Górale z Podhala mówią wprost: "Ruski Sezon" to już......

    Górale z Podhala mówią wprost: "Ruski Sezon" to już... przeszłość

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Mateusiak

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Na Krupówkach i stokach narciarskich pod Tatrami w tym roku rzadko słychać język ukraiński, rosyjski, litewski czy białoruski. Chociaż jeszcze kilka lat temu w okolicach 6 stycznia, czyli w czasie prawosławnej Wigilii, Podhale przeżywało najazd turystów ze Wschodu, to obecnie coraz mniej z nich stać na zimowe wakacje w Polsce. Przyczyną tego jest kryzys ekonomiczny u naszych sąsiadów zza Buga.
    Górale z Podhala mówią wprost: "Ruski Sezon" to już... przeszłość
    W niedzielę, 6 stycznia, w zakopiańskim starym kościółku na Pęksowym Brzysku już tradycyjnie odbyła się Bożonarodzeniowa Wieczernia. Ponieważ tego dnia przypada (wg kalendarza juliańskiego) prawosławna Wigilia, pod Tatry przyjechał pop z parafii w Krakowie, żeby pomodlić się wspólnie z wiernymi.

    - Do Zakopanego wraz z mężem i dziećmi przyjeżdżam na święta od 10 lat - mówi Roksana Gerolkovich, mieszkanka Obwodu Kalinin-gradzkiego w Rosji. - Tradycyjnie przychodzimy tu na modlitwę. W tym roku po wejściu do kościółka przeżyłam szok. O ile w latach poprzednich na nabożeństwie w maleńkiej świątyni był taki ścisk, że ledwo można było do niej wejść, to teraz zebrało się tylko około 30 osób.



    Roksana Gerolkovich rozumie, że spora liczba ludzi na wakacjach w górach nie myśli o kościele. Jednak frekwencja na Wieczernicy pokazuje, że czasy, gdy w polskie góry na prawosławne święta przyjeżdżało kilkadziesiąt tysięcy turystów ze Wschodu, już minęły.

    Pięć razy mniej gości

    Słowa Rosjanki potwierdzają górale. W pensjonatach, hotelach, sklepach czy restauracjach nie słychać już wschodnich języków równie często jak w poprzednich latach.

    - Jeszcze w 2014 czy 2015 roku zaraz po sylwestrze klientami mojej wypożyczalni nart byli przede wszystkim Ukraińcy czy Rosjanie, to dziś jest to może 1/5 wszystkich osób, które mnie odwiedzają - mówi Beata Czerwska, właścicielka wypożyczalni sprzętu z Zakopanego. - Właśnie tak też szacuję odpływ turystów ze wschodu w okresie „ruskiego sezonu”. Bowiem tak dni w okolicach 6 stycznia zwykło nazywać się na Podhalu. Jest ich przynajmniej pięć razy mniej niż wcześniej.

    Dla Ukraińców zbyt drogo

    Winę za taki stan rzeczy, zdaniem górali, ponosi sytuacja ekonomiczna na Ukrainie.

    - Po wybuchu wojny w Donbasie i aneksji Krymu ten kraj załamał się gospodarczo - ocenia Agata Wojtowicz, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. - Bardzo wielu ludzi tam mieszkających nie stać już na przyjazd do Polski. A że wcześniej w styczniu nawet 70 procent wszystkich gości przyjeżdżało w Tatry właśnie zza Buga, to stąd wzięło się załamanie.

    Pozostali nasi rozmówcy dodają, że turyści z Litwy, Białorusi i przede wszystkim Obwodu Kaliningradzkiego, choć są reprezentowani nawet liczniej niż dotychczas, to i tak nie „zasypali” dziury powstałej po nieobecnych teraz Ukraińcach.

    Podhale już mniej modne
    ?

    Czy spadkowy trend kiedyś się odwróci i w okresie „ruskiego sezonu” gości ze wschodu znów będzie więcej?

    Zdaniem specjalistów, wszystko zależy od sytuacji geopolitycznej na Ukrainie, a także sposobu, w jaki Podhale będzie reklamować się w tej części świata.

    Gości np. z Rosji mogłoby być na Podhalu więcej, ale Zakopane i jego okolice, inaczej jak w latach 90., po prostu przestało być modne.

    - Część moich znajomych zamiast do Polski pojechała do Gruzji czy Bułgarii - mówi Mikhail Oligenko, turysta ze wschodu odpoczywający obecnie w Jurgowie. - W obu tych krajach są większe góry niż w Polsce, niemal każdy mówi tam po rosyjsku, a ośrodki narciarskie zostały w ostatnich latach porządnie rozbudowane. Ja sam, choć uwielbiam jeździć na nartach w Białce Tatrzańskiej, nie wiem, czy za rok nie wybiorę się do Bułgarii.

    Pensjonaty nie są puste


    Co ciekawe, pomimo odpływu turystów ze Wschodu, górale wcale nie narzekają na pustki w swoich obiektach. Choć nie ma jeszcze ferii, zapełnili je Polacy.

    Część osób posiadających dzieci w wieku przedszkolnym woli w góry przyjechać właśnie teraz, a nie podczas ferii, gdy przeważnie są tłumy.

    To opłacalne, bo obecnie ceny za nocleg są średnio o 5-10 złotych niższe za dobę niż w okresie ferii.

    KONIECZNIE SPRAWDŹ:



    WIDEO: Krótki wywiad. Czy w Polsce jest urbanistyka?

    Autor: Joanna Urbaniec

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    PKL

    as (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Na Słowacji sa pod Chopokiem

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Kto zasługuje na tytuł Osobowość Roku 2018? Zagłosuj lub zgłoś swoje propozycje nominacji

    Kto zasługuje na tytuł Osobowość Roku 2018? Zagłosuj lub zgłoś swoje propozycje nominacji

    Gigantyczny śnieżny labirynt [ZDJĘCIA]

    Gigantyczny śnieżny labirynt [ZDJĘCIA]

    Wybierz najpiękniej oświetlone na święta miasto w Polsce

    Wybierz najpiękniej oświetlone na święta miasto w Polsce

    Oto 15 najbardziej zadłużonych gmin w Małopolsce

    Oto 15 najbardziej zadłużonych gmin w Małopolsce