Miłosz S., który ma zarzut umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie w Koszalinie i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci pięciu osób, prowadził jeszcze dwa inne podobne kluby. Jeden z nich działał w Kaliszu, drugi w Poznaniu.
Jak dowiedział się nieoficjalnie Onet w źródłach zbliżonych do prokuratury, w obu tych miejscach stwierdzono nieprawidłowości. Z powodu licznych uchybień escape room Miłosza S. w Kaliszu został zamknięty, po kontroli przeprowadzonej tuż po tragedii w Koszalinie.
W drugim lokalu Miłosza S., w Poznaniu, straż pożarna stwierdziła nieprawidłowości polegające na braku oznakowania drogi ewakuacyjnej. Ukarała właściciela mandatem i nakazała usunięcie zaniedbań.
Kilka dni temu okazało się również, że inne escape roomy zatrudniały Miłosza S. do ich obsługi. Jego usługi miały polegać na opracowywaniu zagadek i ich realizacji w tych lokalach. Korzystało z tego miało m.in. kilka klubów w Wielkopolsce. Jak już wcześniej informowała prokuratura, escape room przy ul. Piłsudskiego 88 w Koszalinie, w którym doszło do tragedii, prowadziła formalnie babcia Miłosza S. To na nią zarejestrowana została działalność gospodarcza. Jednak, według ustaleń śledczych, to Miłosz S. faktycznie zajmował się obsługą i organizacją klubu.
Źródło: Onet