Zakopane: na Walkoszach nie chcą ciężarówek z kontenerami

Łukasz Razowski
Na ulicy Walkosze dwa samochody osobowe ledwo się mijają. Gdy na drodze pojawia się ciężarówka, robi się spory problem. W dodatku nie ma tutaj chodnika dla pieszych
Na ulicy Walkosze dwa samochody osobowe ledwo się mijają. Gdy na drodze pojawia się ciężarówka, robi się spory problem. W dodatku nie ma tutaj chodnika dla pieszych Łukasz Razowski
Mieszkańcy ul. Walkosze, która biegnie na Zoniówkę, na Olczy boją się, że niedługo z ich osiedlowej drogi zostanie jedynie wspomnienie. Są zaniepokojeni planami zakopiańskiej spółki Tesko, która na Zoniówce chce wybudować punkt przeładunku śmieci.

Jak twierdzą mieszkańcy, już teraz na tej jezdni jest niebezpiecznie, a domy pękają. Sama droga - bardzo stroma - też jest w tragicznym stanie. Teraz, gdy na tej wąskiej osiedlowej drodze pojawią się wielkie, kilkudziesięciotonowe ciężarówki, to będzie tragedia.

Pomysł na zbudowanie w tym miejscu bazy przeładunkowej zrodził się w spółce Tesko, która zajmuje się porządkiem w mieście. Wywozi śmieci nie tylko z Zakopanego, ale również z gmin Kościelisko oraz Poronin. Śmieci z tych dwóch ostatnich gmin trafiają teraz na wysypisko w Nowym Targu.

- Budowa punktu przeładunkowego pozwoliłaby na obniżenie kosztów wywozu śmieci. Do Nowego Targu nieczystości wywożone byłyby dużymi samochodami wyposażonymi w kontenery, a nie śmieciarkami, jak to jest obecnie - mówi Wojciech Staszel, prezes zarządu spółki Tesko w Zakopanem.

W transporcie kontenerowym pojechałoby więcej odpadów niż w jednej śmieciarce. Punkt przeładunkowy miałby powstać na Zoniówce, w pobliżu obecnego wysypiska śmieci. - To najlepsze rozwiązanie - dodaje Staszel.

Planami frmy Tesko przerażeni są mieszkańcy ul. Walkosze na Olczy. To właśnie tą ulicą potężne ciężarówki miałyby wozić kontenery ze śmieciami. Już teraz na stromej, zniszczonej i niezwykle wąskiej drodze jest niebezpiecznie i to tylko z uwagi na jeżdżące na wysypisko zwykłe śmieciarki.

- Huk od pędzących śmieciarek jest ogromny - skarży się Halina Topór. - Dom mi nawet popękał z tego wszystkiego. Strach iść do sklepu. Raz to mnie ciężarówka omal nie zahaczyła, tak tu wąsko. Naprawdę jest bardzo niebezpiecznie.

Droga wije się między domami i pensjonatami. Niektóre z nich usytuowane są koło jezdni. Widać poobrywane płoty. To, według mieszkańców, ślady po ciężarówkach. - Jeśli jeszcze wielkie auta mają wywozić dodatkowe śmieci, to przesada - buntuje się pani Halina. - Turyści nam uciekną. Już i tak skarżą się na duży ruch.

Wtórują jej inni mieszkańcy Walkoszy. Problem widzi również radny miejski Józef Kowalik, który pochodzi z tej dzielnicy.

- Trzeba się szybko zastanowić nad innym umiejscowieniem inwestycji - mówi. - Na Zoniówce będzie makabra. Droga jest już zdewastowana przez samochody Tesko. Taki punkt przeładunkowy powinien znaleźć się albo w gminie Poronin, albo w Kościelisku.
Jak mówi Wojciech Staszel, na razie nie znaleziono innego terenu dla tej inwestycji. Jednak decyzja co do ulokowania punktu na Zoniówce należy teraz do radnych Zakopanego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie