Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Zakopane. Burza w sieci po odkryciu "pensjonatu u morderców"

red.
Przez kilka ostatnich dni na jednej z największych grup facebookowych zrzeszających miłośników Zakopanego trwała prawdziwa burza! Wywołał ją wpis użytkowniczki, którą podczas przeglądania zakopiańskiej bazy hotelowej zaintrygował jeden z pensjonatów. Kobieta poszperała trochę w artykułach prasowych sprzed lat i odkryła, że prowadzi go dwójka braci, którzy w 2003 zabili swoją własną siostrę. Kobieta postanowiła zaapelować do internautów by omijali - jak to nazwała - "Pensjonat u Morderców".

Pensjonat, o którym mowa, istnieje naprawdę. Mieści się w jednej z kamienic przy ulicy Kościuszki - około 70 metrów od Krupówek. To centrum Zakopanego. Pod nosem sklepy, bary, postój taksówek. Blisko też do szlaków turystycznych czy dworca. Nic więc dziwnego, że obiekt, pomimo średniego standardu, cieszy się sporym powodzeniem (ceny kształtują się w granicach 85 złotych za osobę bez śniadania).

Dla mieszkańców Zakopanego żadną tajemnicą jest to, kto w kamienicy mieszka i prowadzi tu biznes. To dwójka braci bliźniaków, którzy budynek odziedziczyli wspólnie z siostrą Agatą po dziadkach.

- Jako, że zysk z budynku (oprócz kwater na wynajem są tu jeszcze dwa lokale usługowe na parterze - przyp. red.) o wiele lepiej wygląda jednak przy podziale na dwie, a nie trzy części, bliźniacy przed kilkunastoma laty najpierw zabili, a następnie obcięli głowę swojej siostrze, by ostatecznie zakopać ją w lesie - mówi pan Adam, jeden z taksówkarzy stojących na postoju pod rzeczoną kamienicą. - Później zacierali ślady swojej zbrodni. Wyszli już z więzienia, bo dostali niskie wyroki.

Historia opowiedziana przez taksówkarza ma kilka nieścisłości. Według wyroku sądu, zabójstwa dokonał bowiem tylko jeden z braci. Drugi miał się o tym dowiedzieć kilka godzin później. Jako że z bliźniakiem łączyła go silna więź, a siostry nie lubił, to pomógł pokroić szlifierką kątową jej ciało, a następnie ukryć je w lesie.

Choć policja od początku podejrzewała ich o dokonanie zbrodni, to wpadli dopiero kilka miesięcy później, gdy pojechali do lasu pod Witowem wykopać ciało siostry i przenieść je w inne miejsce. Zrobili to, bo w "Tygodniku Podhalańskim" wyczytali, że ich matka (z którą zerwali kontakty) wynajęła jasnowidza, a ten wskazał miejsce ukrycia ciała.

Ostatecznie jeden z braci usłyszał wyrok 12 lat więzienia za morderstwo. Drugi miał - za pomocnictwo w ukrywaniu zbrodni - spędzić za kratkami 4 lata. Za dobre sprawowanie wyszedł jednak już po 3 latach odsiadki. Kilka lat temu założył własną działalność gospodarczą "wynajem pokoi".

Mężczyzna prowadzi swój biznes całkowicie legalnie i zgodnie z prawem.

Gdy drugi z braci w 2017 roku wyszedł na wolność, zaczął pomagać w prowadzeniu biznesu. Robi to nieoficjalnie, bo jego wyrok jeszcze nie uległ zatarciu. Wiadomo jednak, że to on sprząta pokoje po gościach.

Opinie uczestników dyskusji na temat działalności braci były mocno podzielone. Spora część internautów uważa, że spędzanie urlopu w kamienicy, w której doszło do morderstwa, to coś "dziwnego" i "niemoralnego".

Pierwszy raz usłyszałam o tej sprawie i szczerze mówiąc dobrze że ta pani dodała ten post bo w życiu nie chciałabym tam wynająć pokoju... - brzmi jeden z łagodniejszych wpisów.

Szczerze...bardzo dobrze do poruszyła tą sprawę. Wolę wiedzieć od kogo wynajmuje pokój - pisze kolejny

Co w tym dziwnego, że człowiek chce być bezpieczny? Jak ktoś lubi taką adrenalinę to proszę jechać. Normalni ludzie uznający normy życia w społeczeństwie nikogo nie mordują. Jeśli ktoś się nie boi takich ludzi to jego sprawa. Dla mnie zabicie drugiego człowieka nie jest zachowaniem akceptowalnym. Ale każdy ma swoje normy moralne.

Zabójcami będą do końca życia. Nie ważne czy odsiedzieli karę czy nie. Poza tym niech Pan powie szczerze czy chciałby Pan nocować z rodziną w pokoju w którym dokonano morderstwa? i obcięto komuś głowę? Poza tym mieć tych oprawców nad swoją głową to oka być nie zmrużyła - czytamy w kolejnym wpisie.

Z drugiej strony jest też spora liczba osób, które uważają całą dyskusję za "burze w szklance wody". Przypominają, że do zabójstwa doszło 17 lat temu, a jego sprawcy odpokutowali już winę.

Szczerze? Nie miałbym z tym (spaniem w tym obiekcie) większych problemów, gdybym dostał atrakcyjną cenę za dobę. Ich sprawy, ja się nie wpier... , taka moja życiowa zasada - pisze jeden z internautów.

Skoro odbyli wyroki mają prawo prowadzić biznes. Mam nadzieję że Ci bracia nauczą ta Panią żeby nie wchodzić komuś w życie g***burzami na fb - dodaje kolejny.

Nagle po tylu latach komuś się przypomniała ta historia? Żałosne! Zemsta po latach? A może konkurencja - dodaje jeszcze inna użytkowniczka facebooka.

Sporo osób zauważa też, że obiekt, który prowadzą bracia jest wystawiony na portalu booking.com i ma tam raczej dobre opinie (Średnią 8,4 na 10 możliwych). W opiniach pozostawianych przez gości bardzo często pojawia się stwierdzenie, że najbardziej podobał się im... personel - zawsze uśmiechnięty, miły i pomocny.

WIDEO: Krótki wywiad

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska