedziałek ruszyły płatne półkolonie w Miejskim Domu Kultury oraz klubie Pegaz na os. Niepodległości. Nie ma, jak dawniej, bezpłatnych półkolonii w szkołach. A na płatnych miejsc jest o wiele za mało.

Do klubu Pegaz przy Spółdzielni Mieszkaniowej na os. Niepodległości chodzi 65 dzieci. Chętnych jest dużo więcej. Na dwutygodniowy turnus trzeba wyłożyć 50 zł za dziecko. Katarzyna Kowalska-Kasprzyk sama wychowuje trójkę. Nie ukrywa, że 150 zł to duża kwota. Gdyby w szkole były organizowane bezpłatne półkolonie, jak było jeszcze kilka lat temu, z chęcią zapisałaby dzieci.

- Synowie spędziliby te kilka godzin bawiąc się z rówieśnikami, a nie na klatce schodowej - mówi pani Katarzyna. - Sąsiedzi skarżą się, że dzieci hałasują. Osiem lat temu w Szkole Podstawowej nr 10 w Chrzanowie ruszyła pierwsza półkolonia.

- Przyjęliśmy wszystkich chętnych. Były trzy grupy najmłodszych i dwie nieco starszych dzieci - wspomina Zdzisława Jaśko, emerytowana nauczycielka, wieloletnia kierowniczka półkolonii. - Co roku zapotrzebowanie było bardzo duże, a teraz dzieci wałęsają się jak bezpańskie psy.

Dyrektor Zarządu Szkół i Przedszkoli Tadeusz Kołacz twierdzi, że organizowanie półkolonii letnich to skostniała forma. Wbrew głosom nauczycieli, którzy opiekowali się dziećmi na półkoloniach, Tadeusz Kołacz uważa, że te nie cieszyły się zainteresowaniem.

- Niech wypoczynkiem zajmą się instytucje kulturalne, które zgłaszają się z programem i dostają od nas pieniądze - podkreśla dyrektor. - Każdemu nauczycielowi musielibyśmy płacić około 3000 złotych za miesięczną opiekę nad wychowankami. A my przeznaczamy 38 milionów złotych rocznie na całą oświatę. Te argumenty nie przemawiają jednak do rodziców. Piotr Giermek ma dwie córki w wieku 10 i 7 lat. Pracując do wieczora nie może zagospodarować im czasu i drży o ich bezpieczeństwo.

- Boję się o nie, bo starsza musi zaopiekować się młodszą a przecież sama jest jeszcze dzieckiem - mówi z trwogą pan Piotr. - Gdyby w szkole była organizowana półkolonia, na pewno zapisałbym dziewczynki. Mógłbym spokojnie pracować.

Jedynym wyjściem jest posłanie dziecka do Domu Kultury na darmowe zajęcia sportowe. Każdy może przyjść i wziąć w nich udział. Tylko że dla niektórych dzieci jest to wyprawa co najmniej na drugi koniec miasta, a rodzice nie dowiozą, bo pracują.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie