Wisła Kraków - Ruch Chorzów: wielkie emocje i zwycięstwo [ZDJĘCIA]

Redakcja
Wisła Kraków wykorzystała atutu swojego boiska. W niedzielę piłkarze z Krakowa wygrali 3:2 z Ruchem Chorzów.

W spotkaniu ligowców, bez których (kiedy ich brakowało) jakże uboga była nasza ekstraklasa, trzy punkty zostały pod Wawelem. Zaryzykujemy jednak tezę, że w tej potyczce zwycięskie okazały się obie strony - dzięki widowisku zafundowanemu w drugiej odsłonie meczu.

Znakiem rozpoznawczym Ruchu z najlepszych swoich lat była - nomen omen - ciągła ruchliwość i bezkompromisowość. I te cechy, przy zachowaniu wszelkich proporcji, chorzowianie zaprezentowali wczoraj. Czym, głównie do przerwy, w dużym stopniu zaskoczyli gospodarzy.
Ci natomiast bezkompromisowość rywali odczuli m.in. na sobie, kilka razy korzystając z medycznej pomocy.

Dla Meliksona skończyło się to nawet zejściem z boiska już w 27 minucie, choć w starciu z Szyndrowskim to wiślak zagrał nieprzepisowo. A czy ostatnie zamieszanie wokół Izraelczyka miało jakoś wpływ na to, że "słabsza kość pękła"? Małecki zaś skręcił kończynę bez udziału przeciwnika, źle stając na piłce.

Z kolei w 42 min. chorzowianie musieli zrewidować niektóre swoje założenia. Stracili bowiem gola, czyli otrzymali cios, na który - po prawdzie - specjalnie się nie zanosiło. Tym samym hasło "zero z tyłu" przestało obowiązywać i "niebiescy" musieli się zatroszczyć, żeby tym razem w ofensywie zero zostało wymazane.

Śmiało natomiast można stwierdzić, że nie byłoby tego trafienia, gdyby nie włączenie się Jovanovicia do akcji ofensywnej. Dobiegł bowiem do pozornie straconej piłki (złe zagranie Straki), a potem zacentrował na tyle mocno, że Perdijić nie był w stanie skutecznie wybić futbolówki, czym... zrobił upominek Bitonowi.

"Skóra" znalazła się więc w posiadaniu - być może - przyszłego reprezentanta Izraela (wiślak otrzymał powołanie do szerokiej kadry), a "podwójną" akcję Bitona zdecydowanie wolno uznać za daleko odbiegającą (oczywiście na plus) od tzw. ligowej średniej. Najpierw bowiem napastnik "główkował" w poprzeczkę, a że nie przeszkadzano mu w dobitce, uczynił to technicznie, jak najbardziej "angielką", czyli bokiem zewnętrznej części prawej stopy. Estetyczny miodzik? Bez dwóch zdań!

Szkoda z kolei, że jak już wiślacy "wyszli" na prowadzenie, to równolegle nie zatroszczyli się o lepsze zabezpieczenie swojego przedpola. A przecież musieli mieć świadomość, że u bojowo nastawionych przybyszów z Górnego Śląska, strata gola nie osłabi morale. I stosunkowo szybko, w 56 min, mieliśmy kolejne (w tym sezonie) potwierdzenie, że gra defensywna "Białej Gwiazdy" momentami przypomina ruletkę.
Teoretycznie przecież, przy wykonywaniu rzutu rożnego, rywale nie powinni mieć nawet centymetra swobody. A jednak... Skorzystał więc z tego Lewczuk, skacząc wyżej od wiślaków i celnie "główkując" w lewy róg. I od tej chwili spotkanie, z typowej (w większości fragmentów) kopaninki, przeistoczyło w całkiem przyjemne do oglądania "meczycho", czyli obustronną wymianę ciosów.

Rzadko bowiem na naszych boiskach widzi się drużyny, które nagle "zachorowały" na to, żeby wygrać mecz. "Tłukły" się więc ku radości kibiców oraz uznaniu tych obserwatorów, którzy zawsze wysoko stawiają poprzeczkę i zazwyczaj są niezwykle krytyczni. A że błędów nie brakowało? Cóż, inaczej być nie mogło. Jednakże kiedy nikt niczego nie udawał, to i nad licznymi uchybieniami łatwiej jest przejść do porządku dziennego.

Tym samym kończyła się 71 minuta, kiedy do prostopadłego podania Sobolewskiego doszedł Kirm, A że był sam przed bramkarzem, to go "objechał" i skierował futbolówkę do bramki. Sytuację próbował jeszcze ratować Grodzicki, ale razem z futbolówką znalazł się w siatce.

Po czterech kolejnych minutach znowu był remis. Tym razem goście wykorzystali kumulację błędów ustawienia krakowskich defensorów. Do prostopadle zagranej piłki doszedł Jankowski i w sytuacji sam na sam posłał płaski strzał między nogami Pareiki. Taki rezultat nikogo jednak nie zadowalał i zespoły parły na siebie, że aż miło było patrzeć.

Tym razem los uśmiechnął się do mistrzów Polski. W 82 minucie Jirsak zacentrował z lewego skrzydła, a Diaz "zamknął" akcję i wygrywając przepychankę z obrońcą zaprezentował celną, zwycięską "główkę"!

Bramki: 1:0 David Biton (42), 1:1 Igor Lewczuk (56-głową), 2:1 Andraz Kirm (71), 2:2 Maciej
Jankowski (75), 3:2 Junior Diaz (82-głową).

Żółta kartka - Wisła Kraków: Kew Jaliens. Ruch Chorzów: Gabor Straka, Marek Zieńczuk.

Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Widzów 16˙280.

Prawybory. Kto powinien zostać posłem? Głosuj: Małopolska Zachodnia okręg 12, Kraków okręg 13, Podhale Nowy Sącz okręg 14, Tarnów okręg 15.

Mieszkania Kraków. Zobacz nowy serwis

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków - Ruch Chorzów: wielkie emocje i zwycięstwo [ZDJĘCIA] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

a
ala

Polska pilka jest daremna, sedzia sprzedany jak caly ten sport.... Ruch pokazal sie z dobrej strony zagral mecz jak nigdy ale oczywiscie to nie wygra z pieniędzmi i sedziami.

k
krakus

Napewno lepszy od Jarensa i Chaveza szybki zwrotny ambitny . tylko musi się ograć i zgrać

R
R22

To pomocnicy i napastnicy muszą "charować' na całym boisku potem padają.Gdzie obrońcy jak Marcelo,Głowacki?

a
ab

???

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3