Wisła ranna po Lechu, do Gliwic jedzie bez dwóch

Bartosz Karcz
W sobotę Mariusz Pawełek zdołał dokończyć mecz z Lechem. Uraz kolana okazał się jednak poważniejszy i dzisiaj nie zagra
W sobotę Mariusz Pawełek zdołał dokończyć mecz z Lechem. Uraz kolana okazał się jednak poważniejszy i dzisiaj nie zagra Andrzej Banaś
Piłkarzy Wisły sporo kosztował sobotni mecz z Lechem. Po starciu na szczycie kontuzjowane kolana mają bowiem Mariusz Pawełek oraz Piotr Brożek. Nie zobaczymy ich we wtorkowym spotkaniu z Piastem. W Gliwicach czeka tymczasem wiślaków trudna przeprawa. Piast broni się przed spadkiem, a nigdy mecze z desperatami nie należą do łatwych.

Jeszcze kilka tygodni temu brak Mariusza Pawełka wywoływał drżenie serc kibiców Wisły. Choć ten bramkarz często jest krytykowany, to jednak ma pewne miejsce między słupkami. Podejście do zastępstwa Pawełka zmieniło się po meczu wiślaków w Warszawie z Polonią. Wtedy bronił Marcin Juszczyk i spisał się dobrze. Dlatego teraz również można być spokojnym o obsadę bramki. Spokojnie do sprawy podchodzi zresztą sam zainteresowany.

- Dla mnie to kolejna szansa, żeby się pokazać, ale najważniejsze, żeby wygrać z Piastem - mówi Juszczyk. - Chcemy po tej kolejce co najmniej utrzymać dystans nad Lechem. Czuję się dobrze i mam nadzieję, że kolejny razy pokażę, iż zespół może na mnie liczyć.

Dodajmy, że Pawełek kontuzji nabawił się w starciu z Siergiejem Kriwcem, gdy desperacko próbował zatrzymać Białorusina. Kriwec bramki nie strzelił, więc cel został osiągnięty, a kto wie, czy ta interwencja nie była na wagę mistrzowskiego tytułu.

Również Piotra Brożka będzie miał kto zastąpić na lewej obronie. Wystąpi tutaj najprawdopodobniej Junior Diaz. W środku pola zobaczymy zatem Tomasa Jirsaka lub Issę Ba. Jeden z nich utworzy duet środkowych pomocników z Radosławem Sobolewskim, który rozegrał świetny mecz z Lechem.

We wtorek w Gliwicach spotka się lider tabeli z przedostatnią drużyną. W takiej sytuacji łatwo wskazać faworyta, ale przy ul. Reymonta nikt nawet nie myśli o lekceważeniu przeciwnika. Dobrze tutaj pamiętają mecz obu drużyn z poprzedniego sezonu, który zakończył się remisem, co o mały włos nie zabrało Wiśle mistrzostwa.

- Mamy świadomość celu, o jaki gramy - mówił wczoraj trener Henryk Kasperczak. - Każdy z piłkarzy zdaje sobie sprawę, że z jednej strony trzeba wziąć odpowiedzialność za wynik, a z drugiej, że nie wolno nikogo lekceważyć. I my Piasta również nie zlekceważymy.

Gliwiczanie przegrali dwa ostatnie mecze z warszawskimi drużynami, lecz nie należy zapominać, że np. w spotkaniu z Legią do momentu gdy obie drużyny grały w jedenastu, prezentowali się bardzo dobrze.
Czerwona kartka dla bramkarza Piasta Macieja Nalepy, którą otrzymał w Warszawie, znajdzie swoje konsekwencje również dzisiaj. W bramce gliwickiego zespołu stanie bowiem zaledwie 17-letni Tomasz Kasprzik. Kasperczak nie widzi w tym jednak ułatwienia dla swojej drużyny.

- Ten chłopak bardzo dobrze bronił na Legii - chwali Kasprzika trener Wisły. Na temat Piasta Kasperczak ma swoje zdanie. - To zespół, który ma problem z ustabilizowaniem formy - mówi. Na Wisłę gliwiczanie sprężą się jednak na sto procent. A to zapowiada trudną przeprawę. Trudno sobie wyobrazić, że krakowianie tego meczu nie wygrają. Początek spotkania we wtorek o godz. 18.45.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie