Siatkarskie mistrzostwo Małopolski juniorów starszych Kęczanina wywalczone w Bobowej

Jerzy Zaborski
Mistrzowska drużyna Kęczanina Kęty
Mistrzowska drużyna Kęczanina Kęty Fot. Zbiory klubu
Kilka lat czekali juniorzy starsi Kęczanina na siatkarskie mistrzostwo Małopolski. Dokonali tego w turnieju finałowym w Bobowej.

Poprzednio z mistrzostwa Małopolski cieszyło się pokolenie Mateusza Błasiaka, czy Kordiana Szpyrki, czyli zawodników występujących obecnie w pierwszoligowej drużynie seniorów. Tamto pokolenie dodatkowo cieszyło się z zajęcia 4. miejsca w Polsce w kadetach (2007 rok), wywalczonego przed własną widownią oraz 6. pozycji w kraju w juniorach starszych, wywalczonej rok później z Częstochowie. Obecny trener Ireneusz Sidło nie chce porównywać obecnej ekipy juniorskiej do tej sprzed lat, żeby uniknąć gry pod presją.

- Na pewno w Bobowej chłopcy pokazali charakter _– cieszy się kęcki szkoleniowiec. - _Po takich turniejach zespół jest mocniejszy psychicznie. Jeszcze bardziej wierzy we własne możliwości. To dobrze rokuje przed ćwierćfinałem mistrzostw Polski, który przyjdzie nam zagrać we własnej hali.

W turnieju finałowym w Bobowej wystąpiło sześc ekip, podzielonych na dwie grupy. Dwie najlepsze ekipy z każdej z nich kwalifikowały się do walki o medale, a dla ostatnich stawką było piąte miejsce.

W swoim pierwszym meczu grupowym Kęczanin pokonał Dalin Myślenice 3:1 (22:25, 25:23, 25:14, 25:19). - Bardzo obawialiśmy się tego spotkania, bo w sezonie zasadniczym mieliśmy ciężkie przeprawy w myśleniczanami, którzy w dodatku na finał wzmocnili się zawodnikiem z SMS Spała – zwraca uwagę Ireneusz Sidło, trener Kęczanina. - Choć był to dla nas bardzo niewdzięczny rywal, udało nam się go pokonać.

W drugim meczu grupowym kęczanie przegrali z Sokołem Tarnów 2:3 (19:25, 20:25, 25:18, 26:24, 12:15). - Po dwóch partiach wydawało się, że będzie to nasza najszybsza porażka – analizuje trener Siłdo. - Jednak wtedy po raz pierwszy dał o sobie znać kęcki charakter. Udało nam się doprowadzić do dogrywki, w której zabrakło nam trochę szczęścia.

Najwięcej emocji było w półfinale, w którym kęczanie pokonali Wawel Kraków 3:2 (24:26, 24:26, 26:24, 25:21, 15:12). - Można się było załamać, przegrywając pierwsze dwa sety na przewagi, a w trzecim było już 9:17 _– wspomina trener Sidło. - _Wtedy w mój zespół wstąpił nowy duch. Zaczął grać odważnie i przede wszystkim skutecznie. Tym razem to nam udało się wygrać seta na przewagi, a potem, na fali sukcesu, wygraliśmy dwa kolejne, awansując do finału.
W meczu o złoty medal Kęczanin pokonał GKPS Gorlice 3:0 (25:17, 25:20, 25:23).

Kęczanie wrócili z Bobowej także z indywidualnymi wyróżnieniami. Najlepszym rozgrywającym został Wiktor Rokowski. Z kolei MVP turnieju wybrano Konrada Palkija.

Od 26 do 28 lutego Kęczanin będzie gospodarzem ćwierćfinału mistrzostw Polski. W jednej podgrupie zmierzy się z Karpatami Krosno i Czarnymi Połaniec. W drugiej zagrają: Cisy Nałęczów, Metro Warszawa, Effector Kielce.

Kęczanin zagrał w składzie: Konrad Banaś, Kamil Przybycień, Łukasz Tatara, Paweł Kubieniec, Bartłomiej Wątroba, Konrad Palkij, Dawid Banaś, Wiktor Rokowski, Adrian Szłapa, Adrian Puchała, Zygmunt Dźwigoń, Hudzik Damian, Konrad Nycz, Jakub Woźniczka, Wojciech Gruszka. Trener Ireneusz Sidło.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie