Żałobna nuta

Halina Kraczyńska
Ciepłe słowa, osobiste wspomnienia o tych, co zginęli w Smoleńsku, padały wczoraj podczas żałobnej sesji w Zakopanem
Ciepłe słowa, osobiste wspomnienia o tych, co zginęli w Smoleńsku, padały wczoraj podczas żałobnej sesji w Zakopanem Halina Kraczyńska
Tłum zakopiańczyków żegnał wczoraj podczas uroczystej żałobnej sesji rady miasta parę prezydencką i tych wszystkich, którzy lecieli z nią do Katynia. Górale zagrali im, jak swoim, nutę "Krywaniu, Krywaniu wysoki", żałobną pieśń góralską, która towarzyszy każdemu góralowi w ostatniej drodze. Wpisali się także do księgi kondolencyjnej.

Górale pożegnali prezydenta jak swojego, bo - jak wczoraj wielu zakopiańczyków wspominało - dla nich nie była to osoba tylko z pierwszych stron gazet. Znali go, snuli razem plany na przyszłość, żartowali, gościli, siadali przy jednym stole.

- Dawno nie byłem w Zakopanem. Ale bardzo lubię to miasto, często tu kiedyś bywałem - wspominał w 2005 roku profesor Lech Kaczyński. - Pierwszy raz, i to na dłużej, przyjechałem tu w 1958 roku. Planowałem wtedy chodzić po Tatrach, ale okazało się, że mam lęk przestrzeni. Dziś wracam do Zakopanego po dwunastu latach i widzę olbrzymie zmiany. Dostrzegam w nim ośrodek europejski. Musimy w Unii, także i ludzie z Zakopanego, twardo walczyć o swoje.

Jeszcze miesiąc temu prezydent Kaczyński snuł plany z naszymi władzami, by zorganizować pod Tatrami olimpiadę po 2020 r. - Wiele razy spotykałem się z prezydentem Kaczyńskim, ostatnim razem podczas igrzysk polonijnych w małej chatce pod Wielką Krokwią, gdzie prezydent wpadł na chwilę na gorącą herbatę - wspominał wczoraj podczas sesji Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. - Nikt z nas nie znał chyba tej jego drugiej strony, bo media przedstawiały inny jego obraz. Czy ktoś może sobie wyobrazić, że prezydent prześcigał się wtedy z wiceburmistrzem Janem Gąsienicą Walczakiem, kto jest lepszy w dowcipach o profesorach?

Jego pracownik, Kasia Doraczyńska, która przygotowywała wtedy pobyt prezydenta (również zginęła tragicznie w Smoleńsku), powiedziała, że Lech Kaczyński wyluzował się wśród górali i chyba będzie tu częściej przyjeżdżał...

Padały też ciepłe osobiste słowa, wspomnienia o Marii Kaczyńskiej, która objęła honorowym patronatem akcję "Zakopane bez barier", o Macieju Płażyńskim, Jerzym Szmajdzińskim, który spędził z rodziną u nas ostatniego sylwestra, o Krystynie Bochenek, która opowiadała burmistrzowi Zakopanego, że za dwa miesiące urodzi się jej wnuczka i że nie może się doczekać, ks. bp. Tadeuszu Płoskim, który gościł u siebie górali, Bronisławie Orawiec-Loffler z Poronina, która zasadziła tam dąb katyński i przywiozła ziemię z Katynia...

- Jest to niewyobrażalna tragedia, która zabrała najważniejsze osobistości w naszym kraju - podkreślił Andrzej Skupień, wicestarosta tatrzański. - Za każdą tą osobą, niezależnie od tego, jakie zajmowała stanowisko, stoi człowiek, jego rodzina, najbliżsi, przyjaciele. Jest to tragiczna strata!
Do Zakopanego płyną kondolencje z całej Europy. Miasta partnerskie z Francji, Ukrainy, Bułgarii ślą wyrazy solidarności.

Po uroczystej sesji rady miasta wielu zakopiańczyków wpisało się do księgi kondolencyjnej, która wystawiona będzie w urzędzie do końca żałoby.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
halo
tak, tak... te dowcipy o wykrztałciuchach.. ale będzie mi tego brakowało...
Dodaj ogłoszenie