Znów króliczek do gonienia

Janina Paradowska
Janina Paradowska
Janina Paradowska Fot. Polskapresse
Premier Donald Tusk zaproponował rozsądnie, oczywiście pod warunkiem, że w polityce rozsądek miałby jeszcze jakie takie wzięcie, aby ustawę o związkach partnerskich uchwalić szybko po wyborach. Wcześniej partie miałyby się umówić, że wejdzie ona pod obrady w pierwszej kolejności, aby znów niczym królik z kapelusza nie pojawiła się tuż przed wyborami, kiedy to do końca kadencji posiedzeń Sejmu pozostało kilka, może z sześć, a projektów na uchwalenie czeka kilkaset.

Premier Donald Tusk zaproponował rozsądnie, oczywiście pod warunkiem, że w polityce rozsądek miałby jeszcze jakie takie wzięcie, aby ustawę o związkach partnerskich uchwalić szybko po wyborach. Wcześniej partie miałyby się umówić, że wejdzie ona pod obrady w pierwszej kolejności, aby znów niczym królik z kapelusza nie pojawiła się tuż przed wyborami, kiedy to do końca kadencji posiedzeń Sejmu pozostało kilka, może z sześć, a projektów na uchwalenie czeka kilkaset.

Tusk: Związkami partnerskimi zajmiemy się po wyborach. Chyba nie będzie piekła?

Ale przecież nie chodzi o to, by tę ustawę uchwalić. Tu ma zastosowanie powiedzenie, że przecież nie chodzi o to, aby złapać króliczka, ale aby gonić go. Pogonić postanowił SLD, aby wpędzić Platformę w konfuzję. Co oczywiście jako przedwyborcza zagrywka jest zręczne, a jako rozwiązanie autentycznego ważnego problemu - wyjątkowo niezręczne, bowiem rzecz całą odsuwa z nieokreśloną przyszłość. Być może do czasu przed kolejnymi wyborami.

Mam zaufanie do posłanki Izabelli Sierakowskiej, którą trudno podejrzewać o niechęć do związków partnerskich, nawet gdyby rzecz dotyczyła tylko par homoseksualnych, że takie ustawy proponuje się na początku kadencji, kiedy emocje mniejsze i nawet rozwiązania, które nazywa się kontrowersyjnymi, chociaż ta ustawa akurat specjalnie kontrowersyjna nie jest, łatwiej przeprowadzić. Sierakowska jako wieloletnia posłanka, i to odważna, sama tego doświadczyła, kiedy walczyła o liberalizację przepisów antyaborcyjnych, i jeśli dziś mówi, że to tylko propaganda, ma rację. Wierzyłam też pani wiceprzewodniczącej SLD pani Katarzynie Piekarskiej, kiedy kilka miesięcy temu mówiła mi, że ma gotową ustawę o związkach partnerskich, ale ponieważ nie jest posłanką, nie może za pośrednictwem swej partii trafić z nią do Sejmu, a kierownictwo nie jest zainteresowane.

Ustawa o związkach partnerskich w Sejmie. 'Nie chodzi o przywileje'

Teraz przed wyborami trafiła, kierownictwo się zainteresowało, ale może szkoda. Nie chodzi bowiem o to, ile punktów Sojusz odbierze PO za pomocą grania tą ustawą, ale o to, czy zmieni się prawo, bo dopiero to będzie miało znaczenie, gdyż rozwiązywać będzie konkretne problemy ludzi, o których Grzegorz Napieralski tak chętnie mówi, choć niewiele w tych kwestiach robi. Polityczne gry w tej sytuacji mają znaczenie drugorzędne, a na razie to są jedynie gry. Oczywiście PO mogłaby się uprzeć i zdjąć Napieralskiemu wiatr z żagli i ustawę spróbować uchwalić, ale najpierw trzeba policzyć głosy, a z rachunku wynika, że wystarczy ich na przedwyborczą propagandę, a nie na rozwiązanie ważnej kwestii. Projektu nie poprze PiS, nie poprze część, choć zapewne niewielka PO, gdyż radykałów konserwatywnych podobnych do posła Jarosława Gowina nie jest aż tak wielu, a ponadto premier mógłby większość swej partii przymusić, tak jak nieraz przymuszał. Wszystkich jednak nie przymusi.

SLD chce przyjęcia ustaw ws. in vitro i związków partnerskich. PO gra na czas

Ale ludowcy też nie go poprą - i projekt zapewne przepadnie. Jak nie w Sejmie, to poznęca się nad nim Senat, który już niewiele ma do stracenia, bo żaden z senatorów nie ma pewności, że w nowych okręgach będzie wybrany.

To oczywiście będzie dobry argument wyborczy dla Sojuszu, ale sprawa padnie na lata. Jeżeli więc w polityce chodzi tylko o grę, to SLD jest w porządku, jeśli o załatwienie czegoś ważnego, to wypada zapytać: dlaczego, mimo że projekt jest gotowy od dawna, pojawia się dopiero teraz? Dla kilku konferencji prasowych, dla jakiegoś nikłego procentu głosów, które można uzyskać? Najwięcej oczywiście może zyskać PiS, bo Kościół już szykuje się do ostrej walki. Czy więc Grzegorzowi Napieralskiemu chodzi o wzmocnienie PiS? W ostatecznym rachunku właśnie to może być jedynym widocznym skutkiem walki o związki partnerskie, a ludzie nadal pozostaną ze swoimi problemami życiowymi. No i przy okazji nieco pożywią się media, bo będzie jeszcze jeden konflikt, a bez konfliktu nie da się żyć.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Materiał oryginalny: Znów króliczek do gonienia - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

R
RIMET

TYLKO RAZ W ARTYKULE PADLO SLOWO PIS....WNIOSKUJE Z TEGO, ZE PANI PARODOWSKA ZACZELA SIE LECZYC......

N
Niniol

Łatwiej jest się ożenić niż zawrzeć ten związek partnerski. To dopiero jest fałszywy liberalizm.

K
Ktop

No niby z tymi związkami partnerskimi to pani redaktor ma trochę racji tylko jest jeden maly problem jak tu zaufać PO ,ze załatwi sprawę po wyborach. Całą kadencję PO mami ,ze ureguluje nowocześnie in vitro. , zapewni refundację irp , ale tylko mami. Z drugiej strony obiecwali ,ze nie ruszą OFE . Ruszyli.
Zaufać cięzko , gdyż ich liberalizm już dawno gdzieś wyparował.

r
romcio

będzie pisać soje bzdety na Waszych łamach nie wydam na Dziennik nawet złotówki!

O
Odb.

"Zadania stoja , robota lezy" !!! Oj , bedzie sie jeszcze dzialo !!!

P
PR

Banda Czworga (PO, PiS, PSL, SLD )

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3