Wisła Kraków podejmuje Lecha Poznań: kto będzie mistrzem Polski?

Bartosz Karcz
Sławomir Seidler
Komplet kibiców na trybunach, przedstawiciele kilkunastu klubów z całej Europy, m.in. z Chelsea, Fulham, Auxerre, Anderlechtu, Bayeru Leverkusen, Fiorentiny czy Dynama Kijów, transmisja telewizyjna w dwóch stacjach - oto mecz piłkarskiej wiosny w Polsce: Wisła Kraków - Lech Poznań. Początek dzisiaj o godzinie 16 na nowohuckich Suchych Stawach.

Emocje zapowiadają się ogromne. Z jednej strony stanie bowiem aktualny mistrz Polski, lider tabeli, a z drugiej wicelider i pretendent do tytułu. Ta mieszanka powinna przynieść piłkarską ucztę, oczywiście na miarę polskiej ekstraklasy.

Przypomnijmy - po 24 kolejkach na czele tabeli znajduje się Wisła, która ma cztery punkty więcej od Lecha. Teoretycznie wydawać by się zatem mogło, że krakowianie nie byliby specjalnie rozczarowani, gdyby dzisiaj padł remis. Zachowają wtedy dystans nad rywalem z Poznania. Przy ulicy Reymonta takie stawianie sprawy wywołuje jednak nerwowe reakcje. Nikt tutaj nawet nie chce słyszeć o podziale punktów.

Zobacz relację na żywo TUTAJ!

- Najgorsze co moglibyśmy zrobić, to pomyśleć, że remis nas zadowala - ucina wszelkie wątpliwości trener Henryk Kasperczak. - Gramy o zwycięstwo! Oczywiście boisko zweryfikuje wszystkie plany, ale kalkulowanie, że remis jest dobry, mogłoby nas zgubić.

Kasperczak tryskał wczoraj dobrym humorem. Ma do tego powody, bo większość piłkarzy będzie dzisiaj do jego dyspozycji. Z podstawowych ostatnio graczy nie zobaczymy jedynie Arkadiusza Głowackiego, który pauzuje za żółte kartki. Trener Wisły jasno stawia sprawę, jeśli chodzi o zastępstwo kapitana "Białej Gwiazdy".

- Pójdziemy prostą drogą - mówi. - Skoro mamy dwójkę stoperów do dyspozycji, Cleber i Mariusz Jop, to jeden z nich zagra obok Marcelo. Jop trenuje z nami dłużej, więc to jest jego przewaga nad Cleberem. Z drugiej strony Brazylijczyk zagrał ostatnio cały mecz w Młodej Ekstraklasie i to jest jego atut. Ostatecznej decyzji jeszcze nie podjąłem, ale zagra jeden z nich.

Kasperczak podkreśla, że po ostatnich czterech ligowych zwycięstwach z rzędu, podniosło się morale drużyny. - Dzięki temu mogliśmy spokojnie przygotowywać się do konfrontacji z Lechem - tłumaczy. - Po meczu ze Śląskiem skoncentrowaliśmy się na poprawie tych rzeczy, które jeszcze nie wychodziły nam najlepiej. Mam tutaj na myśli przede wszystkim ostatnie podanie i finalizację akcji. Wychodziła nam natomiast bardzo dobrze gra skrzydłami i to będziemy chcieli kontynuować.

Do składu Wisły wraca dzisiaj Radosław Sobolewski, który nie zagrał w meczu ze Śląskiem, bo pauzował za kartki. Obok niego w drugiej linii wystąpi najprawdopodobniej Junior Diaz, choć jest jeszcze szansa, że może zagrać Issa Ba. Senegalczyk trenował wczoraj z drużyną i być może zobaczymy go dzisiaj na boisku.

Na lewej obronie zostanie raczej Piotr Brożek. Otrzyma zadanie specjalne - zatrzymać szalejącego na prawej flance Lecha, Sławomira Peszkę.

Właśnie tego ostatniego m.in. wymienia Kasperczak, jako jednego z tych, którzy decydują o obliczu poznańskiej drużyny. Trener Wisły dobrze zresztą odrobił zadanie, bo wczoraj długo mówił o silnych stronach poznańskiej ekipy.

- To jest zespół nastawiony na ofensywę, ale mający również bardzo solidną obronę - mówi Kasperczak. - W ofensywie bardzo dobrze prezentują się Lewandowski, Peszko, Stilić czy Kriwec, ale na to, żeby oni mogli atakować, ciężko pracują Bandrowski i Injac. Na pewno Lech wiosną swoją grą daje więcej satysfakcji niż Wisła, ale my już też jesteśmy na dobrej drodze do efektownej postawy.

O najlepszym strzelcu poznaniaków, Robercie Lewandowskim, Kasperczak mówi natomiast krótko: - W naszym piłkarskim języku o takich graczach mówi się, że to zawodnik do pilnowania... Szkoleniowiec Wisły nie przywiązuje natomiast wagi do statystyk, które mówią, że "Biała Gwiazda" ostatni raz wygrała z Lechem 15 marca 2008 (2:1 w Poznaniu). Później przyszło już pięć porażek (dwie w lidze, dwie w Pucharze Polski i jedna w Superpucharze) oraz ledwie jeden ligowy remis.

- Czytałem nawet wypowiedź Stilicia, który stwierdził, że jeszcze z Wisłą nie przegrał - mówi Kasperczak. - Lech rzeczywiście ma ostatnio dobrą serię z Wisłą. Tylko, że teraz przeszłość się nie liczy. W sobotę czeka nas nowy mecz i zamierzamy zrobić wszystko, żeby wypaść w nim jak najlepiej.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
KoLdI
50 biletow ktore kolejorz wam przekazal nie potraficie rozprowadzic.
Mowisz o wstydzie a powiedz mi kto jezdzil do Sosnowca w setke a kto tysiacami?
Kto na Hutniku nie moze zapelnic 6000 miejsc?
Mowisz ze Krakow sie wstydzi ale pamietaj ze w Krakowie panuje Wisla!
Na stadionie, na ulicach, czy to ultras czy H Wisla was dominuje!
t
tyca
GTS WISŁA ZOMO KRAKÓW, za to Kraków się was wstydzi, reszta Polski nienawidzi!!! Pamietaj wiślacki psie o swoim milicyjnym rodowodzie!!!! CRACOVIA!!! Kolejorz!!! Jesteśmy z Wami!!!
Dodaj ogłoszenie