W tarnowskim biurze Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa spodziewają się ponad 13 tysięcy wniosków. Mniej więcej tylu jest w powiecie rolników, którzy posiadają grunty rolne o powierzchni co najmniej 1 hektara.
- Rok temu, z tytułu jednolitej płatności obszarowej, wypłacane były 732 złote. Jeżeli dodamy do tego 211 złotych w ramach tak zwanej płatności uzupełniającej do uprawy roślin, to można było dostać 943 złote na każdy hektar - wylicza Andrzej Jarocha, kierownik biura ARiMR w Tarnowie.
To jednak nie jedyne płatności, o które zabiegają podtarnowscy rolnicy. Sporo z nich stara się dodatkowo na przykład o dopłaty do krów (584 zł za każdą sztukę), owiec (123 zł) czy z tytułu uprawy roślin strączkowych i motylkowych (było 672 zł na hektar).
- Przeciętna wysokość dopłat, które trafiają do naszych rolników, wynosi 2-3 tysiące złotych, bo przeważają u nas gospodarstwa nieduże. Zawsze to jednak jest dodatkowy grosz, który nam się należy i o który warto się upomnieć - zauważa Andrzej Jarocha.
Łatwo można przeliczyć, że rekordziści - a są u nas rolnicy, którzy posiadają ponad 200 hektarów - mogą jednorazowo, dzięki dopłatom, wzbogacić się o 180 tys. zł.
- Czekam zawsze z utęsknieniem na te pieniądze. Część przeznaczam na opłacenie rachunków za gaz i prąd po zimie, za resztę kupuję nawozy i środki ochrony roślin - mówi Władysław Bajorek, rolnik spod Tuchowa.
Ci, którzy w poprzednich latach przynajmniej raz ubiegali się o płatności, dostali już do swoich domów częściowo uzupełnione wnioski. W ich wypełnieniu - jak co roku - pomagać będą doradcy na I piętrze siedziby ARiMR przy ul. Lwowskiej w Tarnowie. Wnioski trzeba złożyć do 15 maja - osobiście, pocztą, albo za pośrednictwem internetu. Aby móc skorzystać z tego ostatniego rozwiązania, trzeba jednak wcześniej stawić się w Agencji po indywidualny kod dostępu i login.
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+