Kraków. "Niezatapialny" Jan Tajster wraca do więzienia, a prezydent Krakowa jest świadkiem w jednej z jego spraw

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Udostępnij:
Po tym jak Sąd Najwyższy skierował sprawę wyroku Jana Tajstera do ponownego rozpoznania, sąd okręgowy wymierzył mu karę 1 roku i 10 miesięcy więzienia za ustawianie przetargów, czyli o dwa miesiące mniej niż poprzedni sąd. Oznacza to, że były szef ZIKiT będzie musiał wrócić do więzienia jeszcze na cztery miesiące, ponieważ wcześniej osiedział 1 rok i 6 miesięcy kary. Wyrok jest prawomocny. W tym samy dniu odbyła się rozprawa w innym procesie, gdzie oskarżony jest również Jan Tajster. We wtorek na świadka w tej sprawie sąd wezwał prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

FLESZ - Patogale sięgają dna, jest już nowy odcinek programu Fight Raport!

67-letni Jan Tajster były dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w 2019 r. został prawomocnie skazany na 2 lata więzienia, grzywnę i pięcioletni zakaz zajmowania stanowisk publicznych za ustawianie przetargów na organizacje ruchu podczas wizyty papieża Benedykta i na renowację reliktów architektonicznych w podziemiach Rynku Głównego.
Sąd pierwszej jak i drugiej instancji uznały, że Jan Tajster wraz z innymi urzędnikami nadużył swoich uprawnień. Skazany miał wskazywać na wykonawców, którzy mają wygrać przetargi, ustalał z nimi wynagrodzenie za prace.

Okazało się jednak, ze prawomocny wyrok nie kończy sprawy. Tajster złożył kasację do Sądu Najwyższego podnosząc, że oba krakowskiej sądy wydały wyroki skazujące błędnie twierdząc, że w chwili ogłaszania orzeczeń był on osobą karalną. Sąd Najwyższy ustalił jednak, że nie miał on wtedy statusu osoby karalnej ponieważ nastąpiło zatarcie jego poprzednich wyroków.

- Niesłusznie uznana karalność była okolicznością obciążającą przy wydawaniu wyroku dwóch lat więzienia. Dlatego też sąd teraz uznał, że obniżenie kary o 2 miesiące jest zasadne. Wyrok jest prawomocny - mówił w uzasadnieniu ustnym sędzia Tomasz Kudla.

Sędzia podkreślił to, że sąd nie badał już kwestii winy i sprawstwa oskarżonego, tylko skupił się na ustaleniu karalności Tajstera w chwili ogłoszenia wyroku i ustalenia odpowiedniej kary.

Wtorkowy wyrok oznacza, że Jan Tajster będzie musiał wrócić do więzienia na cztery miesiące, żeby dokończyć tam odbywanie kary. Jan Tajster poinformował na sali sądowej, że będzie wnioskował o uzasadnienie wyroku na piśmie.

Również we wtorek w sądzie odbyła się rozprawa w innym procesie, w którym oskarżony jest również Jan Tajster. Rozprawa była o tyle ciekawa, że zeznawał w niej prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Proces dotyczy nieprawidłowości przy budowy ul. Lema i drogi technicznej do Tauron Areny,

Według śledczych, którzy akt oskarżenia przesłali do sądu w 2015 r. InterBud nie skończył nawet projektu (nie mówiąc o pozostałych etapach), a ZDiT, któremu szefował Jan Tajster, zapłacił tej firmie 1,4 mln zł.

Według śledczych, mimo że wykonawca nie zrealizował wymaganych umową projektów, Jan Tajster podjął decyzję o wypłacie wykonawcy kwoty przewyższającej łączną wartość wszystkich prac projektowych, do których wykonawca się zobowiązał.

Sąd pytał Jacka Majchrowskiego o to, co wie o inwestycji budowy ul. Lema i drogi technicznej do Tauron Areny.

- W kwestii ul. Lema mam tylko ogólne pojęcie. Wiem, że były tam dwie kwestie zapalne. Pierwsza, kiedy przystąpiliśmy do budowy Lema był tylko 700 metrowy odcinek, gdzie można było budować, a pozostałe 200 metrów nie było jeszcze pozyskane przez miasto. Dopiero później udało się pozyskać ten teren i można było budować całościowo. Druga sprawa to rozpisany przetarg na budowę pierwszego odcinka i na budowę drogi technicznej na Tauron Arenę. Firma, który wygrała przetarg zrezygnowała z prac. Później był drugi przetarg i wygrała go firma, która wybudowała drogę. Nie stwierdziłem żadnych nieprawidłowości w realizacji tej inwestycji - mówił przed sądem Jacek Majchrowski.

Jan Tajster zapytał prezydenta czy zgadza się z oceną aktu oskarżenia, że wydanie tak dużych pieniędzy było bardzo ryzykowne.

- Nie mnie jest oceniać, było pewne ryzyko, ale nie używałbym słowa wielkie - dodał Majchrowski.

Prezydent zauważył, że często się zdarza, że inwestycję należy robić myśląc o niej z pewnym wyprzedzeniem.

- Przykład. Budowa mostów przez poprzedniego prezydenta Krakowa Andrzeja Gołasia, które część prasy ogłosiła idiotyzmem, że są to mosty donikąd. Obecnie okazuje się, że bez tych mostów trudno byłoby funkcjonować - mówił Jacek Majchrowski.

W pewnym momencie rozprawy Jan Tajster poprosił o 5 minut przerwy, oświadczając, że później chciałby zadać jeszcze kilka pytać prezydentowi, co może potrwać około godziny. Jacek Majchrowski poprosił wtedy o przełożenie pytań na rozprawę w innym terminie. Sąd zgodził się. Kiedy prezydent opuścił salę rozpraw Jan Tajster wyszedł za nim i panowie zdążyli zamienić ze sobą kilka słów na korytarzu.

FLESZ - Najbardziej poważne zawody według Polaków ZOBACZ RANKING

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie