Tatry. 14 ratowników szukało turystki na Orlej Perci, a ona była w Krakowie

Łukasz Bobek
Widok z Granatów w kierunku wschodnim.
Widok z Granatów w kierunku wschodnim. fot. Jan Latała
Czternastu ratowników górskich szukało przez całą niedzielę turystki, tymczasem ona znalazła się w autobusie do Krakowa.

Chodzi o 31-letnią turystkę, która w sobotę w ramach akcji "Czyste Tatry" sprzątała szlak w rejonie Skrajnego Granata w paśmie Orlej Perci.

- Kobieta nie wróciła na noc na pole namiotowe. Jej telefon był wyłączony. Nie było z nią kontaktu. Dlatego zaniepokojona rodzina zaalarmowała nas - mówi Piotr Bednarz, ratownik dyżurny Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Do poszukiwań zaangażowanych zostało wielu ratowników. Część z nich poszła na piechotę w rejon, gdzie w sobotę po raz ostatni widziano 31-latkę. Pozostali tropili ją z pokładu policyjnego śmigłowca. Równocześnie policja starała się namierzyć, gdzie znajduje się jej telefon komórkowy.

W niedzielę po godz. 15 nastąpił przełom. - Turystka zadzwoniła do nas. Właśnie dotarła do Krakowa. Tymczasem w poszukiwaniach brało udział aż 14 osób, które zmarnowały czas na niepotrzebne poszukiwania - ucina krótko Piotr Bednarz.

Ratownicy górscy takie zachowanie nazywają skrajną nieodpowiedzialnością. Kobieta nie dość, że nie przyszła na miejsce noclegu, to jeszcze nikogo o tym nie powiadomiła.

SPRAWDŹ: Prognoza pogody na weekend [WIDEO]

WEŹ UDZIAŁ W QUIZIE "CO TY WIESZ O ZASADACH GRY W PIŁKĘ NOŻNĄ?"

"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
karina
Bezsensu. Ludzie sa nie odpowiedzialni a z naszych podatkow pokrywa się koszty takiej akcji. DLACZEGO NIE MOZE BYC TAK JAK NA ZACHODZIE! A nie ze glupota sponsorowana w rmach państwa!
Pani pewnie nic nie zapłaci..
p
podatnik
chętnie poznam imie i nazwisko tej dziewczyny, może wstyd nauczy ją rozumu
e
en
tak jak większość pijaczków do których przyjeżdża karetka, czy motocyklistów sunących 200km/h i powodujących wypadki, stłuczki, czy zagapieni ludzie, którzy wtargują na ulicę pod auta - mam wymieniać dalej? Dlaczego tu mają płacić? Jest ktoś na centrali, kto rozstrzyga czy wezwanie jest uzasadnione czy nie.
k
kmaila
Nie chodzi o to, że goprowcom ktoś każe pracować, tylko że gdyby w tym czasie ktoś rzeczywiście potrzebował pomocy, to szukałaby go tylko połowa goprowców, bo reszta zajęta byłaby babką, której nie chciało się przed wejściem do autobusu podładować telefonu.
T
Tury
to że prawo jest sprzed 50 lat nie znaczy że dalej mamy być za murzynami.
jest wiele paragrafów - podobnie jak telefon o bombie - ten sam paragraf - bezzasadne uruchomienie służb ratowniczych

niech się w końcu powalona platforma za coś weźmie i uchwalą ubezpieczenie górskie obowiązkowe jak na Słowacji i w całych Alpach na terenie 6 państw
M
Mikka
Podaj jeden argument zgodny z prawem dlaczego miałaby to robić?
G
Govani
Zgadzam się z twoim wpisem powinna zapłacić za całą akcję ratowniczą
G
Gość
Zdarzają się przypadki ,że do GOPR-u dzwonią ludzie którzy chcą aby przyleciał po nich śmigłowiec bo są zmęczeni i ze szczytu sami nie zejdą .
D
Delono
od wyjścia w góry powyżej linii schronisk i po sprawie - ubezpieczyciel wraca za akcję . A Ty asd nie fisiuj bo to co dostaje GOPR od państwa to dużo za mało .Chłopaki sami muszą sobie zapewnić resztę kasy oby NORMALNIE funkcjonować . P.s - już Cię widzę jak zaświadczysz takie usługi - oby Ci tchu nie zabrakło na pierwszym pagórku
a
asd
Ludzie robią durniejsze rzeczy i nie płacą. Nikt goprowcom nie każe tam pracować. To służba ochotnicza, nie podoba się, to niech sprzedają oscypki na Krupówkach. Nie psujmy tej służby opłatami. W innym przypadku sam pojadę tam i będę świadczył te usługi za darmo. Tylko czekać kiedy potrzebujący turysta będzie wolał zedrzeć kolana i zejść sam ze złamaną nogą niż zapłacić za helikopter.
e
erwin
Powinna pokryć koszty akcji.
j
jkjkj
nic hahaha
j
jaja
ciekawi mnie ile za taka przeprowadzona akcje rodzinka zaplaci hahaha
k
kol
Debil
Dodaj ogłoszenie