Lenczyk: Mam w szatni za dużo "bojków"...

Redakcja
- To dla mnie jeden z najtrudniejszych sezonów. Zakończyłem go jak prawdziwy mężczyzna, ale zdaję sobie sprawę z uwag do mojej pracy. - mówi Orest Lenczyk, trener Cracovii w rozmowie z Jackiem Żukowskim.

Jak ocenić dopiero co zakończony sezon?
To dla mnie jeden z najtrudniejszych sezonów. Zakończyłem go jak prawdziwy mężczyzna, ale zdaję sobie sprawę z uwag do mojej pracy. Jest w nich sporo racji, rzeczowej krytyki, ale i wiele uszczypliwości. Były chwile bardzo dobre, kiedy można było patrzeć w przyszłość z optymizmem, ale było też za dużo okresów krytycznych. Na szczęście zrealizowaliśmy najważniejszy cel, jakim było utrzymanie drużyny w ekstraklasie.

Czy 12. miejsce, jakie zajęła Cracovia, odpowiada potencjałowi tej drużyny?
W meczach brało udział 30 zawodników, to chyba rekord, być może głupoty... Sytuacja wymagała jednak tego, by dawać szansę wszystkim, czasami zapominając o tym, że ta drużyna ma wygrywać, bo może mieć kłopoty. Zawodnikom dawało to ogranie, a trenerowi sprowadzało kłopot na głowę. To sito sprawiło, że mamy grupę czternastu-szesnastu zawodników, na których klub powinien w dalszym ciągu liczyć, kilku jest pewną niewiadomą, a niektórym powinno się dać możliwość gry w innym klubie. Gdybyśmy zdobyli 6-7 punktów więcej, to bylibyśmy na szóstym miejscu, ale problemy byłyby podobne. Więcej pieniędzy, jakie otrzymalibyśmy od Canal Plus, niczego nie załatwią. Za mało było dobrych fragmentów meczów.

Forma Cracovii była niczym sinusoida, dlaczego?
Dla mnie też to było największym zaskoczeniem. Zwłaszcza po meczu z Arką w Gdyni. Wydawało się po pierwszych spotkaniach w tej rundzie, że będą to dla nas dobre rozgrywki. Tymczasem po nieszczęsnym kopnięciu Klicha w Gdyni wszystko zaczęło iść w złym kierunku. Staliśmy się zespołem, który jak tylko straci bramkę, ma problem. Jest dobrze, jeśli drużyna składa się z zawodników, którzy wcześniej o coś grali, z wojowników, którzy potrafią wytworzyć taką atmosferę, że interesuje ich tylko zwycięstwo. Użyłem słowa rewolucja mając na myśli to, co czeka Cracovię w grudniu, a nie było nawet przygotowania do puczu, choć pozyskaliśmy takich zawodników jak Suworow czy Owsjannikow - wojowników właśnie. Odczuwam, że za dużo mam w szatni "bojków" i nie chodzi mi tutaj o lud zamieszkujący Bieszczady.

Będzie więc przebudowa tej drużyny, czy zostaniecie w większości z obecnym składem?
Spotkamy się w poniedziałek z prof. Januszem Filipiakiem i wtedy przedstawię mu kandydatów do gry w tym zespole w nowym sezonie. Nie wiem kto odejdzie, nie ja decyduję o sprawach finansowych, a sprawy kontraktów do nich przecież także należą. Może się też okazać, że transfery zostaną zablokowane przez menedżerów, albo przez to, że ktoś woli grać gdzie indziej...

Rozmawiał Jacek Żukowski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie