Żółty szerszeń Kubicy w formie

0skar Berezowski
Trzęsienia ziemi nie było. Podczas pierwszych w tym sezonie treningów przed Grand Prix Formuły 1 (w Bahrajnie) najwyższą formę prezentowali pewniacy do walki o podium. Niespodzianką była jednak dobra dyspozycja słabiutkiego dotychczas Force India i wolne tempo wicemistrzowskich w zeszłym roku Red Bulli. Renault pilotowane przez Roberta Kubicę już w pierwszej serii treningowej potwierdziło to, co prezentowało już przed sezonem. Bolid jest bardzo szybki z dużą ilością paliwa. Krakowianin "wykręcił" trzeci czas w całej stawce.

Po południu był piętnasty, ale Renault nie walczyło o czasy tylko testowało ustawienia aerodynamiczne z dużą ilością paliwa na długich przejazdach. Jednak piątkowe treningi nie są papierkiem lakmusowym możliwości zespołów. Problemem jest mało używany tor, który ma dobrą przyczepność dopiero po wielu przejazdach aut. Ponadto, po ograniczeniu testów, jest to tak naprawdę pierwsza szansa zespołów na sprawdzenie nowych ustawień bolidów. Kierowcy muszą się więc maksymalnie skoncentrować na zbieraniu danych, które komputery i inżynierowie będą analizowali przez noc z piątku na sobotę.

Przed zespołami jeszcze jeden trening i kwalifikacje. Dopiero po zakończeniu tego cyklu będzie można mieć obraz rozkładu sił na starcie sezonu. - Już teraz wiemy jednak, że nie jesteśmy w ogonie. Maszyna jest konkurencyjna, choć nie pod każdym względem, analizował na torze Sakhir Robert Kubica.
W zeszłym roku, po pierwszych treningach w F1, wrzało. To wtedy wybuchła wojna o podwójne dyfuzory. Bitwa zespołów i wyścig zbrojeń trwał przez połowę sezonu, a spór musiała rozsądzić Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA). Tym razem wszyscy chcieli tego oszczędzić kibicom i kierowcom, co jednak się nie udało.

Renault zgłasza pretensje do dyfuzora zastosowanego przez McLarena. Brytyjczycy podarowali Jensonowi Buttonowi i Lewisowi Hamiltonowi urządzenie, które ma lepiej od konkurencji utrzymywać bolid na jezdni. Już wcześniej zespoły wyrażały zaniepokojenie innym rozwiązaniem McLarena - tylnym skrzydłem, które też nie do końca mieści się w sztywnych ramach przepisów, choćby według szefów Kubicy. FIA utrzymuje jednak, że problemu nie ma.

Oczy milionów kibiców na całym świecie skierowane były jednak na maszyny Mercedesa. Zasiadł w nich bowiem Michael Schumacher i w piątek był wolniejszy od swojego młodszego kolegi z zespołu Nico Rosberga. - Jestem jeszcze trochę zardzewiały - narzekał na swoją formę siedmiokrotny mistrz świata, który wrócił na tor po czterech latach przerwy.

Niemiec zachwalał jednak swój bolid, przygotowany przez Rossa Brawna, który poprowadził w zeszłym roku do mistrzostwa Buttona.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie