Intronizacja? Inauguracja!

biskup Tadeusz Pieronek
Papież Franciszek nie schodzi z obranej drogi. Uroczystość inauguracji pontyfikatu, poza znaczącymi szczegółami - modlitwą u grobu św. Piotra i przekazaniem papieżowi insygniów posługi Piotrowej, Pierścienia Rybaka i paliusza, właściwie nie różniła się od innych uroczystości liturgicznych tam sprawowanych w ciągu roku. Była to msza św. ku czci patrona dnia, św. Józefa, a homilia papieska koncentrowała się na treści tekstów Pisma Świętego, przeznaczonych na ten dzień. Wszystko było zredukowane do minimum, jak gdyby nic szczególnego się nie działo - no może poza swobodą, z jaką papież witał się z pielgrzymami przed uroczystością.

Papież Franciszek wyraził prostym językiem program swej posługi, wskazując, że ma zadanie podobne do św. Józefa, który był wiernym stróżem Świętej Rodziny, a swoją ojcowską władzę traktował jako służbę. Papieska władza to przede wszystkim służba człowiekowi i całemu stworzeniu. To znane od wieków prawdy, ale w ustach papieża Franciszka nabrały ożywczego znaczenia. Możliwe, że papież znajdzie sposób, by swoją misję wypełniać w prostocie i blisko ludzi, którym często niezrozumiały blichtr przeszkadza w dotarciu do chrześcijaństwa. To nie pierwsze papieskie próby zejścia z piedestału i zburzenia przeszkód dzielących najwyższą władzę kościelną od wiernych.

30 czerwca 1963 r. miałem okazję uczestniczyć w ostatniej intronizacji i koronacji papieskiej. Intronizowanym i koronowanym był kard. Giovanni Battista Montini, następca Jana XXIII, który przybrał imię PawłaVI. Koronę papieską, czyli tiarę, nałożył papieżowi na głowę kard. Alfredo Ottaviani, uważany za jednego z najgorliwszych obrońców trydenckiej tradycji w Kościele katolickim. I to był jeden jedyny raz, gdy Paweł VI nosił tiarę. Szybko przekazał ją Kościołowi w USA, gdzie można ją oglądać w bazylice Niepokalanego Poczęcia w Waszyngtonie. Wprawdzie jego następcy otrzymywali w darze ozdobne tiary, dostali je Jan Paweł II i Benedykt XVI, ale nigdy nie zostały one użyte. W ten sposób papiestwo pozbyło się dobrowolnie jednej z tradycyjnych oznak władzy monarszej.

Innym symbolem tej władzy, w znacznie mniejszym stopniu, była "sedia gestatoria" - ozdobna lektyka, przenośny tron, na którym zasiadali papieże i byli przenoszeni na ramionach służby zwanej "sediari", zazwyczaj przez plac św. Piotra do wnętrza Bazyliki. Tej lektyki używali jeszcze Jan XXIII, Paweł VI i Jan Paweł I. Ale Jan Paweł II nigdy nie skorzystał z lektyki, zamieniając ją na papamobile.

Te dwa przykłady stanowią zaledwie cząstkę historii odchodzenia papiestwa od splendorów tego świata. Niewątpliwie jest to stały proces, ale jest on bardzo wolny, co przy ogromnym przyspieszeniu zmian zachodzących we współczesnym świecie, uwidacznia anachronizmy, które już do niego nie pasują. By te zmiany przyspieszyć, trzeba ludzi, którzy potrafią odróżnić rzeczy istotne od drugorzędnych, ukazać co jest w Kościele najważniejsze, a pozbyć się tego, co utrudnia, a czasem uniemożliwia dostrzeżenie jego duchowego bogactwa. Trzeba wielkiej odwagi i pokory, by pójść pod prąd, przewietrzyć umysły zastygłe w schematach, które straciły sens, przypomnieć autentyczną Ewangelię nie tylko słowem, ale zwłaszcza własnym przykładem, pokazać drogi i sposoby jej realizacji.

Inauguracja nowego pontyfikatu otwiera oczy, umacnia i wzrusza miliony ludzi, daje nadzieję, bo ukazuje, jak można i trzeba szanować godność każdego człowieka, także tego, który wyzywa, kradnie, zabija i odrzuca Boga, ale nigdy nie można uznać za dobro zła, które czyni. Papież Franciszek przypomniał wielką prawdę o Bogu miłosiernym, który nie męczy się przebaczając, bo zawsze jest gotów przebaczyć, byleby człowiek nie znudził się szczerze zwracać się do Niego, ilekroć tego potrzebuje.
Papież wskazuje też na potrzebę uznania siły i piękna świata, jego niezmiennych praw, i na konieczność porzucenia złudnej pokusy skonstruowania go według ludzkiego pomysłu. Wszelkie dobra natury są dane człowiekowi dla jego pożytku, a harmonijne współżycie z nią przynosi człowiekowi dobro. Miejmy nadzieję, że te proste i mądre rady papieża przekonają przynajmniej niektórych, że nie mamy tu na ziemi trwałego mieszkania, ale innego szukamy.

Tadeusz Pieronek
biskup

Możesz wiedzieć więcej!Kliknij, zarejestruj się i korzystaj już dziś!

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie