reklama

W jesieni życia okulary do czytania stają się nieodzownym towarzyszem

Iwona Krzywda
Iwona Krzywda
Joanna Urbaniec
O senioralnych chorobach oczu i sposobach ich leczenia rozmawiamy z dr n. med. Małgorzatą Woś, kierownik Oddziału Okulistycznego w Szpitalu Specjalistycznym im. S. Żeromskiego.

Okulary to obowiązkowy atrybut seniora?
Z wiekiem rzeczywiście stają się one niezbędnym atrybutem, szczególnie te służące do czytania. Wraz z upływem lat w naszych organizmach dochodzi bowiem do rozwoju tzw. starczowzroczności, której objawem są problemy z widzeniem z bliska. Dla pacjentów, którzy zaczynają mieć trudności z czytaniem na razie nie mamy niestety dobrej metody leczniczej czy operacyjnej, która uwalniałaby ich od okularów. Oczywiście różne próby w tym kierunku są podejmowane, w przypadku niektórych chorych pomocne jest wszczepienie odpowiedniej, sztucznej soczewki do oka, jednak dla większości na razie jedynym ratunkiem są właśnie okulary.

Dlaczego na starość małe literki w książce czy gazecie stają się tak niewyraźne?
Widzenie to niezwykle skomplikowany proces. Promienie świetlne docierają do naszego oka, następnie przechodzą przez rogówkę, przedni odcinek oka, tęczówkę, soczewkę, docierają na siatkówkę i dopiero stamtąd za pośrednictwem nerwu wzrokowego ten sygnał jest przesyłany do mózgu. Za to, żebyśmy mogli dobrze widzieć zarówno z bliska, jak i z daleka, odpowiada aparat więzadłowy, na którym jest „zawieszona” soczewka. Dzięki niemu u osoby młodej, bez żadnej wady wzroku, soczewka jest mobilna i bez udziału naszej świadomości może dostosowywać się odpowiednio do czytania książki czy patrzenia na jakiś oddalony obiekt. Wraz ze starzeniem się oka ten proces staje się jednak coraz bardziej zaburzony. Soczewka robi się twardsza, zmienia nieco kształt, a aparat więzadłowy traci wydolność. W efekcie zdolność przystosowywania się do ostrego widzenia z różnych odległości staje się coraz słabsza i pojawiają się problemy głównie z czytaniem. To system naczyń połączonych, dlatego właśnie tak trudno znaleźć metodę, która byłaby skuteczna w leczeniu starczowzroczności.

Co decyduje o tym, jak szybko ten system zaczyna szwankować?
To bardzo indywidualna sprawa. Kiedyś jego wydolność spadała już około 40. roku życia, teraz w związku z wydłużeniem średniej życia obserwujemy, że dochodzi do tego nieco później, bliżej 50. urodzin. W początkowej fazie duże znaczenie ma odpowiednie oświetlenie. Dzięki niemu pacjenci często są w stanie poradzić sobie bez okularów, przy gorszym świetle nie jest to już możliwe. Rozwój starczowzroczności zależy również od wcześniej występujących wad wzroku. Jeśli pacjent miał niewielką nadwzroczność, nawet taką, której nie odczuwał – np. +1 dioptrii – to będzie potrzebował okularów do czytania szybciej niż jego rówieśnik. Z kolei u osoby z krótkowzrocznością nie będą one w ogóle konieczne, bo do lektury książki czy gazety wystarczy ściągnięcie tych wykorzystywanych do patrzenia w dal.

Rozwój starczowzroczności da się w jakiś sposób opóźnić?
Przed pewnymi czynnikami związanymi z naturalnym procesem starzenia się organizmu nie uciekniemy. Ze starczowzrocznością jest podobnie. Nie mamy dowodów naukowych, które pokazywałyby, że jej rozwój można opóźnić dietą czy aktywnością. Na pewno znaczenie ma odpowiednia higiena wzroku, chociażby praca w odpowiednim oświetleniu – naturalnym zamiast sztucznego.

Oprócz starczowzroczności na jakie inne choroby są narażone oczy seniorów?
Wśród nestorów charakterystyczna jest zaćma, nazywana również kataraktą, jaskra, zwyrodnienie plamki żółtej, zespół suchego oka. W grę wchodzi również cała gama chorób naczyniowych, które są konsekwencją miażdżycy czy cukrzycy. Zdecydowanie najczęstsza jest jednak zaćma. Polega ona na zmętnieniu soczewki własnej pacjenta. W efekcie chory traci ostrość widzenia, ma wrażenie, jakby patrzył przez mgłę, często towarzyszy temu łzawienie, rozpraszanie światła. Czasem jednocześnie poprawia się widzenie z bliska, pacjent potrzebuje słabszych okularów do czytania lub z nich rezygnuje.

Jak dużo starszych Polaków cierpi na zaćmę?
Szacuje się, że to nawet ponad 70 proc. osób po 75. roku życia. Zaćma jest wyraźnie związana z wiekiem, a dodatkowo jej rozwój przyspiesza cukrzyca czy też stosowanie leków sterydowych, często podawanych nestorom np. przy astmie, zwyrodnieniach stawów, nowotworach.

Szybko zdiagnozowaną zaćmę można pokonać lekami, bez przeprowadzania operacji?
Na początku rzeczywiście możemy stosować krople spowalniające rozwój choroby, obecnie uważa się jednak, że prędzej czy później chory z zaćmą i tak będzie musiał trafić pod nóż. Natomiast ja zawsze powtarzam moim pacjentom, że zabieg usunięcia zaćmy nie jest operacją ratującą życie, a jedynie poprawiającą jego komfort. Przy podejmowaniu decyzji o jego przeprowadzeniu kluczowe znaczenie ma więc stan danego chorego i jego nastawienie. Czasem zgłaszają się do nas pacjenci z naprawdę zaawansowaną już zaćmą, którzy z powodu jej rozwoju nie odczuwają wielkiego dyskomfortu. I odwrotnie: chorzy z niewielkimi zmianami, które mocno utrudniają im codzienne funkcjonowanie i wymagają zabiegu operacyjnego.

Jakimi kryteriami kierują się więc okuliści, decydując o kwalifikacji do operacji?
Narodowy Fundusz Zdrowia wraz z Polskim Towarzystwem Okulistycznym określił kryteria, które muszą spełniać pacjenci, aby mogli być operowani w ramach NFZ . Jednym z tych kryteriów jest ostrość wzroku, która nie może być lepsza niż 0,6. W praktyce oznacza to, że jeżeli chory przy badaniu wzroku na wykorzystywanej do tego tablicy potrafi odczytać 60 proc. optotypów, to nie kwalifikuje się do zabiegu, chyba że ma do tego dodatkowe wskazania, np. cukrzycę. W pozostałych przypadkach to bardzo indywidualna sprawa. Oczywiście żaden okulista nie czeka, aż zaćma będzie już bardzo zaawansowana, a źrenica właściwie biała. Obecnie do operacji wykorzystujemy techniki, które wymagają bardzo małego nacięcia, jeszcze tego samego dnia chory opuszcza szpital, kolejnego może już właściwie normalnie funkcjonować z małymi obostrzeniami dotyczącymi wysiłku fizycznego i przyjmowania leków, a po niespełna tygodniu dobrze widzi na operowane oko. Trzeba jednak pamiętać, że zabiegi usunięcia zaćmy są wykonywane zazwyczaj u osób starszych, a w ich przypadku w grę wchodzą różnego rodzaju choroby towarzyszące, które mogą zwiększać ryzyko powikłań i wpływać także na efekt końcowy. Jeśli zmiany w oku dotyczą nie tylko soczewki,
ale np. także siatkówki, to ten zabieg nie rozwiąże całego problemu, pomoże jedynie pozbyć się niektórych dolegliwości.

Usunięcie zaćmy zawsze jest rozłożone na dwa etapy? Operacja obu oczu naraz nie wchodzi w grę?
Wykonanie operacji obuocznej oczywiście jest możliwe, takie zabiegi przeprowadzają jednak wyłącznie pojedyncze ośrodki na świecie. Wynika to choćby z faktu, że zawsze może dojść do nieprzewidzianych powikłań, jak choćby zapalenia wnętrza gałki ocznej, co wymaga intensywnego leczenia, w tym operacyjnego, nie zawsze z dobrym skutkiem terapeutycznym . Bezpieczniejsze jest więc zoperowanie najpierw jednego oka, a po okresie około 4-6 tygodni potrzebnych na jego całkowite wygojenie przeprowadzenie kolejnego zabiegu. W naszym szpitalu dziś większość operacji usunięcia katarakty wykonuje się w ramach tzw. chirurgii jednego dnia. W praktyce wygląda to w ten sposób, że pacjent zakwalifikowany do takiego leczenia dzień przed zabiegiem zgłasza się do nas, wykonujemy mu konieczne badania, dobieramy odpowiednią soczewkę, następnego dnia jest operowany w znieczuleniu miejscowym, w obecności anestezjologa, zostaje kilka godzin na oddziale i wraca do domu. Kolejnego dnia zgłasza się na kontrolę, a ponownie oceniamy jego stan po dwóch tygodniach. Taki system jest moim zdaniem niezwykle korzystny dla pacjenta, nie ma bowiem mowy o uciążliwym pobycie w szpitalu, chory zasypia we własnym łóżku, jest zmuszony do poruszania się, więc spada ryzyko choćby choroby zakrzepowo-zatorowej.

Zdarza się, że zoperowana już zaćma wraca?
Istnieje coś takiego jak zaćma wtórna. W trakcie zabiegu usunięcia katarakty sztuczną soczewkę wszczepiamy bowiem do jej naturalnej torebki, która z czasem może ulec zmętnieniu. Statystyki pokazują, że dochodzi do tego w około 30 proc. przypadków, zazwyczaj po upływie kilku miesięcy do kilku lat od przeprowadzenia operacji. Zaćma wtórna nie wymaga jednak kolejnej interwencji chirurgicznej. Do jej leczenia wykorzystujemy zabieg laserowy, w trakcie którego wykonujemy u chorego niewielką „dziurkę” w torebce soczewki i to wystarczy, by zniwelować efekt zamglenia.

Nieleczona zaćma może prowadzić do utraty wzroku?
Sama zaćma nie, bo nawet w zaawansowanym stadium jesteśmy w stanie ją usunąć, wymieniając soczewkę. Dużo bardziej niebezpieczna jest jaskra, która grozi całkowitą ślepotą.

Co takiego groźnego dzieje się w takim razie w oku z jaskrą?
Jaskra jest chorobą nerwu wzrokowego, czyli tego elementu, który „zawiaduje” całym procesem widzenia. Może się rozwijać bardzo podstępnie, bez objawów bólowych. W efekcie chory nie zdaje sobie sprawy, że coś jest nie tak, stopniowo traci wzrok i zgłasza się po pomoc dopiero w zaawansowanym stadium rozwoju choroby. W jaskrze wysokie ciśnienie wewnątrzgałkowe prowadzi do zmian w obrębie nerwu wzrokowego. Jej rozpoznanie nie jest proste i czasem wymaga wielu kilkakrotnie powtarzanych badań. W profilaktyce jaskry kluczowe znaczenie mają regularne wizyty kontrolne u okulisty. Jeśli senior pojawia się w poradni przynajmniej raz w roku, lekarz ma szansę sprawdzić poziom ciśnienia w oku, oglądnąć jego dno i wyłapać ten moment, kiedy choroba dopiero zaczyna się rozwijać. W początkowej fazie jaskry stosujemy odpowiednie krople, następny etap to terapia laserowa lub operacja, której celem jest obniżenie ciśnienia w oku. Leczenie pozwala zatrzymać postęp choroby, ale nie odwraca uszkodzeń w nerwie wzrokowym, do których zdążyło już dojść.

Kogo atakuje jaskra?
Czynników jej ryzyka jest wiele. W przypadku tzw. jaskry pierwotnej mamy do czynienia z sytuacją, w której płyn tworzący oko z powodu różnego rodzaju przeszkód nie może być należycie filtrowany w tzw. kącie przesączenia. Dochodzi do jego nadmiernego gromadzenia się w oku i co za tym idzie, wzrostu ciśnienia wewnątrzgałkowego. Przebieg prawidłowego filtrowania mogą zakłócać pojawiające się z wiekiem zwyrodnienia, materiał powstający w efekcie złuszczania się soczewki, przeszkodą może być także sama soczewka, która wraz z upływem lat staje się większa, twardsza. Rozwój choroby może być związany także ze specyficzną budową oka oraz uszkodzeniem naczyń krwionośnych odżywiających nerw wzrokowy w przebiegu cukrzycy czy choroby zakrzepowej.

Jakie pierwsze objawy jaskry powinny zaniepokoić seniora i skłonić go do wizyty u okulisty?
Charakterystyczne ubytki w polu widzenia. Początkowo pojawiają się one na obwodzie, z czasem pole widzenia zawęża się do tego stopnia, że pojawia się wrażenie patrzenia jakby przez lunetę.

Czy z procesem starzenia nieodłącznie związane jest również powstawanie zwyrodnień plamki żółtej?
Te zwyrodnienia są takim syndromem naszej cywilizacji, bo pojawiły się w efekcie wyraźnego wydłużenie przeciętnego trwania życia. Plamkę żółtą ma każdy z nas. Odpowiada ona za dobre widzenie, szczególnie to najostrzejsze, z bliska. Wraz z postępującym procesem starzenia w jej obrębie dochodzi do poważnych zmian. Powodują one wrażenie pojawienia się przed okiem ciemnej plamy, krzywienia się obrazu, przeskakiwania liter przy czytaniu. Jeśli mamy do czynienia z suchą postacią AMD, charakteryzującą się powolnym obumieraniem komórek odpowiedzialnych za odbieranie bodźców wzrokowych, właściwie jedynym sposobem leczenia jest podawanie choremu preparatów zawierających luteinę, hamujących rozwój choroby. Dużo cięższy przebieg ma tzw. mokra postać AMD. W jej przypadku dochodzi do powstawania patologicznych naczyń w obrębie plamki żółtej i krwotoków. Ten rodzaj zwyrodnienia leczymy przy pomocy specjalnych zastrzyków podawanych do wnętrza gałki ocznej.

Czy mokre AMD można całkowicie pokonać?
Nie, tu również mówimy o leczeniu zapobiegającym pogarszaniu się ostrości widzenia, czasem dzięki terapii udaje nam się uzyskać poprawę widzenia. Kluczowe jest jak najwcześniejsze zdiagnozowanie choroby. Na szczęście w ostatnich latach znacznie poszerzył się wachlarz badań diagnostycznych, które możemy wykorzystać do rozpoznawania nie tylko AMD, ale także innych chorób oczu. Coraz szerszy mamy arsenał metod leczniczych, rośnie również świadomość seniorów, którzy zdają sobie sprawę z konieczności regularnych wizyt u okulisty. Piętą achillesową pozostaje niestety dostępność do poradni, gdzie na wizytę nadal trzeba czekać w długich kolejkach.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: W jesieni życia okulary do czytania stają się nieodzownym towarzyszem - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

moja babcia miała ogromny problem ze wzrokiem okazało się, ze to zaćma, dopiero jej specjaliści z kliniki mega lens pomogli, zabieg był bezbolesny a babcia już normalnie widzi. Wiec warto

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3