Absurd w Nowym Sączu: wiata bez dachu, choć z ławeczką

Stanisław Śmierciak
Ta wiata służy wyłącznie podróżnym z parasolami
Ta wiata służy wyłącznie podróżnym z parasolami Stanisław Śmierciak
Młoda kobieta dojeżdzająca co drugi dzień do pracy z Nowego Sącza do Krakowa stoi na przystanku autobusowym przy sądeckim Bulwarze Narwiku.

Głośno zastanawia się, czy miasto nad Dunajcem, tak jak gród nad Wisłą, czci urodziny mistrza literackiego absurdu Sławomira Mrożka. Tylko on wszak byłby w stanie wymyślić, aby w jesienną słotę, wiata przystankowa z wygodną ławeczką nie miała dachu, a jedynie metalowy szkielet (mający ów nieistniejący dach podtrzymywać). Aby skala absurdu była spotęgowana, wąskie płyty dachowe są, ale tylko na zewnątrz wiaty. Tam, gdzie jest ławeczka, żadna już nie sięga. Czekając na autobus, można przysiąść na mokrych deskach i rozłożyć parasol.

Brutalne zbrodnie, zuchwałe kradzieże, tragiczne wypadki. Zobacz, jak wygląda prawda o kryminalnej Małopolscekryminalnamalopolska.pl

60 tysięcy złotych do wygrania.Sprawdź jak. Wejdź nawww.szumowski.eu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie