Kraków. Dwuletni Adaś wrócił do domu [ZDJĘCIA, WIDEO]

Katarzyna Kojzar
Katarzyna Kojzar
Udostępnij:
Dwuletni Adaś z Racławic wyszedł ze szpitala. Lekarze mówią otwarcie: wyleczenie chłopca to prawdziwy cud medyczny.

Rodzice Adasia: To jakby nasz syn narodził się po raz drugi [WIDEO, ZDJĘCIA]

Autor: Katarzyna Kojzar/Gazeta Krakowska

- Adaś chodzi, bawi się, rozrabia, ma swoje kaprysy. To jest coś, czego nikt się nie spodziewał - mówi dr Tomasz Mroczek z Kliniki Kardiochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. To tutaj ostatnie trzy miesiące spędził mały Adaś z Racławić, który trafił na oddział w stanie skrajnego wychłodzenia. W sumie był hospitalizowany przez 74 dni, z tego 23 przeleżał na oddziale intensywnej terapii. Resztę czasu zajęła rehabilitacja.

Długa rehabilitacja
Doktor Anna Świerczyńska, neurolog dziecięcy z prokocimskiego szpitala, przyznaje, że na samym początku wszyscy specjaliści mieli obawy, czy rehalibiltacja się powiedzie. Chłopczyk potrafił jedynie usiąść samodzielnie, ale o chodzeniu czy zabawie nie było mowy. Po kilku tygodniach sprawność malucha zaczęła jednak wracać. - Mam nadzieję, że dalsza rehabilitacja będzie równie efektywna - mówi dr Świerzyńska.
Chłopczyk będzie musiał przyjeżdżać do szpitala w Prokocimiu około trzy razy w tygodniu na zajęcia z rehabilitantami. Dodatkowo ma ćwiczyć w domu z rodzicami. - Będziemy pracować głównie nad rączkami - mówi pani Paulina, mama chłopca.
- Przed nim już naprawdę krótka droga do pełnej sprawności. Wszystko, co najważniejsze z punktu widzenia medycyny, zostało zrobione. Resztą zajmie się natura - mówi dr Mroczek.

Cudem uratowany

Prof. Janusz Skalski, który od początku nadzorował leczenie Adasia, podkreśla, że wyleczenie chłopca jest niezaprzeczalnym cudem medycznym. - Uzyskaliśmy taki stan, o jakim marzyliśmy - mówi. Dodaje, że chłopiec jest ponadprzeciętnie inteligentny, co ułatwiło jego leczenie i rehabilitację. - Życzymy mu, żeby niedługo poszedł do szkoły, potem na studia i żeby zawsze był symbolem sukcesu polskiej medycyny - podkreśla.

Skrajnie wyziębiony
Przypomnijmy: 30 listopada policjant Michał Godyń znalazł w lesie w podkrakowskich Racławicach nieprzytomnego dwulatka. Chłopczyk miał na sobie jedynie piżamkę i był w stanie skrajnego wychłodzenia. Jak się później okazało, dziecko wymknęło się pilnującej go babci.

Chłopiec trafił do szpitala w Krakowie-Prokocimiu z temperaturą ciała 12,7 stopnia Celsjusza. Przeżył dzięki innowacyjnej metodzie leczenia pozaustrojowego hipotermii głębokiej, którą opracowało dwóch małopolskich lekarzy. Dziecko podłączono do do sztucznego płucoserca, a jego temperaturę udało się podnieść ją do 36 stopni.
Takim urządzeniem dysponuje na razie jedynie Szpital im. Jana Pawła II w Krakowie. Teraz podobną maszynę dla placówki w Prokocimiu ufunduje Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtubie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić!
Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie