Walka o oddech. Niemal wszyscy pacjenci z COVID-19 potrzebują tlenu

Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
Niemal wszyscy pacjenci hospitalizowani z powodu COVID-19 potrzebują tlenu.
Niemal wszyscy pacjenci hospitalizowani z powodu COVID-19 potrzebują tlenu. Fot. Lukasz Kaczanowski/Polska Press
Udostępnij:
To już nie kolejna fala, a prawdziwe tsunami zakażonych - tak lekarze mówią o sytuacji w szpitalach. Liczba potrzebujących pomocy rośnie bowiem szybciej niż liczba miejsc oraz potrzebnego do ich obsługi personelu. Co gorsze: niemal wszyscy pacjenci hospitalizowani z powodu COVID-19 potrzebują tlenu.

FLESZ - Nowy lockdown i nowe zasiłki

Małopolska jest drugim w kraju województwem pod względem gęstości zaludnienia i czwartym pod względem liczby mieszkańców. Znajduje to odzwierciedlenie w ostatnich danych na temat nowych zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2. Dla przykładu: w czwartek było ich ich 2192, co w ogólnopolskim raporcie epidemicznym sytuowało nasz region na piątym miejscu, m.in. po Mazowszu i Śląsku. Tydzień wcześniej – 11 marca – badania laboratoryjne potwierdziły o ok. zakażeń 600 mniej, podczas gdy, jeszcze miesiąc temu raporty mówiły tylko o 200 nowych zakażeniach.

Piątkowy wynik to 1914. W skali kraju ostatnie badania laboratoryjne potwierdziły zaś 25 998 przypadków zakażeń. Minionej doby koronawirus przyczynił się do śmierci kolejnych 419 osób, wśród zmarłych 34 osób to mieszkańcy Małopolski. Liczba zakażeń w skali kraju przekroczyła już 2 miliony, zaś od początku epidemii w regionie SARS-CoV-2 potwierdzono u 150 362 osób, z czego 3 671 z nich przegrało walkę z wirusem.

Pacjenci potrzebują tlenu

Szczyt trzeciej fali pandemii jak sygnalizują lekarze to o ponad dwa razy więcej zakażonych, którzy wymagają hospitalizacji. Do tej pory bowiem na tysiąc chorych na COVID-19 do szpitala trafiało średnio około 30 osób. Teraz jest ich ponad 80. W szpitalach w regionie leczy się już ponad 1700 zakażonych pacjentów. Wolnych zostało około 500 miejsc.

W bardzo szybkim tempie rośnie również liczba tych, którzy wymagają podłączenia do respiratora. Analizując dane z kilku ostatnich dni w województwie, liczba urządzeń do intensywnej terapii systematycznie maleje. W Krakowie wolne zostały 23 respiratory, zaś w całym województwie 40.

Niestety jest jeszcze jeden problem otóż w tej chwili niemal wszyscy pacjenci hospitalizowani z powodu COVID potrzebują tlenu.

- 95 proc. naszych pacjentów wymaga podawania tlenu - mówi Marcin Jędrychowski, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

I zwraca uwagę, że nawet w tak nowoczesnym obiekcie jak SU każda instalacja ma swoją wydolność.

- Żaden szpital w Polsce nie był zaprojektowany z myślą o tym, że niemal wszyscy pacjenci którzy do niego trafią będą wymagali podłączenia do tlenu. Są konkretne przekroje rur dostarczających tlen do poszczególnych pomieszczeń, a co za tym idzie w momencie podłączania coraz większej liczby urządzeń gdzieś jest wąskie gardło które powoduje, że więcej tego tlenu nie popłynie. Niestety zaczynamy się tym bardzo martwić, bo zbliżamy się w poszczególnych budynkach do wartości granicznej, powyżej której jest ryzyko, że ta instalacja może nie wytrzymać – tłumaczy Jędrychowski.

To, że niemal wszyscy hospitalizowani pacjenci z COVID-19 wymagają tlenoterapii potwierdza także dr Jerzy Friediger, dyrektor szpitala im. Żeromskiego w Krakowie. Dodaje, że personel szpitalny pracuje od ponad roku w ekstremalnych warunkach i jest na skraju wydolności. Wszyscy są przemęczeni.

- Ostatnimi czasy w ciągu doby zużywamy ponad trzy razy więcej tlenu, niż dotychczas. Tlenoterapii wymagają zarówno pacjenci podłączenia do respiratorów jak i do urządzeń typu high flow, a więc do wysokoprzepływowej terapii. Taki pacjent otrzymuje podaż tlenu na poziomie nawet 60 litrów na minutę. To potężna dawka, która powoduje potężne zużycie tlenu – przyznaje również dr Marcin Mikos, ze szpitala im. Józefa Dietla.

Jak słyszymy od lekarzy, aktualnie zakażony pacjent, który nie ma obniżonej saturacji krwi (norma wysycenia krwi tlenem to 95 proc.), ma w tej chwili małe szanse, by w ogóle dostać się do szpitala.

- Jesienią, kiedy ruszała druga fala pandemii, większość szpitali w kraju nie miała pełnego obłożenia. Przy trzeciej fali jest inaczej. Już od pewnego czasu przyjmujemy ogromną liczbę pacjentów, którzy przeczekali ze swoją chorobą w domu i teraz trafiają do nas w bardzo ciężkim stanie. Jeszcze nie tak dawno temu w Małopolsce zajętych było 6 tys. łóżek, teraz to już 10 tys. - wylicza Jędrychowski.

Z kolei dr Krzysztof Czarnobilski, dyrektor ds. lecznictwa w krakowskim szpitalu MSWiA alarmuje, trzecia fala pandemii przynosi także zmianę struktury wiekowej chorych, którzy trafiają na oddziały.

- Trafia do nas coraz więcej młody pacjentów z otyłością, którzy mimo że ich BMI (red. Body Mass Index) jest powyżej 30 uważają się za zdrowych. Niestety otyłość niekorzystanie wpływa na przebieg covidu.

Pierwsi pacjenci trafili do szpitala w EXPO

Tymczasem od piątku w Krakowie zaczął działać szpital tymczasowy zlokalizowany w hali EXPO przy ul. Galicyjskiej. Na pacjentów czeka tam obecnie kilkoro lekarzy i pielęgniarek oddelegowanych ze szpitala im. L. Rydygiera w Krakowie. Spośród 375 wszystkich udostępnionych łóżek, na razie uruchomiono 66 z nich w tym 10 respiratorowych.

Pierwszy pacjent trafił do lecznicy zaledwie kilka godzin po jej otwarciu. Z kolei w najbliższą środę uruchomiony ma zostać także szpital tymczasowy w Krynicy Zdroju. Na początek uruchomione w nim zostanie 28 łóżek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek

Otyłość spowodowana jest pracą biurową (nie zużywa się przy niej tylu kalorii, ile przy fizycznej lub przy uprawianiu sportu). To nie cukier szkodzi, lecz praca biurowa.

Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie