Wielka woda z Babiej Góry zalała Orawę

Ł. Razowski, J. Słowik, S. Zachwieja
Pan Jan z Lipnicy Małej walczył z wodą jak mógł. Nic to jednak nie dało
Pan Jan z Lipnicy Małej walczył z wodą jak mógł. Nic to jednak nie dało Łukaz Razowski
Powódź na Orawie dopiero wczoraj zaczęła się na dobre. Nad ranem do wsi Lipnica Mała wdarły się masy wody. Mieszkańcy zostali obudzeni przez huk płynącej od Babiej Góry wody z potoku Sylec. Główna ulica stała się rwącym strumieniem, wdzierającym się przez ogródki domów. Popękały ściany, w Jabłonce podmyło urzędy i sklepy.

- To było nad ranem, nie wiem, może po piątej - mówi pani Maria, mieszkanka Lipnicy Małej na Orawie. - Obudził mnie taki potężny szum, prawie huk. Wyjrzałam przez okno, a tam cały ogródek pod wodą, a dom stoi pośrodku rzeki. Jak długo żyję, nie pamiętam czegoś takiego.

Na szczęście woda nie podeszła do pokoi mieszkalnych. Po południu poziom wody się obniżył. Natomiast cała piwnica pani Marii znalazła się pod wodą.

Mniej szczęścia miał inny mieszkaniec Lipnicy Małej, pan Jan. W jego domu od podmokniętych fundamentów popękały ściany. Gruba rysa ciągnie się dookoła budynku na wysokości okien. - Namokło i ściany nie wytrzymały. Jeszcze w poniedziałek było spokojnie. A następnego ranka jak woda z Babiej Góry nie ruszy, tak nie ma jak jej zatrzymać - mówi mieszkaniec Lipnicy. Pan Jan wraz z kuzynami walczy z wodą jak może. Poukładali worki z piaskiem, pobudowali drewniane płoty, by umocnić barykady. Jednak i tak woda się przedostała.

- Rozdajemy worki z piaskiem, reagujemy na każde wezwanie mieszkańców - zapewnia Antoni Karlak, wójt gminy. - Od niedzieli wszystkie służby pracują po 24 godziny na dobę. Udało się udrożnić przepusty wodne, dlatego sytuacja nie jest krytyczna.

Za to mieszkańcy Podhala i Spisza mogli wczoraj odetchnąć z ulgą. Z 600 do 350 metrów sześciennych na sekundę zmniejszył się dopływ wód do zapory w Niedzicy. Woda w Białce z samego rana zaczęła opadać, jednak już po południu wróciła do poprzedniego stanu.

Udało się dowieźć kilka ciężarówek z ogromnymi kamieniami, które umocniły wyrwę w wale okalającym rzekę. Mieszkańcy domów w Krempachach, które zostały przedwczoraj zalane, powoli szacowali straty. W kilku szkołach Nowego Targu, Niedzicy i Tylamnowej odwołano zajęcia.

W Szczawnicy w końcu popłynęła w kranach woda pitna. Nie jest co prawda najwyższej jakości, ale można jej po przegotowaniu używać do picia. Jak jednak mówi Tomasz Hurkała, sekretarz Urzędu Miasta Szczawnicy, mogą jeszcze wystąpić przerwy w jej dostawie.

Powstały niewielkie osuwiska w Szlachtowej koło Szczawnicy na ulicy Sielskiej, osiedlu Połoniny, na ulicy Kowalczyk zawalił się mur. Ziemia obsunęła się również na pobliskiej Sewerynówce.
Strażacy od niedzieli mieli blisko 100 interwencji w terenie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie