Tarnów. Groźny czad skazał rodziców z córką na tułaczkę

Robert Gąsiorek
Robert Gąsiorek
Robert Gąsiorek
Udostępnij:
Tlenek węgla wisi jak fatum nad Wolińskimi już dwa lata. W ich mieszkaniu urzędnicy wymienili zamki i zakazali wstępu bez asysty pracowników MZB.

Już za trzy miesiące Piotr i Kinga Wolińscy zostaną po raz drugi rodzicami. Zamiast jednak w spokoju przygotowywać się do przyjścia pociechy na świat, siedzą na walizkach. Dosłownie Z dnia na dzień stracili dostęp do mieszkania wynajmowanego w kamienicy Miejskiego Zarządu Budynków przy ul. Żydowskiej. Powód? Tlenek węgla, który z nieznanych powodów gromadzi się w lokalu.

Pracownicy MZB wymienili zamki w drzwiach i zamawiają ekspertyzy. Młodych małżonków z dwuletnią córką Dominiką przesiedlili na miesiąc do zupełnie przypadkowego mieszkania. - Powinniśmy zajmować się teraz przygotowaniem wyprawki dla dziecka, a nie przeprowadzaniem się z miejsca na miejsce - mówi zrozpaczony Piotr Woliński.

Koszmar powrócił

Pierwsze problemy z ulatniającym się tlenkiem węgla w kamienicy przy ul. Żydowskiej pojawiły się już dwa lata temu. MZB początkowo ignorował problem, ale m.in. po interwencji „Gazety Krakowskiej” zamontowano w przewodach kominowych w kamienicy rury ze stali nierdzewnej, zapewniające większą szczelność.

Do niedawna wydawało się, że problem zniknął. Pierwsze nieznaczne przekroczenia stężenia tlenku węgla pojawiały się jednak ponownie we wrześniu. Prawdziwy dramat lokatorów zaczął się jednak 2 października. Według pana Piotra, czujnik czadu wskazał wtedy odczyt 305 ppm (dopuszczalny poziom to 34 ppm). - Wyszliśmy na korytarz i wezwaliśmy straż pożarną - wspomina Woliński. Przed przybyciem ratowników otworzył wszystkie okna oraz drzwi. Gdy strażacy przyjechali na miejsce, nie stwierdzili już czadu. Mężczyzna zgłosił jednak zdarzenie do MZB. Kominiarz tego samego dnia zrobił przegląd w mieszkaniu Wolińskich i zalecił nałożyć specjalne wkłady na przewody wentylacyjne w kuchni i w łazience. Nie na wiele to się jednak zdało.

Wejście z policją

W sobotę 6 października, kilka godzin po zakończeniu prac instalacyjnych, czujnik znów wskazywał ponad 300 ppm.

- Postanowiłam napisać w tej sprawie na facebooku do prezydenta. Jeszcze tego samego dnia dnia przeniesiono nas na weekend do hotelu - podkreśla Kinga Wolińska.

W poniedziałek młode małżeństwo wróciło do mieszkania na Żydowskiej. Czekali tam na nich już ludzie z MZB.

- Oświadczyli, że na miesiąc przenoszą nas do innego mieszkania, na ul. Budowlaną, bo muszą wykonać ekspertyzy w mieszkaniu. Mieliśmy natychmiast się wynieść - kręci głową młoda kobieta w ciąży.

Po negocjacjach z MZB Wolińscy ostatecznie opuścili mieszkanie tydzień temu.

- Trafiliśmy do jakiegoś pustostanu i musieliśmy przewieźć do niego meble oraz lodówkę. Warunki jakie tam panują nie są najlepsze. Po podłodze chodziły jakieś robale! - oburza się pan Piotr.

Gdy w ostatni poniedziałek małżonkowie wrócili na Żydowską, aby zabrać lekarstwa, których wcześniej zapomnieli, zastali zamknięte drzwi. Klucze nie pasowały do wymienionych zamków. Pan Piotr postanowił wezwać policję. Na miejscu pojawili się też pracownicy MZB. Dopiero wtedy Wolińscy mogli wejść do mieszkania.

- Jestem w szoku, że tak się nas traktuje. To mieszkanie, to cały nasz dobytek, a teraz zakazuje się nam tam nawet na chwilę wejść, by zabrać swoje rzeczy - mówi z oburzeniem Piotr Woliński.

Czekamy na ekspertyzę

Prezes MZB tłumaczy, że zamki w drzwiach zostały wymienione dla bezpieczeństwa Wolińskich. - W mieszkaniu istniej zagrożenie zatrucia tlenkiem węgla, więc nie mogę narażać tej rodziny. Zostali oni poza tym wcześniej poinformowani, że dopóki nie zostanie wykonana ekspertyza, wejść do mieszkania mogą tylko w obecności mojego pracownika - zaznacza Janusz Galas, prezes MZB.

Ekspertyzę w mieszkaniu przeprowadza powołany w tej sprawie biegły sądowy z Katowic. W miniony poniedziałek pracował na miejscu.

- W przyszłym tygodniu powinniśmy poznać wyniki ekspertyzy. Będziemy wtedy wiedzieli skąd te przekroczenia czadu - zaznacza Galas.

Wolińscy mają żal do MZB, o to, że dwa lata temu całkowicie nie wyeliminowano problemu i teraz, tuż przed narodzinami dziecka, muszą tułać się po mieście.

WIDEO: Tarnów. Groźny czad skazał rodziców z córką na tułaczkę

Autor: Robert Gąsiorek, Gazeta Krakowska

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie