Krakowskie instytucje kultury szacują utracone przychody na kilkanaście milionów, ale miasto zapewnia utrzymanie etatów

Julia Kalęba
Julia Kalęba
W Muzeum Krakowa utracone przychody do końca lipca będą oscylować wokół 5,5 mln zł.
W Muzeum Krakowa utracone przychody do końca lipca będą oscylować wokół 5,5 mln zł. Andrzej Banas / Polska Press
Miejskie instytucje kultury straciły w czasie pandemii przychody sięgające niemal 18 milionów złotych, a kwota ta cały czas rośnie. Wiele z nich boi się konieczności redukcji miejsc pracy, a miasto zapewnia: zrobimy wszystko, by je utrzymać.

FLESZ - Nie zgłosisz pieca? Zapłacisz grzywnę

- Będziemy robić wszystko, żeby utrzymać 163 miejskie placówki kultury i zachować miejsca pracy - zapewniła Katarzyna Olesiak, dyrektor Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego UMK.

Na koniec ubiegłego roku w krakowskich instytucjach kultury na etacie pracowało 1935 osób. Tylko od połowy marca do końca maja przychody utracone w czasie zamknięcia instytucji dla publiczności wyniosły 17,7 mln zł. - Dla zachowania tych miejsc pracy i utrzymania placówek potrzebna jest dodatkowa dotacja, która zostanie przeznaczona na bieżące funkcjonowanie - zaznaczyła jednocześnie Olesiak. Najtrudniejsza sytuacja finansowa jest w tych instytucjach, które dotychczas znaczną część swojej działalności finansowały z biletów wstępu, jak np. Muzeum Krakowa, Teatr Bagatela, Ludowy i Groteska, Muzeum Inżynierii Miejskiej czy Nowohuckie Centrum Kultury.

Tylko w Muzeum Krakowa utracone przychody do końca lipca będą oscylować wokół 5,5 mln zł. Aby zredukować roczne straty placówki, muzeum zdecydowało się na podjęcie wielu oszczędności.

- Nie redukowaliśmy etatów, ale w porozumieniu ze związkami zawodowymi częściowo obniżyliśmy fundusz płac - mówi dyrektor Muzeum Krakowa Michał Niezabitowski. - Musieliśmy zrezygnować z dodatków motywacyjnych - premii i nagród, w połowie również z funduszu świadczeń socjalnych oraz z ogromnej części naszych wystaw i wydawnictw. To dało nam oszczędności finansowe, które w pewnej mierze pomogły obniżyć skalę utraconych przychodów - wyjaśnia.

W ubiegłych latach muzeum zarabiało miesięcznie od 1 mln zł w najgorszym okresie, jak luty i listopad, do 1,8 w czasie wakacji oraz w październiku. Dla porównania, w maju tego roku placówka zarobiła 60 tys. zł, w czerwcu 250 tys. zł, a w lipcu suma ta wynosi niewiele ponad 400 tys. zł.

- Od czerwca liczba zwiedzających powoli wzrasta. Bardzo liczymy, że nasza sytuacja poprawi się w sierpniu, który zawsze był najlepszym miesiącem – dodaje Michał Niezabitowski. W czerwcu próg muzeum przekroczyło tylko 12 proc. zwiedzających w stosunku do czerwca 2019 roku. W lipcu względem ubiegłego roku przyszedł co czwarty turysta.

1 mln 400 tys. zł to utracony do tej pory przychód Teatru Groteska w Krakowie. - Od początku pandemii pracownicy mieli możliwość wykonywania pracy zdalnej bądź rotacyjnie bywali w teatrze. Nie dokonaliśmy żadnego zwolnienia, wszystkie etaty zostały utrzymane – podkreśla Ewa Wajda, zastępca dyrektora teatru. - Pracownicy otrzymywali jedynie wynagrodzenie podstawowe. Nie dotyczy to aktorów, którzy generalnie nie są etatowymi pracownikami teatru, ich sytuacja była o wiele trudniejsza - dodaje.

W najgorszym czasie Teatr Groteska utrzymywał się przede wszystkim dzięki udzielonemu wsparciu. Placówka otrzymała od miasta 400 tys. zł poza stałym finansowaniem oraz 254 tys. zł subwencji w ramach tarczy antykryzysowej. Spektakle mają tam ruszyć ponownie w sierpniu.

Natomiast Muzeum Inżynierii Miejskiej mniejsze przychody odnotowuje już od ubiegłego roku, kiedy to placówka rozpoczęła remont i musiała ograniczyć działalność. - W przyszłym roku muzeum będzie dysponować dwa razy większą powierzchnią wystawienniczą. Powinniśmy więc obecnie rekrutować pracowników, którzy będą obsługiwać nową wystawę stałą, ale obecnie jest to niemożliwe. Staramy się utrzymać poziom zatrudnienia sprzed pandemii – zapewnia Robert Salisz, zastępca dyrektora muzeum.

Placówka, która w połowie utrzymuje się z wpływów za kupione bilety, jak wszystkie w podobnej sytuacji musi teraz liczyć każdy grosz. - Ale nie redukowaliśmy etatów. Wystawę obsługują pracownicy zatrudnieni na umowę zlecenie, a w obecnej sytuacji nie wszystkie te osoby musiały być angażowane. Ewentualne okrojenie zespołu wynikało z nieprzedłużenia umów, która dobiegały końca - mówi Robert Salisz.

Frekwencja w Muzeum Inżynierii Miejskiej wciąż jeszcze nie dorównuje statystykom z ubiegłego roku, choć coraz więcej odwiedzających widać w Ogrodzie Doświadczeń im. Stanisława Lema. Również szacunki Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego UMK wskazują, że z oferty kulturalnej miasta korzysta zatrważająco mało osób, zarówno w muzeach, jak i galeriach, teatrach i centrach kultury.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie