Wadowickiemu szpitalowi pomoże już tylko modlitwa

Małgorzata Targosz-Storch
Tymczasem starosta Teresa Kramarczyk pozostaje nieugięta. Sama również pisze do proboszczów
Tymczasem starosta Teresa Kramarczyk pozostaje nieugięta. Sama również pisze do proboszczów Małgorzata Targosz-Storch
Wadowiccy księża będą rozjemcami? Z apelem o pomoc w rozwiązaniu sporu, który dotyczy rozbudowy szpitala powiatowego, zgłosili się do nich lekarze, a także starosta Teresa Kramarczyk. "Gazeta Krakowska" postanowiła zapytać duchownych, czy są gotowi ruszyć z odsieczą i wprowadzić pokój między zwaśnione strony konfliktu.

Proboszcz parafii Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Wadowicach, ksiądz infułat Jakub Gil, prosi obie strony sporu o konstruktywny dialog. - Sprawa szpitala nie jest nam obojętna ze względu na pacjentów, którzy się tam leczą i ze względu na ludzi, którzy tam pracują. Chcemy, aby te dwie strony ze sobą rozmawiały - powiedział nam ksiądz proboszcz. Ksiądź Gil zaznaczył też, że szpital nosi imię Jana Pawła II. - Naszemu wielkiemu rodakowi zawsze zależało na dialogu. Dlatego prosimy, aby lekarze i pani starosta zechciały ze sobą rozmawiać, nie tylko wypowiadać swoje argumenty, ale też słuchać innych - tłumaczy ksiądz Jakub Gil.

Nawet zaangażowanie duchownych w rozwikłanie sporu może na wiele się tu nie zdać. Lekarze twierdzą, że ze starostą nie potrafią się porozumieć. - Pani starosta manipuluje liczbami i wszystko przekręca - denerwują się pracownicy służby zdrowia. Na razie więc w sprawie szpitala zamiast dialogu mamy awantury. Do widowiskowej potyczki słownej z udziałem starosty doszło na ostatnim posiedzeniu rady społecznej ZZOZ, które zanim się rozpoczęło, zostało... zakończone.

Na zwołanym w miniony poniedziałek posiedzeniu rada społeczna miała omawiać sprawozdanie finansowe szpitala. Przyszedł na nie były wicestarosta, radny Mirosław Nowak. Starosta zwróciła mu uwagę, że nie jest już członkiem tej rady, bo to ona przejęła jego dotychczasowe w niej przewodnictwo.

- Pana Nowaka powołała uchwałą rada powiatu i tylko ona może go odwołać - mówiła radna Barbara Huczyńska-Bujnicka. Starosta przez kilka minut upierała się przy swoim, aż w końcu zerwała obrady. Starosta ciągle powtarzała, że jest zwolenniczką rozbudowy szpitala. - Nie widać jednak tego żadnych efektów - mówi Bogdan Krupnik, ordynator oddziału wewnętrznego w wadowickim szpitalu.

Pacjenci mają nadzieję, że miejscowi proboszczowie rozjaśnią umysły starosty i dyrekcji szpitala, tak aby wojnę w końcu zastąpił pokój. - Nam nie trzeba przepychanek i kłótni. Trzeba nam szpitala - mówi Adam Pierka z Wadowic. - Modlę się o rozum dla tych, co decydują o losie szpitala.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kole

.dajcie spokój księżom niech się modlą za pogodę . Jak była susza t o posłowie zamówili modlitwę za opady a dlaczego teraz nie zamawiają aby przestało padać .oszołomów w naszym kraju nie brakuje. Nasz kraj robi się klerykalny.Ale mam wrażenie to taka obłuda.

Dodaj ogłoszenie