Ukraina była oficjalnym krajem kandydującym do NATO od 2014 roku, ale szanse na członkostwo od samego początku były niewielkie, ponieważ część państw sprzeciwiała się temu, aby uniknąć ruchów, które mogłyby sprowokować Rosję. Od kilku lat Kreml również otwarcie sprzeciwia się obecności Ukrainy w Sojuszu i grozi odwetem w przypadku dołączenia kraju.
Okazuje się, że nie zawsze to stanowisko było takie samo. NEXTA TV cytuje słowa Siergieja Ławrowa, który jeszcze w 2005 roku deklarował, że Rosja nie ma nic przeciwko temu, żeby Ukraina przystąpiła do NATO i nie zamierza wtrącać się w wybory tego państwa.
"2005 roku niemiecka gazeta @handelsblatt zapytała Siergieja Ławrowa, co sądzi o możliwym członkostwie Ukrainy w NATO. Odpowiedział: "To ich wybór. Szanujemy prawo każdego państwa - także naszych sąsiadów - do wyboru własnych partnerów"" - czytamy na Twitterze ukraińskiej telewizji.
